Rozmowy z twórcami i dyrektorem. Relacja z Millennium Docs Against Gravity

Na Millennium Docs Against Gravity - największym festiwalu filmów dokumentalnych w Polsce - Ryszard Jaźwiński rozmawiał z twórcami filmów "Nurt", "Kandydaci Śmierci" i "Arek. Mama. Panorama". Dyrektor festiwalu opowiedział z kolei o filmie otwarcia - "Bez końca". Zapraszamy do wysłuchania "Trójkowo, filmowo" prosto z warszawskiej Kinoteki.

Rozmowy z twórcami i dyrektorem. Relacja z Millennium Docs Against Gravity

Kadr z filmu "Kandydaci Śmierci" w reżyserii Macieja Cuske

Foto: Materiały prasowe Millennium Docs Against Gravity

8 maja rozpoczęła się 23. edycja Millennium Docs Against Gravity. Ryszard Jaźwiński w pierwszy dzień festiwalu poprowadził audycję "Trójkowo, filmowo" prosto z warszawskiej Kinoteki. Podczas programu usłyszeliśmy rozmowy z Arturem Liebhartem - dyrektorem Festiwalu Millennium Docs Against Gravity, Rafałem Skalskim - autorem filmu "Nurt", Mikołajem Janikiem - autorem filmu "Arek. Mama. Panorama" i Ewą Hoffmann - producentką filmu "Kandydaci Śmierci" w reżyserii Macieja Cuske.

Posłuchaj audycji Trójki:

Artur Liebhart o filmie "Bez końca"

Ryszard Jaźwiński rozmawiał podczas audycji między innymi z dyrektorem festiwalu - Arturem Liebhartem, który mówił o filmie otwarcia. Podczas gali, która zainaugurowała wydarzenie, odbył się pokaz filmu "Bez końca" Michała Marczaka. - Film miał swoją premierę światową na festiwalu Sundance - były absolutnie wybitne, porywające recenzje krytyki światowej. Film już ma amerykańskiego dystrybutora i wszystko wskazuje na to, że będzie walczył o nominacje oscarowe - mówił dyrektor festiwalu.

"Bez końca" to zapis przeżyć ojca, który przeszukuje Wisłę w poszukiwaniu zaginionego syna. To obraz miłości, która trwa bez względu na wszystko. W filmie przyglądamy się rodzicom - Danielowi i Agnieszce Dymińskim - którzy nie tracą nadziei, że mimo upływu czasu, odnajdą swoje dziecko. Dokument powstał we współpracy z rodziną Krzysztofa Dymińskiego, który zaginął w maju 2023 roku. O filmie w "Klubie Trójki" opowiadał też reżyser - Michał Marczak.


Rafał Skalski o filmie "Nurt"

W 1985 roku jedenaście osób w wieku około trzydziestu lat postanowiło dokonać czegoś, czego nikt wcześniej nie osiągnął: całkowicie spłynąć Amazonką, od jej źródła w Andach aż do Oceanu Atlantyckiego. Ta sześciomiesięczna wyprawa, pomyślana jako ostatnia przygoda przed ślubami, karierami i dorosłymi obowiązkami, miała być rytuałem przejścia. Zamiast tego stała się punktem zwrotnym w ich życiu.

"Nurt" opowiadany jest głównie poprzez Kate Durrant - lekarkę zespołu i jedyną kobietę w zdominowanej przez mężczyzn grupie. Gdy gwałtowne prądy największej rzeki na świecie, choroby, izolacja i spotkanie z terrorystami wystawiają na próbę ich wytrzymałość, w grupie narastają głębsze napięcia. 

- To, co najbardziej mnie zainteresowało w tej historii, to nie obezwładniająca przyroda, nie spotkanie z terrorystami, ale konflikty wewnątrz grupy. Uczestnicy tej wyprawy mieli wspólny cel, ale różne marzenia i ambicje - mówił Rafał Skalski w rozmowie z Ryszardem Jaźwińskim. - To film o tym, że natura tak naprawdę jest bardziej przewidywalna niż ludzie - dodał Skalski. 

Mikołaj Janik o filmie "Arek. Mama. Panorama"

Nadopiekuńcza mama? Jest. Milczący tata? Też. Kryzys twórczy i stałe uczucie niespełnienia? Są! Arysta Arek Pasożyt naprawdę ma pod górkę. By uwolnić się z sytuacji bez wyjścia, postanawia po raz pierwszy wyjechać w Tatry. Tam trafia na ślad największego obrazu w historii Polski - monumentalnej (115x16m) Panoramy Tatr, zaginionej ponad 130 lat temu. Postanawia ją odnaleźć. Arek pokonuje rowerem urokliwe wsie Podhala i wspina się na tatrzańskie granie. Odkrywając kolejne fragmenty układanki, dowiaduje się coraz więcej o historii sprzed lat, ale i o sobie samym. 

Mikołaj Janik mówił w "Trójkowo, filmowo", że Arek jest "niesamowicie odważny, ma dużą łatwość w kontakcie z drugim człowiekiem". - Jest też bardzo konsekwentny w swoich działaniach. Można powiedzieć, że Arek jest lewicowym aktywistą. Walczy o prawa człowieka swoimi performansami - mówił reżyser.

- Jak zobaczyłem relację Arka z rodzicami - głównie z mamą - to stwierdziłem, że to zdecydowanie bardzo ważny fragment, który powinienem zarejestrować. Moja intuicja mówiła, że to jest najważniejsze, co powinniśmy tam złapać. Okazało się, że to było ważniejszym tematem niż poszukiwania i sztuka. Ta relacja jest bardzo skomplikowana, ma dużą dynamikę, ma dużą gradację od dużej serdeczności po duże dyskusje między nimi - dodał Janik.

A jak wyglądała współpraca reżysera z głównym bohaterem filmu? - Film robiliśmy pięć lat, więc ta współpraca się bardzo rozwinęła. Myślę, że udało się wypracować jakiś rodzaj wzajemnego zaufania przez ten czas. Jestem bardzo wdzięczny za to, że Arek wpuścił mnie do swojego życia - mówił reżyser w "Trójkowo, filmowo". 

Ewa Hoffmann o filmie "Kandydaci Śmierci"

Kilkanaście lat temu Maciej Cuske (reżyser filmu) zabrał swojego syna i dwóch jego kolegów na wakacje, podczas których wspólnie nakręcili horror. Chciał w ten sposób odciągnąć chłopców od komputerów. Nie przypuszczał wtedy, że przerodzi się to w jedną z największych przygód jego życia i że razem stworzą nie tylko unikalną, ale z pewnością jedyną w swoim rodzaju serię horrorów zatytułowaną "Kandydaci Śmierci”. Dziś chłopcy mają prawie 30 lat. Bardzo się zmienili, a każdy z nich szuka własnej drogi. "Kandydaci Śmierci" to zapis ich filmowych przygód na przestrzeni kilkunastu lat. To film o nich samych, o dorastaniu, pytaniach, lękach i marzeniach, a przede wszystkim o potędze wieloletniej przyjaźni.

O filmie opowiedziała Ryszardowi Jaźwińskiemu producentka Ewa Hoffmann. - Film powstawał 17 lat. (...) Maciek (Cuske, reżyser - red.) przyszedł do mnie z pomysłem nakręcenia o tym filmu - to było siedem - osiem lat temu. Od razu stwierdziliśmy, że na pewno warto tę przygodę pokazać i film wyprodukować - mówiła Hoffman.

Bohaterami filmu jest sam reżyser - Maciej Cuske, jego syn i dwóch kolegów syna. - Tylko jedna osoba z tego całego grona nie poszła w ślady filmowe - dodała producentka.

Ewelina Kołaczek