Przełomowa decyzja ws. TK. "Jutro znów spróbujemy wejść do Trybunału"
Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał decyzję, w której zakazuje polskim władzom utrudniania objęcia urzędów przez sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez Sejm. - Państwo polskie, organy władzy publicznej, w tym prezes Trybunału Konstytucyjnego, nie mogą czynić żadnych przeszkód, a mimo wszystko tak się dzieje. Jutro znowu spróbujemy wejść do Trybunału Konstytucyjnego i ponownie zapytamy, czy są jakieś problemy z tym, żebyśmy mogli ten urząd objąć - powiedział w "Pulsie Trójki" prof. Krystian Markiewicz. Gościnią radiowej Trójki była również mecenas Sylwia Gregorczyk-Abram.
Prof. Krystian Markiewicz i Sylwia Gregorczyk-Abram w studiu radiowej Trójki
Foto: Polskie Radio
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Europejski Trybunał Praw Człowieka zdecydował, że Bogdan Świeczkowski nie może utrudniać pracy wybranym przez Sejm sędziom TK
- Jak podkreślił prof. Markiewicz, nie ma pewności, czy prezes Trybunału będzie respektował rozstrzygnięcie
- Zdaniem Gregorczyk-Abram dystansowanie się od postanowienia przez rzeczniczkę TK, jest zdumiewające
OGLĄDAJ. Prof. Krystian Markiewicz i Sylwia Gregorczyk-Abram gośćmi Moniki Suszek
Europejski Trybunał Praw Człowieka rozstrzygnął sprawę sędziów Trybunału Konstytucyjnego i wydał decyzję, w której nakazano "powstrzymanie się od utrudniania objęcia i wykonywania obowiązków". Rozstrzygnięcie jest pokłosiem skargi wybranych przez Sejm sędziów TK, których Bogdan Święczkowski nie dopuszcza do pracy. Prezes Trybunału - jak czytamy w oświadczeniu ETPC - został zobowiązany do "niezwłocznego wykonania ciążących na nim obowiązków". Decyzja dotyczy sędziów Marcina Dziurdy, Anny Korwin-Piotrowskiej, Krystiana Markiewicza oraz Macieja Taborowskiego.
Prof. Krystian Markiewicz tłumaczył, na czym polega problem. - Nasza praca w chwili obecnej polega na tym, żeby mieć dostęp do akt, móc być sędzią i aby wydawać wyroki w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej, bo po to zostaliśmy powołani. To jest nasz główny cel. Naszym celem nie jest siedzenie na korytarzu czy w bibliotece Trybunału Konstytucyjnego - tłumaczył i przyznał, że właśnie tak wyglądało to do tej pory. - Nie mamy dostępu do akt, nie są nam przydzielone żadne sprawy - dodał.
Decyzja natychmiastowa i wiążąca
W uzasadnieniu decyzji ETPC podkreślono, że jest ona natychmiastowa i wiążąca. Sylwia Grzegorczyk-Abram mówiła, co to oznacza w praktyce. - To jest natychmiastowa i wiążąca decyzja skierowana do organów władzy publicznej, w tym przede wszystkim do pana Święczkowskiego, który kieruje pracami Trybunału. Powinien to zobowiązanie wykonać, czyli zaprzestać wszystkich tych czynności, które teraz podejmuje, uniemożliwiając sędziom wykonywanie zawodu - wskazała.
Rzeczniczka Trybunału Konstytucyjnego Weronika Ścibor dystansuje się od rozstrzygnięcia ETPC i twierdzi, że "do TK nie wpłynęło żadne pismo ani informacja o postanowieniu zabezpieczającym". - Jest to zdumiewające - oceniła gościni radiowej Trójki. - To zabezpieczenie jest obowiązujące i zostało dzisiaj podane do publicznej wiadomości, ale jeśli to pani rzecznik nie wystarcza, to na pewno jego kopia zostanie przekazana na ręce prezesa Trybunału - powiedziała. - Jest to wybieg, który ma na celu deprecjonowanie przede wszystkim tego, co się dzisiaj wydarzyło - dodała.
"Bardzo wiele nielegalnych działań"
Prof. Markiewicz został zapytany, czy orzeczenie Trybunału ze Strasburga może zostać zignorowane przez Bogdana Święczkowskiego. - Życie pokazuje, że działań nielegalnych mamy bardzo wiele. Gdybyśmy chcieli opierać się na tym, co jest oczekiwane zgodnie z prawem, to co najmniej od kwietnia, kiedy złożyliśmy ślubowanie wobec prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, sprawa powinna być oczywista i jednoznaczna, a prezes Trybunału Konstytucyjnego, zgodnie z wymogami ustawowymi, powinien nam przydzielić sprawy oraz dopuścić do orzekania. Tak się nie dzieje - wskazał.
Przyznał, że uregulowanie tej sprawy nie jest obowiązkiem wyłącznie Bogdana Święczkowskiego. - Uważam, że wszyscy sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, którzy w nim są, powinni czuć się zobowiązani do tego - bo również ponoszą za to odpowiedzialność - żeby cała piętnastka mogła orzekać. Konstytucja wyraźnie stanowi, że Trybunał Konstytucyjny składa się z piętnastu sędziów. Nie jedenastu, nie dziewięciu, nie czternastu, tylko właśnie piętnastu - podsumował.
- Europejski Trybunał Praw Człowieka upomina się o sędziów TK. Jest interwencja
- Prezydent dąży do zmiany konstytucji. "Wystarczy przestrzegać obecnej"
- Polska składa skargę na umowę Mercosur. "Dotrzymujemy słowa"
Źródło: Trójka
Prowadząca: Monika Suszek
Opracowanie: Dominika Główka