Bezsenność inspiruje optymistyczny hit, czyli "Sit Down" od James

Czy bezsenność może stać się źródłem przeboju odbieranego jako optymistyczny? Przykład zespołu James i ich "Sit Down" pokazuje, że jest to możliwe. O historii utworu oraz drodze grupy do statusu gwiazdy brytyjskiej sceny opowiedział Kuba Ambrożewski w audycji "Piosenka do Wyjaśnienia".

Bezsenność inspiruje optymistyczny hit, czyli "Sit Down" od James

James i "Sit Down" w "Piosence do Wyjaśnienia".

Foto: Retna/Photoshot/East News

Bezsenność, samotność i wahania nastrojów brzmią jak źródła inspiracji dla bardzo mrocznej piosenki. Mimo to "Sit Down" zespołu James zostało odebrane jako bardzo optymistyczny utwór, który wprowadził nieznany zespół z Manchesteru do panteonu gwiazd brytyjskiej muzyki. Tę historię przedstawił Kuba Ambrożewski w audycji "Piosenka do Wyjaśnienia".


Bezsenność inspiruje hit. James i "Sit Down"

- Twój wydawca cię nienawidzi, nikt inny nie chce wydać twojej płyty, a ty sam jesteś na krawędzi ubóstwa. I wtedy piszesz piosenkę, która brzmi jak zwycięski utwór z konkursu Eurowizji. Musisz tylko poczekać kilka lat, aż stanie się hitem i już wszystko będzie dobrze. To historia "Sit Down", które zespół James napisał w 1987 roku, kiedy muzycy mieli już na koncie dwa albumy i status drugoligowego zespołu z Manchesteru, którego płyty się nie sprzedają - opowiada Kuba Ambrożewski.

Historia zespołu zmieniła się w trakcie jednej z prób; udało się stworzyć optymistyczną melodię, niemal jak z Eurowizji.

- Podczas jednej z prób muzycy przez ponad 20 minut grali zapętlone trzy akordy na tle skocznego rytmu. Z niedowierzaniem kręcili głowami – to, co grali, brzmiało tak radośnie, jakby mieli wystąpić na Eurowizji. Wokalista Tim Booth improwizował, wymyślając refren ze słowami "Usiądź obok mnie". Później dopisał cały tekst. Jak na utwór brzmiący tak optymistycznie - zaskakująco mroczny - mówi prowadzący "Piosenki do Wyjaśnienia'.

Mimo pogodnego brzmienia piosenka opowiada o trudnych doświadczeniach wokalisty.

- Utwór odnosił się do jego uporczywej bezsenności, wahań nastrojów i samotności. Stąd otwierający wers: "Śpiewam sobie do snu piosenkę z najciemniejszej chwili". Inne fragmenty inspirowane były twórczością Doris Lessing i Patti Smith – mówi Ambrożewski.

Mroczny wymiar piosenki nie przeszkodził odbiorcom w jej optymistycznym odczytaniu. Pomimo sporej dawki mroku utwór wywoływał wyjątkowe emocje.

- Muzycy wspominają, że gdy "Sit Down" było grane na koncertach lub w klubach, publiczność siadała na podłodze i oddawała się wspólnemu przeżyciu – mówi Ambrożewski.

Posłuchaj audycji w Trójce:

Piosenka wymagała poprawek

Do sukcesu utwór dojrzewał przez dwa lata - pierwotna wersja została znacząco skrócona.

- Nie od początku piosenka była hitem. Pierwsza wersja "Sit Down" trwała 8,5 minuty - za długo dla przeciętnego odbiorcy. Dopiero dwa lata później została nagrana ponownie i wyprodukowana bardziej profesjonalnie. I wtedy wydarzyło się coś niezwykłego. "Sit Down" stało się narodowym przebojem, a James pojawiali się wszędzie w mediach. Pewnego dnia Tim Booth zobaczył syna premiera Wielkiej Brytanii, Johna Majora, w koszulce swojego zespołu. "To było naprawdę dziwne" – wspomina – puentuje Kuba Ambrożewski

Czytaj także:

Mateusz Wysokiński