Bartłomiej Deklewa: zagranie Adama Małysza to wielki zaszczyt i odpowiedzialność
28. przegląd Kino na Granicy / Hranici oraz 9. edycja Literatury na Granicy wystartowały w środę, 29 kwietnia, w Cieszynie i Českým Těšínie. Po raz kolejny Trójka jest patronem medialnym tej niezwykłej imprezy filmowej, a Ryszard Jaźwiński jest na miejscu i nadaje z festiwalowego studia.
Bartłomiej Deklewa jako Adam Małysz w filmie "Adam"
Foto: Mask Małota/East Studio
Tegoroczne hasło imprezy brzmi "Miedzy siłą a bezsilnością", a w programie znajdują się nie tylko projekcje, ale również spotkania z licznymi gośćmi festiwalowymi, dyskusje czy koncerty. Swoją retrospektywę reżyserską będzie miał Filip Bajon, aktorskie: Iva Janczurowa oraz Robert Więckiewicz. Wystąpią też wybitny polski poeta Ryszard Krynicki oraz legendarny czeski bard Vladimir Merta.
Benek - rola, która jest spełnieniem marzeń
Wśród gości, którzy przyjechali do Cieszyna jest także Bartłomiej Deklewa, który zagrał jedną z głównych ról w prezentowanym na przeglądzie nagradzanym filmie Emi Buchwald „Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej”. - Film „przyjął się”, można to spokojnie powiedzieć, rewelacyjnie i zbiera znakomite opinie, co mnie cieszy. Ja to wiedziałem, powiem nieskromnie, po przeczytaniu scenariusza i po tym, jak poznałem Emi i widziałem jej filmy - mówi aktor. - Zagrałem w tym filmie Benka, najmłodszego z rodzeństwa. Ta rola była dla mnie ważna. Oczywiście, każda rola jest ważna, ale ta była, można powiedzieć, spełnieniem marzeń. To znaczy praca z taką reżyserką, jaką jest Emi, na takim scenariuszu, który jest rewelacyjnie napisany - zdradza.
Małysz - zaszczyt i ogromna odpowiedzialność
Rozmowa z Ryszardem Jaźwińskim nie mogła się obyć bez wspomnienia o kolejnej roli Bartłomieja Deklewy. Będzie to tytułowy bohater filmu „Adam”, do którego zdjęcia zostały już zakończone. - Przyszło mi zagrać Adama Małysza, co jest nieprawdopodobnym zaszczytem i ogromną odpowiedzialnością. To była bardzo wymagająca rola, bo wiadomo, że nigdy nie będę jego kopią. Jako aktorowi zależy mi na tym, aby oddać jak najlepiej energię tego człowieka, a przygotowania do roli odbywały się na wielu poziomach: głosu, diety, sportu i sposobu ruchu - zdradza Trójkowy gość, który miał też okazję poznać legendarnego polskiego skoczka. - Adam Małysz chyba jest zadowolony z mojej roli. Wiem od początku uczestniczy w produkcji filmu, na pewno akceptował ten scenariusz. I to jest fantastyczne, że wszyscy działamy wspólnie, partnersko - wskazuje.
Premiera filmu, którego roboczy tytuł brzmi „Adam”, planowana jest na początek przyszłego roku.
Piotr Radecki