Katorga Poczobuta w więzieniu. "Zobaczyłem jedną trzecią Andrzeja"

Andrzej Poczobut został objęty wymianą więźniów między Polską a Białorusią. Dziennikarz i działacz polskiej mniejszości jest już w Polsce. Roman Imielski z "Gazety Wyborczej" przyznał, że popłakał się na wieść o uwolnieniu Poczobuta. Białoruski opozycjonista Paweł Łatuszka cieszył się, że widzi Poczobuta żywego. 

Katorga Poczobuta w więzieniu. "Zobaczyłem jedną trzecią Andrzeja"

Roman Imielski i Paweł Łatuszka gośćmi Pulsu Trójki

Foto: PR3

Najważniejsze informacje w skrócie: 

  • Andrzej Poczobut został uwolniony z białoruskiego więzienia i przekazany do Polski
  • Zobaczyłem jedną trzecią Andrzeja, którego znam - powiedział Roman Imielski, wskazując na katorgę, którą Poczobut przeżył
  • Paweł Łatuszka ocenił, że udział Rosjan w wymianie więźniów był gwarancją, że sprawę uda się doprowadzić do końca

OGLĄDAJ. Roman Imielski i Paweł Łatuszka gośćmi Agnieszki Laskowskiej

Po ponad pięciu latach dziennikarz i działacz polskiej mniejszości Andrzej Poczobut został zwolniony z białoruskiego więzienia w ramach wymiany więźniów w formule "pięciu za pięciu" na przejściu granicznym Białowieża-Piererow. Poczobut przez wiele lat współpracował z polskimi mediami, relacjonując sytuację na Białorusi. Za krytyczne wypowiedzi na temat Alaksandra Łukaszenki trafił do aresztu i stawał przed sądem. Został zatrzymany przez białoruski reżim 25 marca 2021 r. i od tamtej pory przebywał za kratami. Polska zwolniła archeologa Aleksandra Butiagina, który początkowo miał być przekazany stronie ukraińskiej. Kijów oskarżał go o nielegalne wykopaliska i kradzież zabytków na Krymie. W wymianę zaangażowane były też Rumunia i Mołdawia. 

Roman Imielski i Paweł Łatuszka gośćmi Agnieszki Laskowskiej (Puls Trójki)
18:54
+
Dodaj do playlisty
+

 

Zobaczyłem jedną trzecią Andrzeja

- Trudno opisać emocje - przyznał Roman Imielski. - Kiedy zadzwoniono do mnie z tą informacją, naprawdę się popłakałem - dodał. Podkreślił, że "Andrzej jest człowiekiem naprawdę niezłomnym". - Dla mnie on jest bohaterem - mówił wicenaczelny Gazety Wyborczej. 

Wskazał, że zna Andrzeja Poczobuta od niemal 20 lat i się przyjaźnią. - Andrzej mógł wielokrotnie wyjechać z Białorusi z całą rodziną. Proponowaliśmy to mu kilka razy. On zawsze odmawiał - wspominał i tłumaczył, że Poczobut nie chciał opuścić Grodna, enklawy polskości na Białorusi. Imielski przypomniał, że na Białorusi jest około 300 tysięcy Polaków. - Dodał, że Andrzej zawsze powtarzał: "ja czuję się Polakiem, ale jestem obywatelem państwa Białoruś i ciągle wierzę, pamiętam czasy sprzed Łukaszenki, że kiedyś Białoruś będzie normalnym, demokratycznym, niezależnym proeuropejskim krajem". Zaznaczył, że największym marzeniem Poczobuta jest Białoruś w strukturach Unii Europejskiej. 

Poinformował, że miał już połączenie wideo z Andrzejem Poczobutem, tuż po tym, jak wyjechał ze strefy nadgranicznej. - Ja zobaczyłem jedną trzecią Andrzeja, którego znam - przyznał. Podkreślił, że Poczobut "przeżył 5 lat katorgi w więzieniu". Jednocześnie podkreślił, że Poczobut będzie chciał wrócić na Białoruś. - On uważa, że jest potrzebny Białorusi, żeby Białoruś stała się normalnym krajem - wyjaśnił. - Zawsze odmawiał ukorzenia się przed Łukaszenką - dodał.

Kluczowy udział FSB w wymianie

- Wspaniała wiadomość, że Andrzej Poczobut jest na wolności - dołączył do rozmowy Paweł Łatuszka. - Widzimy, że żyje, bo niestety w ciągu tych 5 lat co najmniej 9 więźniów politycznych zostało zamordowanych w więzieniach Łukaszenki - dodał. 

Białoruski polityk ocenił, że wymiana doszła do skutku dzięki zaangażowaniu w akcję FSB. W innym przypadku - tłumaczył - możliwa była prowokacja rosyjskich służb i zerwanie rozmów. - Rosjanie weszli do tego dealu, chcieli uwolnić Butiagina - wyjaśnił i stwierdził, że dla Kremla była to sprawa prestiżowa. 

Pytany o ewentualny powrót Poczobuta na Białoruś, Łatuszka przyznał, że "tu jest ogromny znak zapytania, czy będzie bezpieczny, czy nie". - Na pewno reżim Łukaszenki dał jakieś gwarancje prawa powrotu dla Andrzeja Poczobuta na Białoruś - zauważył i wskazał, że tak też dał do zrozumienia premier Donald Tusk. Przypomniał, że innym więźniom politycznym deportowanym z Białorusi, na polecenie Łukaszenki, nie wydano paszportów. - Nigdy nawet nie myślicie, że wrócicie na Białoruś - przytoczył słowa prezydenta. Ocenił, że na Białorusi nie można spokojnie żyć. - Każdego dnia czytamy o kolejnych aresztowaniach i kolejnych wyrokach - poinformował. Tłumaczył, że dopóki nie nastąpią systemowe zmian na Białorusi, nie należy zdejmować nałożonych na Mińsk sankcji. 

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadząca: Agnieszka Laskowska
Opracowanie: Filip Ciszewski