"Chciałabym opowiadać o ludzkim losie". Katarzyna Bonda i jej powieść "Dom bestii"
- To jest największa siła tej powieści: wydarzenia, rozwiązania fabularne i postacie nie są zmyślone. To jest tak wstrząsająca i chora historia, że nie odważyłabym się jej pewnie napisać gdybym nie posiłkowała się aktami - przyznaje Katarzyna Bonda. Między innymi o historii, którą zawarła w książce "Dom bestii", opowiedziała w audycji "Tu Myśliwiecka 3/5/7".
Katarzyna Bonda była gościnią Trójki
Foto: Katarzyna Wojtasik/Trójka
"To była jedna z najtrudniejszych książek, jakie przyszło mi napisać" - przyznała Katarzyna Bonda w swoich mediach społecznościowych. Jej najnowsza powieść, "Dom bestii", skupia się na historii Mariusza B. - seryjnego mordercy nazwanego "Dusicielem z Woli", który w latach 2006-2008 zamordował cztery osoby. Między innymi o pracy nad książką opowiedziała w audycji "Tu Myśliwiecka 3/5/7".
Posłuchaj audycji Trójki
- Katarzyna Bonda w audycji "Tu Myśliwiecka 3/5/7", cz. 1
- Katarzyna Bonda w audycji "Tu Myśliwiecka 3/5/7", cz. 2
"Dom bestii" - powieść oparta na faktach
W rozmowie z Martą Malinowską gościni radiowej Trójki zaznacza, że wszystkie elementy zawarte w jej nowej książce są autentyczne. - Wszystko jest prawdziwe. Są zmienione personalia i różne elementy identyfikujące, żeby nie wiktymizować dodatkowo osób, które są już zainfekowane tą historią. Ale myślę, że to jest największa siła tej powieści - zaznacza Katarzyna Bonda.
- Ta historia jest bardzo dobrze opisana przez media. Nie była jakąś słynną sprawą, która weszła na pierwsze strony gazet czy portali. Myślę że też dlatego, że dopiero po zajrzeniu do akt możesz zrozumieć pewne rzeczy, co ja zrobiłam - dodaje gościni Trójki. - Dla mnie najciekawsze i najbardziej unikatowe w tej historii jest to, że możemy obserwować tworzenie się mordercy, potwora. Przeistaczanie się człowieka, który mógł robić w życiu coś naprawdę wzniosłego. Ten chłopak nawet chciał być księdzem; był bardzo religijny i służył do mszy, i nie wykazywał żadnych inklinacji agresywnych.
W książce "Dom bestii", jak zaznacza gościni Trójki, obserwować możemy jak w człowieku rodzi się mrok. W tym przypadku mamy do czynienia z takim powolnym rodzeniem się przestrzeni ciemnej, gdzie on przekracza tę czerwoną linię w pewnym momencie, i to jest decyzja - podkreśla pisarka. - Najczęściej mamy kogoś, kto był trochę dziwny, miał swój świat, ale był grzeczny. A tu się okazuje, że ma na koncie kilka zbrodni. Ta przestrzeń środkowa jest niejasna, a często przestępcy też o tym nie mówią. Nie chcą, bo każdy przestępca kiedyś był ofiarą; to jest potwierdzone naukowo. Nie zawsze to jest molestowanie, często to bicie lub dorastanie w patologii. Często ciągną generacyjnie te traumy - opowiada autorka.
Katarzyna Bonda: nie szukam sensacji, chciałabym opowiadać o ludzkim losie
Na potrzeby książki "Dom bestii" Katarzyna Bonda zapoznała się z ponad 140 tomami akt, co przełożyło się na trzy miesiące spędzone w sądzie. - Nie mam żadnych dojść, po prostu muszę przejść taką drogę formalną jak każdy. Składam wnioski i czekam na decyzje. Czasami się udaje, czasami nie. Jest kilka takich spraw, które chciałam zgłębić, ale nie dostałam zgody. Wtedy się za to nie biorę, uznaję to za znak - wyjaśnia pisarka.
Jak jednak zaznacza, w jej pracy nie chodziło o wykonanie dziennikarskiej pracy czy szukanie sensacji. - W powieści nie chodzi o to, by jak w dziennikarskiej robocie podawać konkretne nazwiska. Ja po prostu szukam genezy. Chciałabym opowiadać o ludzkim losie i pokazywać ludziom takie mechanizmy, w jaki sposób dochodzi do takich przestępstw. Często tylko i wyłącznie w powieści możesz to zrobić - podkreśla rozmówczyni Marty Malinowskiej.
Kamil Kucharski