Tusk ostrzega UE przed Rosją. "Straszenie" czy "Racjonalna ocena"?
Donald Tusk w rozmowie z "Financial Times" ostrzegał przed Rosją, która "w ciągu miesięcy" może zaatakować kraj UE. Premier stawia też pytania o lojalność sojuszników. Zdaniem posła PiS Waldemara Budy "premier zajmuje się w ostatnim czasie straszeniem". - Ma w tym swój interes polityczny - stwierdził. Sebastian Gajewski z Nowej Lewicy uważa, że "to, co mówi pan premier Tusk, jest absolutnie oczywistą i racjonalną oceną".
"Śniadanie w Trójce"
Foto: YT/Trójka
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Donald Tusk w wywiadzie dla "Financial Times" stwierdził, że Rosja może "w ciągu miesięcy" zaatakować kraj UE
- Szef polskiego rządu postawił też pytanie o lojalność Stanów Zjednoczonych, jeśli chodzi o obronę sojuszników NATO
- Wywiad premiera komentowali w "Śniadaniu w Trójce" politycy opozycji i koalicji rządzącej, głos zabrała także przedstawicielka Kancelarii Prezydenta
OGLĄDAJ. "Śniadanie w Trójce"
Rosja przygotowuje się do kolejnych aktów agresji - powiedział premier Donald Tusk po nieformalnym posiedzeniu Rady Europejskiej na Cyprze. Podkreślił, że Europa i Polska muszą być gotowe do działania.
Szef polskiego rządu udzielił także wywiadu dziennikowi "Financial Times". Powiedział, że "największym i najważniejszym pytaniem dla Europy jest to, czy Stany Zjednoczone są gotowe być tak lojalne, jak opisano to w naszych traktatach (NATO)". Ostrzegł jednocześnie, że Rosja może zaatakować członka Sojuszu w perspektywie "raczej miesięcy niż lat".
W rozmowie z brytyjskim dziennikiem Tusk stwierdził, że UE powinna wzmocnić własną klauzulę wzajemnej obrony zawartą w art. 42 ust. 7 Traktatu o Unii Europejskiej. Dziennik, nazywając stwierdzenia Tuska "niezwykłą wypowiedzią", podkreślił, że odzwierciedla ona niepewność rosnącą w Europie po groźbach prezydenta USA Donalda Trumpa i jego chwiejnym zaangażowaniu w obronę kontynentu. Do rozmowy polskiego premiera z "FT" odniósł się ambasador USA w Polsce Tom Rose. Zapewnił, że USA są lojalne; jednocześnie zadał pytanie, czy sojusznicy są tak samo lojalni wobec USA.
"Bardzo dobrze, że premier mówi to głośno"
Pytanie o lojalność sojuszników i wiarygodność NATO zadała politykom Renata Grochal. - Oczywiście, że wierzę w lojalność naszych sojuszników, a ta wiara jest oparta między innymi na tym, że kiedy ruskie drony wyleciały do Polski, to strącały je, pomagały je nam strącać holenderskie myśliwce, a namierzały je niemieckie systemy radiolokacyjne. To pokazało, że europejscy sojusznicy Polski z NATO absolutnie stanęli na wysokości zadania - powiedział Krzysztof Kwiatkowski z KO.
Ewa Schädler z Polski 2050 odniosła się do słów Donalda Tuska, który mówił, że atak Rosji może nadejść szybciej. - To się pojawia w opinii generałów, ekspertów już od dawna. I bardzo dobrze, że premier mówi to głośno, mówi to jednoznacznie - podkreśliła.
Zdaniem posłanki niektóre kraje UE, np. Portugalia, Hiszpania traktują zagrożenie ze strony Rosji jako coś odległego, co nie będzie ich dotyczyć. - I dzięki takim wywiadom, dzięki takim słowom powinno się z tego robić problem globalny, którym może być kolejne wkroczenie w przestrzeń Unii Europejskiej Władimira Putina. Podkreślmy to, że dzisiejsza sytuacja, szczególnie w Zatoce Perskiej, jednak powoduje, że jedynym, który korzysta na tej sytuacji jest Putin. Ceny ropy rosną i na tym może korzystać tylko i wyłącznie Federacja Rosyjska, która zarabia jednak na węglowodorach. I może dzięki temu mieć więcej pieniędzy na zbrojenie wewnętrzne - tłumaczyła.
"Zajmuje się rozbijaniem Sojuszu"
Waldemar Buda z PiS skrytykował wywiad Donalda Tuska. - Premier zajmuje się w ostatnim czasie straszeniem, ma w tym swój interes polityczny. Ludzie zastraszeni podejmują często nieracjonalne decyzje i myślę, że na to gra Donald Tusk. W działaniach swoich nieustannie zajmuje się rozbijaniem Sojuszu, osłabianiem relacji polsko-amerykańskich. Na szczęście mamy prezydenta, który ratuje tę sytuację. Natomiast relacje obecnej administracji Polski i prezydenta (USA - red.) są pewnie bardzo złe, bo ci ludzie nawet się nie spotkali od zaprzysiężenia Donalda Trumpa - zaznaczył.
Na uwagę Renaty Grochal, że szef MSZ Radosław Sikorski spotyka się z Marco Rubio, Waldemar Buda odpowiedział, że szef MSZ "ostatnio był na trawniku Białego Domu" - Zrobił sobie zdjęcie. 54 dolary to kosztowało. Tam może wejść każdy. Zachęcam, też byłem - stwierdził Buda. Poseł PiS uważa, że Donald Trump jest wiarygodnym sojusznikiem. - On powtarza, że jest absolutnie związany z Sojuszem, zobowiązaniami z tego wynikającymi. Natomiast widzi, że są sytuacje, w których na Sojusz liczyć nie może - powiedział.
"To nie jest dezinformacja"
Sebastian Gajewski z Nowej Lewicy uważa, że "to, co mówi pan premier Tusk, jest absolutnie oczywistą i racjonalną oceną". - Po pierwsze, racjonalną oceną, co do intencji Federacji Rosyjskiej. I takie oceny, które u nas w Polsce są oczywiste chyba dla każdego, że jest to państwo, które stanowi realne zagrożenie bezpieczeństwa dla Polski i innych państw europejskich, w szczególności w Europie Środkowo-Wschodniej i w Europie Północnej, są jasne. Ale nie dla wszystkich na zachodzie to jest jasne. Dlatego świetnie, że premier to mówi w "Financial Times", dlatego że to jest prasa, która dociera do każdego miejsca na świecie - powiedział Gajewski. Dodał, że "to jest naprawdę w interesie Polski". - To nie jest dezinformacja, jak mówi pan poseł Buda, to nie jest straszenie - ocenił.
"Weto do SAFE nie było błędem"
Barbara Socha z Kancelarii Prezydenta zapytana o to, czy w kontekście słów premiera o rosyjskim zagrożeniu, zawetowanie przez Karola Nawrockiego ustawy ws. unijnego SAFE było zasadne, stwierdziła, że "weto do SAFE absolutnie nie było błędem". - To było zwrócenie uwagi na to, że sytuacja, w której dzisiaj jesteśmy, która wymaga pilnych, systemowych, dobrych działań na rzecz budowania siły polskiej armii i uzbrojenia, wymaga tego, żebyśmy podejmowali racjonalne decyzje. I racjonalną decyzją jest korzystanie, jeżeli jest taka możliwość, z własnych zasobów finansowych, gospodarczych - podkreśliła.
Barbara Socha, komentując słowa Tuska o rosyjskim zagrożeniu, powiedziała, że "jeżeli pan premier, który ma dostęp do informacji niejawnych, ma wiedzę, że w ciągu kilku miesięcy Rosja jest w stanie, i ma takie plany, zaatakować Polskę, to ja się pytam, co premier robi z tą informacją?".
- Pytam się, gdzie są działania rządu, gdzie jest mobilizacja armii, gdzie jest pobór do wojska? I jeżeli pan premier podważa w tym momencie sojusz ze Stanami Zjednoczonymi, kiedy nawet kanclerz Friedrich Merz mówi o tym, że Europa bez Stanów Zjednoczonych sobie nie poradzi, to ja powiem tak: słowa kontra czyny nie mają żadnej spójności. I moje pytanie brzmi: po co premier to mówi, i po co mówi to dzisiaj? - dodała.
"Trzeba liczyć na siebie"
Łukasz Rzepecki z Konfederacji przekonywał, że Polska musi sama zadbać o własne bezpieczeństwo i rozwijać zdolności obronne. - Jeżeli nie wiesz, na kogo liczyć, licz na siebie. Musimy przede wszystkim dozbrajać polską armię, stawiać na polskie systemy dronowe, antydronowe, polskie fabryki amunicji - wymieniał.
Poseł podkreślił też wagę sojuszu z USA. - Nie ma silnego NATO bez Stanów Zjednoczonych i powinniśmy dbać o relacje ze Stanami Zjednoczonymi po partnersku, w sposób podmiotowy, a nie przedmiotowy. Z drugiej strony, nie atakować prezydenta Donalda Trumpa ad persona, tak jak robi to premier Donald Tusk - stwierdził.
- Waldemar Żurek: zrobimy wszystko, aby sprowadzić szefa Zondacrypto
- Decyzja Lewicy po śmierci Łukasza Litewki
- Tusk na szczycie UE w Nikozji wspomniał Orbana. "Można było poczuć ulgę"
Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Paweł Michalak