Agnieszka Żulewska: teatr to jest dla mnie metadoświadczenie

Gościnią Agnieszki Szydłowskiej w audycji "Tu Myśliwiecka 3/5/7" była aktorka Agnieszka Żulewska. Więc rozmowa była, co oczywiste poświęcona doświadczeniom aktorskim, jednak zaczęła się od macierzyństwa i miłości do natury.

Agnieszka Żulewska: teatr to jest dla mnie metadoświadczenie

Agnieszka Żulewska

Foto: FOTON/PAP

Agnieszka Żulewska jest aktorką na co dzień związaną z TR Warszawa. W 2016 roku odebrała nagrodę im. Zbyszka Cybulskiego za główną rolę w filmie "Chemia" (2015). Zagrała także m.in. w "Demonie" (2015) i "Wielkiej Warszawskiej" (2025). Na małym ekranie m.in. w serialach "Rojst" (2018, 2021, 2024), "Wielka woda" (2022) czy "Porządny człowiek" (2025).


Macierzyństwo, które zmienia priorytety

Obecnie kariera Agnieszki Żulewskiej przystopowała, a powodem były narodziny syna, Gustawa. Jednak aktorka przyznaje, że jest już gotowa na nową pracę. W rozmowie z Agnieszką Szydłowska mówiła o swoim doświadczeniu macierzyństwa, o tym, jak w takim momencie bardzo zmienia się spojrzenie na świat

- W tym wolnym czasie, kiedy człowiek nie jest rodzicem, skupia się na tym, co robi, jaki jest, utożsamia się ze swoją pracą. A kiedy dziecko się pojawia, to wszystko się rozbija (…) dziecko jest najważniejsze. To pochłania taka ilość energii, że czasem nie mam już siły na nic. Ale jest też tak piękne, bo te priorytety zupełnie się zmieniają. Myślisz "jestem na Ziemi pięć minut, mam syna, który rośnie, jak mogłabym się temu nie przyglądać?". To dla mnie jest teraz fundamentalne, żeby też siebie w nim rozpoznawać… - opowiada aktorka.

Zaufanie do rzeczywistości

W rozmowie zostało przywołane stwierdzenie innej aktorki, Doroty Pomykały, że "ten zawód podlega swoistemu prawu serii", które pojawia się w życiorysach wielu artystów: albo jest wszystko na raz, albo długo, długo nic.

- Doświadczenie daje taką wiedzę i to ma sens. Ale oczywiście pojawia się ta okropna, wiercąca niecierpliwość, kiedy przychodzi ten pusty czas. Chociaż to jest mądry czas, mądra rzeczywistość: dała mi jakiś czas wolny i mogę moją uważność skupić na Gustawie. A wiem, że gdybym teraz intensywnie pracowała, to trudno byłoby mi to wszystko pogodzić – tłumaczy rozmówczyni Agnieszki Szydłowskiej. - Więc tak, ufam tej rzeczywistości, chociaż oczywiście wierci mnie niecierpliwość, zastanawiam się, czy ja kiedykolwiek jeszcze coś zrobię, przecież już nikt o mnie nie pamięta. Ale to są takie myśli, które staram się poklepać po głowie i uspokoić… - zdradza.

Mikrodziałania na rzecz natury

Po serialu "Wielka woda", gdzie Żulewska zagrała Jaśminę, aktywistkę, przyrodniczkę, jakby ekolożkę, aktorka zaangażowała się w działania na rzecz utworzenia Parku Narodowego Dolnej Odry. Do jego powstanie nie dopuściło jednak weto obecnego prezydenta.

- Nie wiem już, co można robić, aby to działanie faktycznie miało jakieś przełożenie na rzeczywistość. Jak można mówić do ludzi, w jaki sposób postępować, żeby docenili coś, co jest fundamentem, coś, co daje nam oddech i życie? Czyli natura rzeki, w ogóle woda, lasy. Myślę, że mój wkład w to jest mały, ale równie ważny, czyli jeżdżę do lasu z torbą, do której zbieram śmieci. To są te mikrodziałania - wskazuje. - Natura jest dla mnie najważniejsza i tak naprawdę nie wyobrażam sobie życia w mieście - deklaruje.

Przemierzanie przestrzeni, do których trudno dotrzeć

Zapytana o źródło inspiracji, to, co daje jej najwięcej, Agnieszka Żulewska bez wahania wskazała teatr.

- Bardzo dużo daje mi teatr, też jako metadoświadczenie, gdyż łączy w sobie tyle dziedzin, które mnie interesują. Więc robiąc teatr, szukasz różnych, odległych od siebie kontekstów, przemierzasz przestrzenie dzięki twórcom, który są zaangażowani w projekt, do których by się nie dotarło. Teatr też łączy w sobie te dziedziny plastyczne, wizualne, które też są super inspirujące. Dla mnie teatr jest oknem na rozwój ruchowy, intelektualny, duchowy - przyznaje.

Całej rozmowy z Agnieszką Żulewską można wysłuchać >TUTAJ<.


Piotr Radecki