Regulacja kryptowalut zablokowana. "Ochrona interesów branży kosztem obywateli"

Sejm nie zebrał większości potrzebnej do odrzucenia weta Karola Nawrockiego w sprawie kryptowalut. - Weta prezydenckie to ochrona interesów branży kosztem polskich obywateli. Każdy dzień bez regulacji to dzień, w którym polscy obywatele są bezbronni wobec oszustów - powiedziała w Trójce Kamila Gasiuk-Pihowicz z KO. Z kolei Jarosław Sellin podkreślił, że rynek kryptowalut trzeba uregulować. - Ale trzeba to zrobić mądrze. Ustawa, którą zaproponował rząd, została napisana na kolanie, jest przeregulowana - zaznaczył poseł PiS.

Regulacja kryptowalut zablokowana. "Ochrona interesów branży kosztem obywateli"

"Śniadanie w Trójce"

Foto: PR3

"Śniadanie w Trójce"
+
Dodaj do playlisty
+

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Sejm nie zebral większości potrzebnej do odrzucenia weta Karola Nawrockiego w sprawie kryptwalut
  • Wprowadzenia regulacji tego rynku wymaga Unia Europejska
  • Ustawę w tej sprawie dwukrotnie zawetował prezydent Karol Nawrocki

OGLĄDAJ. "Śniadanie w Trójce"

W głosowaniu wzięło udział 437 posłów. Za uchwaleniem ustawy, a jednocześnie za odrzuceniem weta Karola Nawrockiego zagłosowało 243. Aby zmienić decyzję prezydenta, były potrzebne 263 głosy. Przeciwko uchwaleniu ustawy było 191 posłów, z kolei trzech wstrzymało się od głosu. Za odrzuceniem weta opowiedziały się Koalicja Obywatelska, Polska 2050, Lewica, Centrum i PSL. Przeciwko byli - oprócz Jarosława Kaczyńskiego i Mariusza Błaszczaka - posłowie PiS, Konfederacji i koła Demokracja Bezpośrednia. Natomiast posłowie Konfederacji Korony Polskiej wstrzymali się od głosu. Zawetowana ustawa o kryptoaktywach miała wprowadzić środki nadzorcze w celu przeciwdziałanie naruszeniom przepisów. Oprócz tego, umożliwiała Komisji Nadzoru Finansowego wstrzymanie oferty publicznej kryptoaktywów.

Zdaniem Jarosława Sellina z PiS "kryptowaluty to coś dziwnego i podejrzanego". - Przestrzegam po prostu przed inwestowaniem w kryptowaluty. Ale to jest na całym świecie i rzeczywiście trzeba to uregulować. Tylko trzeba to zrobić mądrze. Ustawa, którą proponował rząd, była opóźniona o rok od konieczności, która wynikała z rozporządzenia Unii Europejskiej. To ustawa napisana na kolanie, przeregulowana - zaznaczył poseł PiS.- Okazało się, że kryptowaluty to jakaś forma biznesu, choć osobiście ona mi się nie podoba. Propozycja rządowa w gruncie rzeczy polegała na tym, że ten biznes będzie kwitł, również kosztem polskich obywateli, polskich naiwnych inwestorów za granicą, a w ogóle nie będzie mógł funkcjonować w kraju. Niektórzy uważają, że to jest coś innowacyjnego i powinno też funkcjonować w kraju. Dlatego jest weto prezydenta - dodał polityk.

"Śniadanie w Trójce"
1:16:14
+
Dodaj do playlisty
+

Pieniądze od Zondacrypto. "To nie przypływ filantropii"

Kamila Gasiuk-Pihowicz z Koalicji Obywatelskiej z kolei przypomniała, że firmę Zondacrypto oskarża się o doprowadzenie do ogromnych strat finansowych na szkodę kilkudziesięciu tysięcy polskich obywateli. - Mamy spółkę, której właściciel ginie w tajemniczych okolicznościach. Jest zasilona przez pieniądze pochodzące od rosyjskiej mafii, co już dzisiaj wiemy. Wiedzą to też politycy PiS-u i Konfederacji - zaznaczyła rozmówczyni radiowej Trójki. Podkreśliła również, że "mamy dwóch polityków prawicy, którzy dostali olbrzymią kasę - pół miliona złotych dostała fundacja Zbigniewa Ziobry, a 70 tysięcy euro dostała fundacja powiązana z panem Wiplerem". - Następnie mamy główne wydarzenie w kampanii prezydenta, także prawicowego, który jest finansowany przez tę spółkę. A potem mamy dwa weta dotyczące uregulowania działalności - właśnie tego nieuregulowanego jeszcze, jedynie w Polsce, rynku - dodała polityczka. Jej zdaniem "gesty ze strony spółki kryptowalutowej to nie jest przypływ filantropii, tylko konkretne działanie nastawione na konkretny rezultat".

- Dwa weta prezydenckie to ochrona interesów branży kosztem interesów polskich obywateli. Bo każdy dzień bez regulacji to dzień, w którym polscy obywatele są bezbronni wobec oszustów. Odpowiedzialność polityczną za krzywdę 30 tysięcy osób - choć są też szacunki podające 57 tysięcy - poszkodowanych w tym obszarze polskich obywateli, wziął na siebie pan Nawrocki. Bo te dwa weta to nie przypadek, tylko bardzo świadomy wybór w bardzo konkretnej koincydencji czasowej i finansowej, jeśli chodzi o działania tej spółki - powiedziała Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Zdaniem Roberta Biedronia "po wejściu w życie ustawy KNF miałaby nadzór nad funkcjonowaniem takiej firmy jak Zondacrypto". - Poprzez tak zwaną paszportyzację, czyli ingerencję w funkcjonowanie spółki, także zarejestrowanej na przykład w Estonii, jak to ma teraz miejsce. W tej sprawie politycy bronią cwaniaków. Mieliśmy w Polsce wiele afer. Mieliśmy piramidy finansowe, Amber Gold i wyłudzenia na wnuczka. Dzisiaj mamy aferę, w której Konfederacja, PiS i prezydent Karol Nawrocki bronią cwaniaków i przestępców. W tej sprawie potrzebne są zdecydowane działania państwa. Poszkodowanych jest kilkadziesiąt tysięcy Polek i Polaków - podkreślił polityk.

"Ustawa zaproponowana przez rząd jest przeregulowana"

Witold Tumanowicz z Konfederacji zaznaczył, że "kwestia samej giełdy Zondacrypto wygląda bardzo źle". - Ewidentnie widać, że było oszustwo. Natomiast kłamstwem jest, że ustawa rządowa miałaby jakikolwiek wpływ na giełdę, która funkcjonuje na estońskiej licencji. Poza tym ustawa zaproponowana przez rząd jest przeregulowana. Powinna zostać wprowadzona w innej wersji. Zresztą mamy w Sejmie projekt po prostu wprowadzający dyrektywę MiCA, którą narzuca nam Unia Europejska. Jesteśmy gotowi, żeby nad tym pracować. Co więcej, dokładaliśmy kilkadziesiąt poprawek do pierwszego projektu procedowanego w Sejmie. Zostały one odrzucone. A wy forsowaliście ten sam projekt w takim samym kształcie. Wiedzieliście, że jest on nie do zaakceptowania, ale można było zbierać na nim punkty polityczne - powiedział poseł.

Jarosław Rzepa z PSL kolei podkreślił, że "fakty są takie, że nie mamy implementacji prawa unijnego". - Nie mamy ochrony polskich inwestorów, którzy zdecydowali się na tego typu inwestycje. Nie popieram ich, bo uważam, że są one obarczone dość dużym ryzykiem. Ale każdy podejmuje decyzje i bierze pełną odpowiedzialność. Ale jeżeli już Polacy decydują się na tego typu operacje, to państwo polskie musi to zabezpieczyć. Ubolewam nad tym, że nie wprowadziliśmy żadnej ochrony. Nadal przez kolejne miesiące, kolejne tygodnie, Polacy będą pozbawieni tej ochrony - stwierdził gość Trójki.

Wojciech Kolarski z Kancelarii Prezydenta zaznaczył, że "cała sprawa ma taki kontekst, aby była doskonałą okazją do atakowania prezydenta". - Drugi wymiar jest merytoryczny. Otóż ustawa nie ma nic wspólnego z tą kryminalną sprawą, gdzie mamy około 30 tysięcy osób poszkodowanych. To jest oczywiście sytuacja fatalna. Natomiast jaki jest do tego stosunek prezydenta? Prezydent wczoraj jasno powiedział, że to poważny problem rządu Donalda Tuska, który dysponuje służbami nadzoru finansowego i prokuraturą - podkreślił. - A co się zdarzyło w tej sprawie w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy? Premier Donald Tusk dysponuje wszystkimi narzędziami, aby kontrolować firmę, która doprowadziła do dramatu tysiące polskich obywateli. Regulacja jest potrzebna, ale rozsądna, a nie taka, która doprowadziłaby do tego, że na przykład firmy, które zajmują się obrotem bezgotówkowym, miałyby kłopoty - podsumował Kolarski.

Czytaj także:
Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Robert Bartosewicz