Trybunał Konstytucyjny zagrożony? "Chocholi taniec prezydenta"
Do Kancelarii Prezydenta trafiły dokumenty związane ze ślubowaniem sędziów Trybunału Konstytucyjnego w Sejmie. Rzecznik Nawrockiego stwierdził, że nie mają one "żadnej mocy prawnej". - Brak woli prezydenta do kooperacji w tym, żeby naprawić sytuację w TK, pokazuje, że nie będzie to łatwe i na pewno nie będzie to natychmiastowe - mówiła w "Śniadaniu w Trójce" Anna Maria Żukowska (Lewica).
Renata Grochal wraz z gośćmi w studiu radiowej Trójki
Foto: Polskie Radio
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Sześcioro nowo wybranych sędziów TK złożyło ślubowanie w Sejmie, w uroczystości nie wziął udziału prezydent
- Pałac Prezydencki podkreśla, że nieobecność Karola Nawrockiego na wydarzeniu uniemożliwia uznania złożenia przysięgi za zgodne z prawem
- Prezes TK Bogdan Święczkowski stwierdził, że nie może zgodzić się na rozpoczęcie orzekania przez sędziów, którzy nie zostali zaprzysiężeni przez prezydenta
OGLĄDAJ. "Śniadanie w Trójce"
Po złożeniu ślubowania przez nowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego w Sejmie do Kancelarii Prezydenta trafiły dokumenty potwierdzające to wydarzenie. Rzecznik Karola Nawrockiego Rafał Leśkiewicz poinformował, że prezydent analizuje kwestie prawne związane z czwórką sędziów, którzy nie złożyli przysięgi w jego obecności. Prezes TK Bogdan Święczkowski nie dopuścił ich do orzekania, ponieważ - jak przekazał - nie dostał odpowiedniego postanowienia w tej sprawie od Nawrockiego.
"Niech Bogucki dba o to, by ołówki były naostrzone"
Bartosz Arłukowicz (KO) odniósł się do zapowiedzi Zbigniewa Boguckiego, który powiadomił, że w najbliższych dniach będzie skierowany wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego między prezydentem a parlamentem. - Nie ma żadnego sporu kompetencyjnego. Bogucki w miarę upływających tygodni i miesięcy, gdy zajmuje to stanowisko, każdego dnia kompromituje się coraz bardziej. Zapomina, że on nie pełni funkcji wyroczni prawnej, tylko jest szefem sekretariatu prezydenta. I niech się tym zajmuje, bo to jest jego rola - podkreślił. - Niech pracuje nad układaniem spotkań oraz dba o to, aby były zeszyty i naostrzone ołówki, bo to jest jego zajęcie - kontynuował.
Zdaniem polityka, Nawrocki swoimi decyzjami "ryzykuje tym, co go spotka w przyszłości". - Przez wiele lat jeździłem karetką pogotowia jako lekarz. To jedna z moich lepszych prac, jakie w życiu robiłem. Jakby zareagowała prokuratura, pacjenci, albo rodzina, gdybym pojechał karetką do wypadku i wybrał sobie pacjentów, których ratuję i tych, których nie ratuję, ponieważ uznałbym, że ten jest "pisowiec", więc niech sobie leży, a ten to "platformers", więc będę mu pomagał? Żaden ze współpracowników Nawrockiego nie potrafił przedstawić racjonalnego powodu, dlaczego jeden jest dobry, a drugi zły - zwrócił uwagę.
Wątpliwości wokół formuły ślubowania
Anna Maria Żukowska (Lewica) uznała, że kontynuacja sprawy dotyczącej Trybunału Konstytucyjnego "nie będzie najlepsza". - Jednak wyrażam nadzieję, że mimo wszystko prezydent potwierdzi, że sędziowie złożyli ślubowanie poprawnie. Zresztą nie złożyli go wobec marszałka Sejmu, tylko wobec prezydenta, czyli w stosunku do niego - wyjaśniała. Posłanka zaznaczyła, że ze względu na nieobecność Karola Nawrockiego podczas uroczystości, odpowiednie oświadczenia zostały mu dostarczone drogą pisemną. - Samo Prawo i Sprawiedliwość twierdziło kilka lat temu z mównicy sejmowej, że jest to formuła poprawna - dodała.
Gościni radiowej Trójki stwierdziła również, że wszyscy nowo wybrani sędziowie TK zostali wyłonieni prawidłowo przez Sejm. - Teraz słyszę wypowiedzi Karola Nawrockiego czy szefa Kancelarii Prezydenta, że było wskazanie, kto na czyje miejsce wchodzi. Nigdy tak nie było. Sędziowie zostali wybrani na wakaty, na miejsca sędziów, których kadencja już upłynęła. Tak się właśnie stało w tym przypadku. Nie było żadnych nieprawidłowości w trakcie tego procesu. Sejm podjął tę decyzję większością głosów, w głosowaniu indywidualnym - przypominała.
Będą konsekwencje prawne?
Mariusz Błaszczak stwierdził, że Włodzimierz Czarzasty nie miał prawa zorganizować uroczystości odebrania ślubowania od sędziów Trybunału, wobec czego w tej sprawie zostaje skierowany wniosek do prokuratury. To posunięcie skomentował na antenie Trójki Jacek Trela (Centrum). - Ten wniosek jest bezzasadny. Ciekawe, dlaczego Błaszczak kieruje go do prokuratury, której legalność kwestionuje. Ale to jest jego sprawa. Marszałek Sejmu miał pełne prawo zaaranżowania takiego wydarzenia, a prezydent nie dopełnia obowiązku przyjęcia ślubowania i chce się włączyć w wybór sędziów, nie mając do tego prawa - mówił.
Poseł tłumaczył też, że uroczystość odbyła się w obecności notariusza, który sporządził z niej protokół, a także poświadczył podpisy złożone przez sędziów TK. Trela wskazał, że taki urzędnik nie odpowiada wyłącznie za sprawy prywatne, co sugerował Bogucki, ale zajmuje się również kwestiami publicznymi. - Procedura jest wypełniona. Teraz, jeżeli pan Święczkowski mówi, że oni mogą sobie posiedzieć w bibliotece, to bardzo groźnie to brzmi, ponieważ to znaczy, że on chce sparaliżować pracę Trybunału Konstytucyjnego - zauważył.
"Prezydent nie musi przyjmować przysięgi"
Anna Gembicka (PiS) przywoływała wyrok TK, któremu przewodził wówczas prof. Andrzej Rzepliński. Stwierdzono wtedy, że prezydent może wstrzymać się z przyjęciem ślubowania, gdy ma wątpliwości natury prawnej wobec danej sprawy. - Do czasu, kiedy nie zostaną one wyjaśnione, on nie musi przyjmować takiej przysięgi - zaznaczyła. Polityczka zdradziła, jakie pytania pojawiają się w stosunku do czwórki wybranych przez Sejm sędziów niezaproszonych do Pałacu Prezydenckiego. - Przede wszystkim jest określony wymóg także, jeśli chodzi o kwestie nieposzlakowanego charakteru i kwestie przestrzegania prawa - skomentowała.
- Oni sami najwyraźniej nie uznają tego ślubowania, które składali przed notariuszem, bo jeżeli dwóch przedstawicieli mówi o tym, że oni się nie zrzekli swoich stanowisk w sądach powszechnych, które do tej pory pełnią, to sami uznają, że najwyraźniej po prostu to ślubowanie nie było ważne. Mało tego, notariusz może poświadczać czynności wyłącznie przewidziane w ustawie lub te prywatno-prawne, więc w której ustawie jest uprawnienie dla notariusza, żeby poświadczać przyjęcie ślubowania wobec prezydenta? Nie ma czegoś takiego - argumentowała.
Po czyjej stronie leży wina?
Do całej sprawy odniosła się również Anna Bryłka (Konfederacja). - Decyzję prezydenta o braku zaproszenia czwórki sędziów można oceniać krytycznie, można mówić też o przekroczeniu pewnego rodzaju uprawnień, ale fakty są takie, że tylko prezydent może odebrać ślubowanie, a ustawa nie wyznacza mu konkretnego terminu na jej przyjęcie - zwróciła uwagę. - Koalicja Obywatelska oraz PiS wspólnie doprowadzili do tego, w jakiej sytuacji dzisiaj znajduje się Trybunał Konstytucyjny - kontynuowała.
Według gościni "Śniadania w Trójce" obecny konflikt i dualizm prawny jest "bardzo niebezpieczny". - On dotyczy już nie tylko Sądu Najwyższego, Trybunału Konstytucyjnego czy KRS-u, ale przekłada się też na sytuacje w sądach powszechnych i za chwilę będzie dotyczył - o ile już nie dotyczy - zwykłych obywateli i orzeczeń w ich sprawach. Stawia to Polskę w bardzo niekorzystnej pozycji, również w tej międzynarodowej, ponieważ nie ma u nas sprawnie działającego wymiaru sprawiedliwości i brakuje woli politycznej obu stron tego sporu, żeby się dogadać - mówiła.
"Sprawa nie jest zakończona"
Renata Grochal zwróciła się do Alvina Gajadhura (Kancelaria Prezydenta) i przytoczyła wypowiedzi między innymi prof. Marka Safjana, sugerujące, że prezydent uzurpuje sobie kompetencje, których nie ma i próbuje łamać prawo. - Łamią prawo ci, którzy zorganizowali takie nielegalne ślubowanie w Sejmie. Karol Nawrocki nie uznaje tego, co wydarzyło się w tym tygodniu na ulicy Wiejskiej. Czy można wziąć ślub na biwaku i wysłać nagranie z uroczystości do kierownika Urzędu Stanu Cywilnego? Nie można, więc bądźmy poważni. Ślubowanie składa się wobec prezydenta i tak powinno się ono odbyć. Było złożenie przysięgi przez dwie osoby, które są sędziami Trybunału Konstytucyjnego i mogą wypełniać już swoje obowiązki - odpowiedział.
Współpracownik Nawrockiego podkreślił, że "prezydent i nikt z jego kancelarii nigdy nie powiedział, że ta sprawa jest zakończona". - Nie było takiej wypowiedzi. Karol Nawrocki kieruje wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie tej sprawy. Jest spór kompetencyjny między Sejmem a prezydentem - wskazał. Gajadhur uderzył też w obecnie rządzących. - Dlaczego od roku i trzech miesięcy Sejm nie wybierał sędziów Trybunału Konstytucyjnego, a później robił to hurtowo? Nie można tak postępować. Najpierw nie przestrzegacie prawa, a później zbiorowo wybieracie sędziów, jeszcze z błędami proceduralnymi - podsumował.
Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Dominika Główka