Trailer "Opowieści równoległych" Asghara Farhadiego, czyli nowego "Dekalogu VI"
Znakomity irański reżyser Asghar Farhadi nakręcił "Opowieści równoległe" - remake "Dekalogu VI", czyli "Krótkiego filmu o miłości" Krzysztofa Kieślowskiego. Film z udziałem Isabelle Huppert, Vincenta Cassela, Virginie Efiry i Catherine Deneuve trafił do konkursu głównego tegorocznego MFF w Cannes. A do sieci trafił pierwszy zwiastun.
Isabelle Huppert w "Historiach równoległych", reż. Asghar Farhadi
Foto: mat. prasowe
24 czerwca 1989 roku został przedpremierowo pokazany w telewizji "Dekalog X", pierwszy film z cyklu wyreżyserowanego przez Krzysztofa Kieślowskiego. Kolejne filmy cyklu były emitowane między 10 grudnia 1989 a 29 czerwca 1990. Wcześniej premiery kinowe miały rozszerzone wersje "Dekalogu V" (jako "Krótki film o zabijaniu", 1987) oraz "Dekalogu VI" (jako "Krótki film o miłości", 1988). Teraz Maciej Musiał, aktor i producent zafascynowany Kieślowskim rozpoczął jego "współczesną reinterpretację".
Francuska reinterpretacja Kieślowskiego
"Opowieści równoległe" są filmem francuskim, chociaż reżyserowanym przez irańskiego reżysera, i rozgrywają się w Paryżu. Natomiast, sądząc po zwiastunie, film zachowuje tę samą ścieżkę dźwiękową, co film Kieślowskiego. Historia opowiada o pisarce Sylvie (Isabelle Huppert), która szukając inspiracji do swojej kolejnej powieści, zaczyna obserwować sąsiadów po drugiej stronie ulicy. Wtedy odkrywa intymną historię, która całkowicie zmieni jej życie…
W obsadzie oprócz Isabelle Huppert znalazły się także inne imponujące nazwiska z francuskiego topu: w tym Vincent Cassel, Virginie Efira, Catherine Deneuve, Pierre Niney i Adam Bessa.
Kino Kieślowskiego is the new punk
Pomysłodawcą i producentem wykonawczym "Opowieści równoległych" jest aktor Maciej Musiał zafascynowany Kieślowskim od lat: swoją studencką pracę o nim zakończył konkluzją, że trzeba światu przywrócić pamięć o geniuszu twórcy "Trzech kolorów".
- W 1994 roku Krzysztof Kieślowski był absolutnym faworytem do Złotej Palmy w Cannes za film "Trzy kolory. Czerwony", jednak niespodziewanie przegrał z młodym, nieznanym nikomu Amerykaninem. "Pulp Fiction" Quentina Tarantino zgarnął wtedy wszystkie możliwe nagrody filmowe. Pokonał Kieślowskiego w Cannes i na Oscarach. To dobry film. Ale czym był naprawdę? Lustrem popkultury - mówił Maciej Musiał w wywiadzie dla GQ Polska. - W naiwnym, być może zbytnio rozpoetyzowanym świecie lat 90. "Pulp Fiction" rzeczywiście było zupełnie nowe, punkowe, było buntem. Cynicznym, sarkastycznym, bardzo cool, z wysoko uniesioną gardą, bardzo dalekie od czułego idealizmu. Świat stał się dokładnie tym, co ten film zapowiadał. Dziś to właśnie czułe, humanistyczne Kieślowskiego is the new punk. Radykalna czułość. Kino inspirowane jego twórczością może mieć wielką siłę - wskazuje i stwierdza, że "czas Quentina musi się skończyć".
Premiery w Cannes i w Wenecji
Dlatego Maciej Musiał już dawno wymyślił, że trzeba rozpocząć "współczesną reinterpretację" dzieła Kieślowskiego, a siedem lat temu kupił do niego prawa. - Przez ten czas angażowaliśmy kolejnych reżyserów, powstawały scenariusze, nakręciliśmy już dwa filmy, które są w postprodukcji. (…) Na tym nie koniec, ale o całym projekcie opowiemy w maju - zapowiada.
"Opowieści równoległe" Asghara Farhadiego będą miały premierę na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes i wejdą do kin we Francji. I już wiadomo, że drugim filmem, o którym wspomina polski aktor, jest "Possible Love" za który odpowiada Lee Chang-dong, uważany za jedną z najważniejszych postaci południowokoreańskiej kultury. Filmowiec, ale również filozof, pisarz, scenarzysta oraz były minister kultury swojego kraju, dla tego projektu powrócił za kamerę po ośmioletniej przerwie. Jego premiera odbędzie się na MFF w Wenecji.
Piotr Radecki