Bartosz Bielenia: uwielbiam tricksterów, uwielbiam charaktery z umownego świata
Bartosz Bielenia był gościem Marty Malinowskiej w audycji "Tu Myśliwiecka 3/5/7". Rozmowa dotyczyła m.in. muzyki, którą lubi aktor, ale przede wszystkim, co wydaje się naturalne, jego aktorstwa.
Bartosz Bielenia w spektaklu Teatru Telewizji "Tartuffe" wg "Świętoszka" Moliera, w reżyserii i adaptacji Tadeusza Kabicza.
Foto: TVP
Bartosz Bielenia, absolwent krakowskiej PWST, jest obecnie aktorem warszawskiego Teatru Nowego. W kinie popularność przyniosła mu brawurowa, obsypana nagrodami, główna rola w "Bożym Ciele", a ostatnio w "Kosie".
Aktor, którego ciągnie do eksperymentu
Powszechnie Bartosz Bielenia kojarzony jest z ról filmowych, ale jest także aktorem teatralnym. Bliżej mu do sceny klasycznej czy eksperymentalnej?
-To zależy od tematu i formy, na którą się decyduję. Po latach pracy mam już dość szeroki wachlarz narzędzi i jestem w stanie je dobrać - odpowiednio do reżysera czy do projektu. Chociaż już po latach, na koniec dnia wiem, że zdecydowanie ciągnie mnie do eksperymentu - zdradza aktor, który świetnie się sprawdził także w klasycznych sztukach, czy też takich, które powstały na podstawie klasycznych tekstów. - Ale zawsze w zespołach, w których pracowałem - w Teatrze Starym czy obecnie Nowym Teatrze w Warszawie, czy w projektach niezależnych w różnych miejscach - trafiało to na grupę osób, która lubiła jednak eksperymentować. Nie dość, że braliśmy tekst klasyczny, to staraliśmy się do niego podejść… inaczej - wskazuje.
- Jeśli chodzi o klasykę, to trochę nie ma wyjścia, ale przy współczesnych tekstach też zawsze szukam nowych form wyrazu – dodaje.
Zagrać 35 spektakli jeden po drugim
W przygotowywanym szekspirowskim "Śnie nocy letniej" Bartosz Bielenia zagra Puka. To postać, która wydaje się do niego pasować niezwykle… - Puk rezonuje ze mną bardzo. Uwielbiam tricksterów, uwielbiam charaktery poza nawiasem, z jakiegoś umownego świata. Szekspir, którego przygotowujemy teraz na lato, to jedna z najbardziej klasycznych produkcji, podejść do jakichś się zbliżyłem. To dla mnie też jest supernowe, by to w ten sposób realizować - potwierdza rozmówca Marty Malinowskiej. - I przede wszystkim to, co z aktorskiego punktu widzenia jest bardzo ciekawe, bardzo mnie interesuje, to zagrać 35 spektakli jeden po drugim. Codziennie wieczorem trzeba będzie być Pukiem, bez wyboru - stwierdza.
Całej rozmowy z Bartoszem Bielenią można wysłuchać TUTAJ i TUTAJ.
Piotr Radecki