"Będę trzymał fason do ostatniego koncertu". Lech Janerka w Trójce
Piotr Metz spotkał się na antenie z Lechem Janerką. W audycji "Lista Osobista" wybrzmiała rozmowa z legendą polskiego rocka i alternatywy, która w 2026 roku zakończy swoją wieloletnią działalność artystyczną. Artysta opowiedział o planach pożegnalnej trasy oraz emocjach, jakie towarzyszą mu w tym szczególnym momencie kariery.
Lech Janerka w "Liście Osobistej"
Foto: MAREK MALISZEWSKI/REPORTER
Lech Janerka w 2026 roku zakończy swoją sceniczną działalność. Jeden z najważniejszych twórców polskiego rocka i alternatywy zapowiedział w marcu, że nadchodzące miesiące będą czasem jego pożegnania z publicznością. W rozmowie z Piotrem Metzem w audycji "Lista Osobista" opowiedział o emocjach towarzyszących tej decyzji oraz o planach związanych z ostatnią trasą.
"Próbuję wrócić do życia". Lech Janerka o pożegnaniu ze sceną
Lech Janerka przyznał, że końcówka 2025 roku była dla niego bardzo trudna i rozważał zakończenie występów. Z początkiem nowego roku pojawiła się jednak energia, która skłoniła go do jeszcze jednej trasy - w miejscach szczególnie dla niego ważnych.
- Próbuję wrócić do życia. Co prawda w tym roku ogłosiłem, że gram ostatnie koncerty i tak się stanie. Pod koniec zeszłego roku było fatalnie – mówię o kondycji fizyczno-psychicznej i postanowiliśmy już nie grać. Ale energia wróciła na początku roku i postanowiliśmy zagrać w miejscach, do których ciągnie nas sentyment i wspomnienia - mówi Lech Janerka.
Posłuchaj audycji w Trójce:
O pożegnalnej trasie
Jak zapowiada artysta, finał pożegnalnej trasy odbędzie się w klubie B90 w Gdańsku, a łącznie zaplanowano 16 koncertów.
- A finał, żeby było dziwnie, gramy w jakimś klubie w Gdańsku. Gramy w Narodowym Forum Muzycznym. Tych koncertów ostatnich, które są reklamowane – reklamowane, ja bym tego reklamą nie nazwał, stwierdzam fakt, że tych koncertów jest 16. Ostatni jest w B90 w Gdańsku, przedostatni jest – właściwie nie powinienem mówić – ale grałem kiedyś w takiej grupie Klaus Mitffoch, to był koncert na ASP we Wrocławiu. Nazywaliśmy się Klaus Mitffoch, wymyśliliśmy tę nazwę, żeby się jakoś nazywać. No i w tym roku, z racji tego, że ASP we Wrocławiu obchodzi okrągły jubileusz, zaprosili nas, żebyśmy uświetnili ich rocznicę - mówi Janerka
Muzyk podkreśla, że chce dotrwać do końca trasy w dobrej formie i nie pozwolić, by emocje przejęły kontrolę nad występami.
- Mam nadzieję, że będę trzymał fason do ostatniego koncertu. Nie rozkleję się i będę trzymał jakość tych koncertów - mówi Lech Janerka.
Czytaj także: