"Bez miłości trudno o nadzieję". O szukaniu nadziei we współczesności

Świat zdaje się chwiać, a współczesność przynosi nakładające się na siebie kryzysy. Gdzie w takiej rzeczywistości szukać nadziei i jak uwierzyć w odrodzenie? O tym rozmawiamy w audycji "Przy Stole" z Zbigniewem Nosowskim oraz Katarzyną Tubylewicz.

"Bez miłości trudno o nadzieję". O szukaniu nadziei we współczesności

Katarzyna Tubylewicz była gościnią Trójki w audycji "Przy Stole".

Foto: Mateusz Grochocki/Dzien Dobry TVN/East News

Świat doświadcza dziś wielu kryzysów jednocześnie. W takiej rzeczywistości naturalnie pojawiają się pytania o źródła nadziei i możliwość odrodzenia. O tym, gdzie ich szukać, rozmawialiśmy ze Zbigniewem Nosowskim oraz Katarzyną Tubylewicz.

O znaczeniu Wielkiej Soboty

Zbigniew Nosowski zwraca uwagę na symboliczne znaczenie Wielkiej Soboty i potrzebę refleksji nad ideą Zmartwychwstania. W jego ocenie współczesny świat znalazł się w stanie swoistego zatrzymania i niepewności.

- To wszystko, co przeżywamy w tych dniach, od strony cierpienia, trudności, śmierci, opuszczenia i samotności – w Wielką Sobotę jest szczególne, bo to dzień, kiedy z perspektywy religijnej jesteśmy po śmierci, a przed Zmartwychwstaniem. (...) Jest to czas niezwykły, ale rozmawiamy w sytuacji, w której świat wyraźnie grzęźnie. Jeden z moich przyjaciół użył określenia, które jest trafne (...) Nadzieje, które miałem na jakąś wizję świata, Polski, Kościoła, mogą się nie spełnić za mojego życia. A jednocześnie chciałbym zostawić następnym pokoleniom świat choć trochę lepszy. Mam wrażenie, że doświadczenie tego grzęźnięcia i cierpienia powinno być wezwaniem do odrodzenia, do spojrzenia na nowo (...) Refleksja nad tym, czy jest zmartwychwstanie, jest potrzebna.

Katarzyna Tubylewicz podkreśla z kolei, że kryzys ma charakter nie tylko polityczny, ale także aksjologiczny, związany z przemianami społecznymi i ekonomicznymi.

- Mam wrażenie, że w sytuacji kryzysu, który obserwujemy na wielu poziomach – politycznym, związanym z bliskością wojny i szerzącą się destrukcją – mamy też do czynienia z głębokim kryzysem wartości. Moim zdaniem jego źródła tkwią w późnym kapitalizmie i w załamaniu wiary w sprawczość człowieka, zastąpionej przekonaniem, że najważniejsze są efektywność i zarabianie pieniędzy. Niedawno przeczytałam inspirującą książkę holenderskiego historyka Rutgera Bregmana "Moral Ambition". Autor nawołuje w niej, by na nowo uwierzyć w sprawczość jednostki i w to, że pojedynczy ludzie mogą zmieniać świat. Trzeba uświadomić sobie, że znaleźliśmy się w momencie, w którym 80% amerykańskich studentów nie uważa, że kończy studia po to, by zmieniać świat. Jeszcze 30 lat temu młodzi ludzie mieli takie ambicje, dziś większość chce być bogata i pracować w sektorze finansowym - mówi Tubylewicz.

Posłuchaj audycji w Trójce:

Gdzie szukać nadziei? "Miłość to pragnienie tego szczęścia" 

Zdaniem Nosowskiego fundamentem nadziei pozostaje miłość; rozumiana jako potrzeba relacji i sensu.

- Bez miłości trudno o nadzieję, bo miłość to pragnienie tego szczęścia. Szczęście to dla mnie przede wszystkim świadomość bycia kochanym i potrzebnym. Tego nie trzeba ludzi uczyć, bo ta świadomość w nas jest, natomiast trzeba tworzyć warunki, w których dostrzegamy drobne znaki miłości i nadziei, a potem przekształcamy je w impulsy do zmieniania świata. Ostatecznie to, jak żyjemy, decyduje o przyszłości. Papież przywołał ostatnio słowa świętego Augustyna: "Ludzie narzekają na złe czasy. Żyjmy dobrze, a czasy będą dobre, bo to my jesteśmy tymi czasami". Od tego, jacy jesteśmy, zależą nasze czasy. Let’s make hope great again - puentuje gość audycji "Przy Stole".

Mateusz Wysokiński