Żart o hedonizmie rodem z piwnicy, czyli "I'm Too Sexy" od Right Said Fred

Co łączy żarty o hedonizmie, granie w piwnicy i Jimiego Hendrixa? Okazuje się, że wszystkie te elementy spotykają się w przebojowym "I'm Too Sexy" grupy Right Said Fred. O fenomenie viralu sprzed ery internetu opowiedział Kuba Ambrożewski w audycji "Piosenka do Wyjaśnienia".

Żart o hedonizmie rodem z piwnicy, czyli "I'm Too Sexy" od Right Said Fred

Right Said Fred w "Piosence do Wyjaśnienia".

Foto: PAP/DPA

W prima aprilis Kuba Ambrożewski przypomniał historię utworu, który mógłby uchodzić za żart, gdyby nie wydarzył się naprawdę. Kulisy powstania piosenki narodzonej w dusznej londyńskiej piwnicy poznaliśmy w audycji "Piosenka do Wyjaśnienia".

Viral sprzed ery virali, czyli "I'm Too Sexy"

- Gdyby ta historia nie wydarzyła się naprawdę, mogłaby być primaaprilisowym żartem. Dzisiaj moglibyśmy powiedzieć, że "I'm Too Sexy" stało się viralem. Ale w 1991 roku nikt o viralach nie słyszał. Nikt też nie słyszał o Right Said Fred, mimo że panowie dobijali do czterdziestki - zaczyna opowieść Kuba Ambrożewski.

Choć dziś trudno w to uwierzyć, twórcy tego tanecznego hitu zaczynali jako postpunkowcy, a ich ścieżki przecinały się z ikonami sceny.

- Pierwsze kroki na scenie stawiali pod koniec lat 70. jako postpunkowcy. Zdarzyło im się nawet rozgrzewać publiczność przed występem Joy Division. Potem przewijali się jako muzycy u boku bardziej znanych kolegów. Ale u progu lat 90. nikt nie sądził, że mogą jeszcze zawojować świat. To właśnie wtedy założyli Right Said Fred, z nazwą zapożyczoną z bardzo starej piosenki Bernarda Cribbinsa - mówi prowadzący "Piosenki do Wyjaśnienia".

Przełom nastąpił w najmniej oczekiwanym momencie, podczas nieudanych prób w piwnicy.

- Latem 1990 roku próbowali pisać nowe utwory w bardzo dusznej piwnicy w Londynie. Szło to nieszczególnie. W pewnym momencie wokalista Richard Fairbrass zdjął T-shirt i zaczął się wygłupiać, mówiąc: "jestem zbyt seksowny na moją koszulkę". Panowie podchwycili pomysł i zabawa rozkręciła się na dobre - mówi Kuba Ambrożewski.

Posłuchaj audycji w Trójce:

Żart z hedonistycznego stylu życia

Z pozoru absurdalny pomysł szybko nabrał znaczenia jako ironiczny komentarz do świata show-biznesu.

- Piosenka była żartem z hedonistycznego stylu życia modelek i świata show-biznesu. Żartem opowiedzianym z perspektywy zapoconej piwnicy przez 37-letniego, łysego, niespełnionego muzyka. Co ciekawe, utwór miał początkowo bardziej rockowe brzmienie, które z czasem ustąpiło wersji tanecznej - mówi Kuba Ambrożewski.

Choć branża początkowo odrzuciła utwór, jego los odmienił się dzięki przypadkowi.

- Kaseta z piosenką trafiła do wszystkich najważniejszych wytwórni w Londynie. Żadna z nich nie chciała jej wydać, a niektóre wręcz przesłały zespołowi obraźliwe wiadomości. Uwierzyła w nich tylko znajoma recepcjonistka ze studia, w którym nagrywali. "Myślę, że to hit" - powiedziała i zaniosła utwór do stacji radiowych - mówi prowadzący "Piosenki do Wyjaśnienia".

Utwór szybko zdobył popularność, a przy okazji ujawnił nieoczywiste muzyczne inspiracje.

- Niedługo później "I'm Too Sexy" eksplodowało na falach brytyjskiego eteru. Po sukcesie okazało się, że instrumentalny motyw między zwrotkami to cytat z "Third Stone from the Sun" Jimiego Hendrixa. Ta historia zakończyła się jednak pozytywnie - spadkobiercy gitarzysty poprosili jedynie o dopisanie jego nazwiska do listy współtwórców i przekazanie części wpływów na cele charytatywne - podsumowuje Kuba Ambrożewski.

Czytaj także:

Mateusz Wysokiński