Tłumaczą, jak wykorzystać kobiety. "Myślą, że są anonimowi"
Śledztwo CNN ujawniło istnienie zamkniętych grup internetowych, w których mężczyźni dzielą się zdjęciami i nagraniami z wykorzystywania seksualnego swoich partnerek, po ich wcześniejszym odurzeniu. - Żyjemy w świecie, w którym wciąż w relacjach heteronormatywnych mężczyźni myślą, że mogą żądać kontaktów seksualnych - mówiła w "Pulsie Trójki" edukatorka seksualna Miri Palak (Sexed.pl). Gościnią radiowej Trójki była również radczyni prawna Agata Bzdyń (Feminoteka).
Agata Bzdyń i Miri Palak w studiu radiowej Trójki
Foto: Polskie Radio
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Amerykańska stacja telewizyjna CNN odkryła "globalną akademię gwałtu", do której należą mężczyźni dzielący się poradami związanymi z wykorzystywaniem swoich partnerek
- Jak podkreśliła Miri Palak, bycie w związku nie oznacza automatycznej zgody na dotyk
- Zdaniem Agaty Bzdyń udostępnianie tego typu treści w internecie jest związane między innymi z przekonaniem o anonimowości w sieci
OGLĄDAJ. Agata Bzdyń i Miri Palak gościniami Moniki Suszek
CNN ujawniło istnienie i powstawanie kolejnych stron internetowych, gdzie grupy mężczyzn dzielą się nagraniami oraz zdjęciami z wykorzystywania seksualnego swoich partnerek, którym podali środki odurzające. Użytkownicy wymieniają się również poradami dotyczącymi przemocy domowej. Śledztwo było pokłosiem wstrząsającej historii Gisele Pelicot, która latami była odurzana przez swojego męża Dominique'a Pelicota i gwałcona przez niego oraz innych mężczyzn.
Agata Bzdyń podkreśliła, że sprawcy dopuszczający się tego typu przestępstw mogą być zaburzeni na tyle, że nie zdają sobie sprawy z konsekwencji, jakie ich czekają, ale takich przypadków ma być zdecydowana mniejszość. - Druga grupa to osoby, które mają świadomość tego, że przestępstwa seksualne są nieścigane albo są nieefektywnie ścigane. Ponadto będą się wspierały mylnym przekonaniem, że w internecie są one anonimowe. Mimo wielu postępowań karnych, które ujawniają przestępstwa popełniane w internecie, co dowodzi, że nie jest to prawdą oraz że można takiego sprawcę całkiem sprawnie i szybko znaleźć, to aura anonimowości i tego, że ukrywamy się za ekranem, a rozmowa toczy się z osobą będącą od nas daleko, powoduje, że ci ludzie myślą, że do nich policja nie dotrze - tłumaczyła.
Coraz mniej kobiet zgłasza przemoc
Gościni radiowej Trójki zwróciła również uwagę na badania, z których wynika, że w Polsce w 2025 roku odnotowano mniej zgłoszeń w sprawie gwałtów niż w latach poprzednich, co nie oznacza, że przypadków wykorzystania seksualnego jest mniej. - Są tego różne przyczyny, między innymi to, w jaki sposób osoby są traktowane oraz że nadal nasza tzw. definicja, czyli znamiona przestępstwa zgwałcenia nie odpowiada temu, aby chodziło wyłącznie o naszą świadomą i dobrowolnie wyrażoną zgodę. Ciągle bada się, czy zostało to popełnione w wyniku użycia przemocy, groźby bądź dosypania różnych środków do naszej wieczornej herbaty, czyli podstępu - wskazała.
Strategia przetrwania
Miri Palak również zwróciła uwagę na konieczność zgłaszania przypadków przemocy seksualnej, ale zaznaczyła, że może być to uniemożliwione na przykład ze względu na brak możliwości utożsamienia się z rolą ofiary. - Często będziemy próbować to wypierać, usprawiedliwiać i szukać problemu w sobie, bo to jest prostsze, da jakiś rodzaj kontroli oraz sprawczości. Będziemy szukać ścieżek i schematów, pozwalających nam sprowokować krzywdzącą nas osobę. Jednym z mechanizmów, który może wskazywać na to, że w naszej relacji doświadczamy przemocy, jest to, że zaczynamy kombinować w głowie, w jaki sposób się zachować, by wywołać konkretną reakcję. I nie, to nie jest manipulacja, tylko to jest strategia przetrwania - wyjaśniała.
Działaczka dodała, że mężczyźni często trwają w przekonaniu, że seks należy do obowiązków partnerki. - Żyjemy w świecie, w którym wciąż w relacjach heteronormatywnych mężczyźni myślą, że mogą żądać kontaktów seksualnych, mogą dotykać ciała partnerki na przykład przez sen, po wypiciu alkoholu, czy jak w tym przypadku poprzez celowe, podstępne odurzenie drugiej osoby - stwierdziła. - Gwałt małżeński wciąż nie istnieje. Jeżeli mówimy o czynnikach społecznych, to naprawdę wielka ilość osób będzie uznawała, że jeśli wchodzimy w jakąś relację, to dajemy przyzwolenie na dotyk. Nie, ta zgoda może być w każdym momencie wycofana i musi być dawana w pełni świadomie - podsumowała edukatorka.
- "Akademia gwałtu". Odurzał żonę, gwałcił ją i pokazywał to w sieci
- Afera pedofilsko-zoofilska w Kłodzku. Horror trwał latami
- Zanim pojawił się Epstein, była wyspa Ormuz. "Ohydne niegodziwości"
Źródło: Trójka
Prowadząca: Monika Suszek
Opracowanie: Dominika Główka