Plan pokojowy ws. Iranu. "Trump rozmawia sam ze sobą"
W czwartek Steve Witkoff potwierdził, że USA przekazały Iranowi za pośrednictwem Pakistanu 15-punktowy plan zakończenia wojny. - Można odnieść wrażenie, że Trump rozmawia sam ze sobą - mówił w "Pulsie Trójki" były ambasador RP na Bliskim Wschodzie Krzysztof Płomiński. Gościem radiowej Trójki był także dr Bruno Surdel z Centrum Europejskiego UW.
Krzysztof Płomiński i dr Bruno Surdel gośćmi radiowej Trójki
Foto: Polskie Radio
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Witkoff zaznaczył, że plan pokojowy jest punktem zwrotnym, natomiast alternatywą są dalsze ofiary i zniszczenia
- Zdaniem Płomińskiego doniesienia o trwających rozmowach są pozorowane
- Jak podkreślił dr Surdel, im dłużej trwa wojna, tym większą przewagę ma Iran
OGLĄDAJ. Krzysztof Płomiński i dr Bruno Surdel gośćmi Moniki Suszek
Specjalny wysłannik ds. misji pokojowych Steve Witkoff poinformował, że administracja Stanów Zjednoczonych przedstawiła 15-punktową listę działań, która stanowi ramy porozumienia pokojowego. Dokument został wysłany do rządu Pakistanu, odgrywającego rolę mediatora. Iran cały czas zaprzecza jakimkolwiek bezpośrednim negocjacjom z Amerykanami.
Krzysztof Płomiński przyznał, że doniesienia o rozmowach pokojowych są pozorowane. - Poza tym ze strony Stanów Zjednoczonych nie ma jasnego programu, bo nawet te punkty, które zostały przedstawione, budzą wątpliwość i do końca nie wiadomo, jakie one są. Natomiast jeśli chodzi o stronę irańską, rozmawiałem z grupą ambasadorów państw Zatoki w Polsce i oni zwracają uwagę, że te nici kontaktów z Iranem są w tej chwili bardzo wątłe, a decydenci są głęboko w podziemiu ze względu na zagrożenie wystrzelaniem kolejnych dowódców - tłumaczył.
Były ambasador podkreślił, że pewne próby mediacyjne są podejmowane, ale głównie chodzi o wymianę swoich stanowisk w sprawie. - Przede wszystkim za pośrednictwem Pakistańczyków, którzy akurat w tym przypadku są najbardziej zaangażowani, ale to nie zapowiada żadnego przełomu. Ten konflikt ma po prostu w dalszym ciągu ogromną siłę do eskalowania - wskazał.
"Żadna ze stron nie może sobie pozwolić na poważne rozmowy"
Dr Bruno Surdel skomentował fakt, że Iran dementuje komunikaty o podjętych dyskusjach ze Stanami Zjednoczonymi. - Z praktyki wiemy, że kiedy Irańczycy, którzy są wytrawnymi dyplomatami, czemuś zaprzeczają, to znaczy, że takie rozmowy na jakimś poziomie się odbywają - mówił. - Problem polega na tym, że dzisiaj Izrael przekazał informację, że kolejny dowódca został zabity. Według Izraela on zarządzał blokadą cieśniny Ormuz. Ale Irańczycy dobrze się przygotowali, gdyż po wojnie dwunastodniowej w ubiegłym roku dokonano daleko idącej decentralizacji dowództwa do tego stopnia, że w poszczególnych regionach czy miastach dowódcy mogą podejmować samodzielnie decyzje, więc Iran jest bardzo odporny - kontynuował.
Ekspert dodał, że aktualnie żadna ze stron nie może sobie pozwolić na poważne rozmowy. - Donald Trump w tej chwili nie wyszedłby w glorii zwycięstwa, natomiast Iran wie, że ma pewną przewagę po swojej stronie, a jest nią to, że nawet gdyby pozostało w arsenałach Iranu w podziemiach tylko 10 procent dronów, to one będą w stanie blokować i przeszkadzać. Nie mówię o wojsku amerykańskim, ale o statkach handlowych, zatem przedsiębiorcy nie będą skłonni do transportu energii przez cieśninę Ormuz. Po stronie Iranu jest pewna przewaga i im dłużej trwa ta wojna, tym ta przewaga jest większa. - wyjaśniał.
Wątpliwa strategia?
Płomiński mówił również o aktualnych celach konfliktu z Iranem. - Wysuwa się na czoło odblokowanie cieśniny Ormuz, czyli udrożnienie czegoś, co nie było zablokowane przed wojną, więc tutaj się kłania cały Bliski Wschód i jego realia - powiedział. Dyplomata zwrócił też uwagę na drugą stronę Zatoki Perskiej. - Tam widzę coraz większe zniecierpliwienie, gniew i złość ze względu na straty, jakie są ponoszone zarówno ludzkie, jak i te materialne, ale również przez burzenie wizerunku, na który te kraje sobie zapracowały. To obraz oazy spokoju, bezpieczeństwa, stabilizacji na burzliwym oceanie hulającym dookoła, a teraz się okazało, że ta oaza wcale nie jest taka bezpieczna i trzeba coś z tym zrobić - zauważył.
Gość radiowej Trójki uznał, że "bliskowschodni kocioł coraz bardziej się gotuje". - Z drugiej strony w coraz większym stopniu konsekwencje tego kryzysu uderzają w nawet najbardziej odległe kraje. Tutaj jest szansa, że w jakimś momencie do prezydenta Trumpa przemówi język, jaki najbardziej zna oraz szanuje, a mianowicie język światowego kapitału, giełd i wskaźników, które będą budziły przerażenie - podsumował.
- Rosja wspiera militarnie Iran. Tak Kreml szantażuje USA?
- Iran przedstawił USA warunki zakończenia wojny
- Wyspa Chark najeżona umocnieniami. Iran wzmacnia kluczowy punkt
Źródło: Trójka
Prowadząca: Monika Suszek
Opracowanie: Dominika Główka