Glen Powell i Judd Apatow łączą siły w komedii "Comeback King"

Glen Powell kręci cały czas! Teraz zapowiada nową komedię, która wyreżyserować ma Judd Apatow. Zdjęcia do projektu "Comeback King" ruszają już w przyszłym miesiącu!

Glen Powell i Judd Apatow łączą siły w komedii "Comeback King"

Glen Powell w komedii sensacyjnej "Przepis na morderstwo"

Foto: mat. prasowe

"Comeback King" to projekt, który rozwijał się w ciszy, z dala od jupiterów. Ale też bez wątpienia jest on potrzebny zarówno Juddowi Apatow, jak i Glenowi Powellowi. Panowie razem napisali scenariusz i, jak widać, udało się im przekonać do niego Universal. To pierwszy sukces. Czy będą następne?


Judd Apatow wraca do pierwszej ligi?

Judd Apatow jest reżyserem i producentem, który na początku XXI wieku bił rekordy dzięki takim komediom, jak "Studenciaki" (2001), "40-letni prawiczek" (2005), "Wpadka" (2007), "Wykolejona" (2015) czy "Król Staten Island" (2020). Jednak w czasach #MeToo i później jego charakterystyczny styl nastawiony na męski punkt widzenia nie znalazł już takiego oddźwięku i teraz idzie mu zdecydowanie słabiej. Nowy projekt z Glenem Powellem ma być jego wielkim comebackiem.

Wg informacji World of Reel, film koncentruje się na gwieździe country-western, która przeżywa totalny kryzys… W "Comeback King" wystąpią również Cristin Milioti, Madelyn Cline i Li Jin Hao. Produkcja, wspierana przez Uniwersal, wydaje się średniobudżetowa i ma iść śladami takich hitów wytwórni, jak "Bez urazy" (2023) czy ostatnio "Naga broń" (2025).


Glen Powell wykorzystuje swój czas

Sukces "Comeback King" jest potrzebny także Glenowi Powellowi: jego ostatnie dwa filmy - thriller science fiction "Uciekinier" (2025) oraz komedia sensacyjna "Przepis na morderstwo" (2026) - nie stały się, wbrew nadziejom, wielkimi hitami. A kolejna produkcja, "The Great Beyond" J.J. Abramsa, czeka na premierę, która planowana jest na jesień 2026 roku.

Aktor, pamiętając o hollywoodzkiej zasadzie "jesteś tak dobry, jak twój ostatni film", zdecydowanie ucieka do przodu wykorzystując swój czas i angażując się w kolejne projekty, których są aż cztery. A "Comeback King" jest jednym z nich. Dobrze jest mieć zapełniony kalendarz na kilka lat do przodu, ale pytanie, czy Powell zna też inne przysłowie: "co za dużo, to niezdrowo"?


Piotr Radecki