"Testament Ann Lee" od kulis. Rozmowa z Małgorzatą Karpiuk

- To jest taki projekt, który może przydarzyć się raz na jakiś czas albo raz w życiu - mówi o "Testamencie Ann Lee" Małgorzata Karpiuk, kostiumografka odpowiedzialna za stroje do filmu. O swojej pracy przy dziele Mony Fastvold twórczyni opowiedziała Katarzynie Borowieckiej.

"Testament Ann Lee" od kulis. Rozmowa z Małgorzatą Karpiuk

Małgorzata Karpiuk była gościnią audycji "Wszystko Wszędzie Teraz"

Foto: PAP/Lisa OConnor/AFF/ABACA

Od 13 marca w polskich kinach będzie można obejrzeć film "Testament Ann Lee". Obraz, którego scenariusz Mona Fastvold napisała wspólnie ze swoim partnerem życiowym Bradym Corbetem, reżyserem "Brutalisty", to opowieść inspirowana losami założycielki grupy religijnej szejkersów - Ann Lee (w tej roli Amanda Seyfried). Kostiumy do filmu przygotowała natomiast Małgorzata Karpiuk, która o pracy przy produkcji opowiedziała w audycji "Wszystko Wszędzie Teraz".

Posłuchaj audycji Trójki

Projekt, który zdarza się raz w życiu i niespodziewane zaproszenie

Co ciekawe, zaproszenie do pracy przy filmie Mony Fastvold przyszła do Małgorzaty Karpiuk niespodziewanie. W tym czasie kostiumografka wracala z festiwalu w Łodzi. - Powiedziałam, że brzmi to super, aczkolwiek nie planowałam wtedy pracować. Jak to w pracy freelancera i kostiumografa bywa, często jesteśmy po prostu przebodźcowani, zmęczeni, i zakładamy sobie bufor wakacyjny, żeby się odnowić. Ale otrzymałam telefon i natychmiast dostałam do wglądu scenariusz, i usłyszałam kto bierze udział w tym projekcie, zaczynając od Mony Fastvold. (...) To wszystko złożyło się na to, że byłam zainteresowana. Do tego doszło, że jest to musical osadzony w XVIII wieku - wymienia kostiumografka.

- Muszę dodać, że zostałam zaangażowana do tego projektu bardzo późno, jakieś sześćtygodni przed rozpoczęciem zdjęć. Jeśli chodzi o takie prace przedprodukcyjne albo cały proces przygotowawczy, to jest to bardzo krótki czas. Wynikało to z sytuacji wewnętrznych, nie wnikałam w nie nigdy - zaznacza twórczyni.

Małgorzata Karpiuk: przy okazji tego filmu sprawdziłam swoje możliwości

Praca nad kostiumami do filmu rozpoczyna się od lektury scenariusza. Na tym etapie też zazwyczaj znajduje się pierwsze wyzwania, jakie stoją przed ekipą produkcyjną. - Czytając scenariusz jestem dosyć naiwną osobą i widzę same pozytywy, nie widzę przeszkód. (...) Oczywiście zawsze biorę pod uwagę punkty, które są czerwonymi flagami i wyzwaniem, ale nigdy nie zakładam, że są niewykonalne - opowiada Małgorzata Karpiuk. - Chyba przy okazji tego filmu trochę sprawdziłam swoje możliwości operowania w ekstremalnych warunkach pracy - dodaje.

- Chyba najważniejszą decyzją na początku było to, że będziemy tworzyć większość kostiumów. Wypożyczenie ich nie było możliwe; nie ze względów budżetowych, a ze względu na to, że jest to musical, dużo naszych bohaterów się porusza i niektóre stroje nie nadają się do tańca. Musieliśmy mieć też duplikacje niektórych kostiumów - opowiada rozmówczyni Katarzyny Borowieckiej.

Kamil Kucharski