"Kwiato - stany" w Elektrowni w Radomiu. "To wystawa o emocjach"
Kwiat jako symbol i nośnik emocji, pamięci i kulturowych kodów jest głównym motywem wystawy, która od piątku będzie prezentowana w Mazowieckim Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia w Radomiu.
Wystawa "Kwiato-stany" w Mazowieckim Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia w Radomiu do 17 maja
Foto: Andrzej Zbraniecki/East News
Na wystawie zgromadzono kilkadziesiąt prac prawie 30 artystów m.in. Ewy Goral, Martyny Czech, Edwarda Dwurnika, Erny Rosenstein, Maurycego Gomulickiego i Henryka Błachnio.
Posłuchaj audycji w Trójce:
- Biennale na Malcie w "Terra Kultura"
- Wystawa "Gold N Blood" Macieja Szupicy w Galerii Goldenmark w "Terra Kultura"
"To wystawa o emocjach, jakie kwiaty w nas wywołują"
Jak podkreślił kurator wystawy, Paweł Kowalski, "Kwiato-stany” nie są wystawą o kwiatach jako dekoracji. - To opowieść o stanach emocjonalnych, jakie kwiaty w nas wywołują, ale także o stanach, które symbolizują – powiedział Kowalski.
Kwiaty są jednymi z najsilniejszych symboli, jakie stworzył człowiek. Towarzyszą nam w momentach granicznych – narodzinach, miłości, pożegnaniach, śmierci. Potrafią wywoływać radość, ale i ból. Są obietnicą, gestem czułości, ale też znakiem końca. W historii sztuki kwiaty często pojawiały się jako przypomnienie o przemijaniu – w martwych naturach typu vanitas zwiędnięty tulipan czy opadający płatek róży był cichym memento: piękno trwa krótko, życie jest kruche.
Biała lilia, symbol czystości i duchowości, niosła jednocześnie zapowiedź śmierci i transcendencji. Chryzantemy niosą ze sobą ciężar żałoby, róża – mimo swojej doskonałej formy – przypomina o kolcach, o bólu wpisanym w piękno.
Kwiat to nie tylko motyw w sztuce
Kwiat w prezentowanych obrazach stanowi nie tylko motyw, lecz jest ważny narzędziem opisu człowieka.
"U Ewy Goral pozorna delikatność formy maskuje niepokojące, pełne symboli, erotyczne florystyczne mikroświaty. U Martyny Czech kwiat może być jak rana – intensywny, cielesny, bolesny. U Krzysztofa Grzybacza natura bywa polem duchowego napięcia, a nie sielanki. U Edwarda Dwurnika kwiaty stają się wizją najgłębszych pokładów niepokoju. Pojawiają się także formy surrealistyczne – jak u Erny Rosenstein czy Henryka Błachnio — które rozbrajają patos florystycznych symboli, wprowadzając ironię, absurd i nieoczywistość" – napisał w opisie wystawy Kowalski.
Ekspozycja czynna będzie do 17 maja.