"Ten film musiał być niesiony muzyką". Rozmowa o "Testamencie Ann Lee"

W audycji "Wszystko wszędzie teraz" usłyszeliśmy rozmowy Katarzyny Borowieckiej z Amandą Seyfried, Moną Fastvold i Danielem Blumbergiem - twórcami filmu "Testament Ann Lee", który wchodzi do polskich kin. - To nie był mój pierwszy musical, ale pierwsze takie wyzwanie - mówiła odtwórczyni tytułowej roli Amanda Seyfried.

"Ten film musiał być niesiony muzyką". Rozmowa o "Testamencie Ann Lee"

Amanda Seyfried w filmie "Testament Ann Lee"

Foto: Associated Press/East News

Od 13 marca w polskich kinach będzie można obejrzeć film "Testament Ann Lee" - historię założycielki Ruchu Szejkersów, która zostaje ogłoszona przez swoich zwolenników kobiecą wersją Chrystusa. 

audycji "Wszystko wszędzie teraz" usłyszeliśmy rozmowę Katarzyny Borowieckiej z twórcami filmu: Amandą Seyfried, która zagrała tytułową rolę w filmie, reżyserką i współscenarzystką filmu Moną Fastvold, a także z kompozytorem muzyki do filmu - Danielem Blumbergiem.

Posłuchaj audycji Trójki:

"Testament Ann Lee" w kinach

"Testament Ann Lee", którego scenariusz Mona Fastvold napisała wspólnie ze swoim partnerem życiowym Bradym Corbetem, reżyserem "Brutalisty", to opowieść inspirowana losami założycielki grupy religijnej szejkersów. Ann Lee (w tej roli Amanda Seyfried) przyszła na świat w 1736 r. w Manchesterze w ubogiej rodzinie. W młodym wieku została zmuszona do zawarcia małżeństwa z Abrahamem Stanleyem (Christopher Abbott). Związek ten był dla niej źródłem nieustannego cierpienia i frustracji.

Katarzyna Borowiecka rozmawiała z Moną Fastvold i Amandą Sayfried Katarzyna Borowiecka rozmawiała z Moną Fastvold i Amandą Seyfried

Lee czterokrotnie zachodziła w ciążę, ale jej dzieci umierały tuż po porodzie. Silna wiara w Chrystusa i objawienia, których doświadczyła, upewniły ją w przekonaniu, że tylko celibat zapewni jej duszy zbawienie. Kobieta stworzyła wyznanie, w którym panowało równouprawnienie płci. Szybko została uznana przez członków grupy za Matkę Annę i żeńskie uosobienie Boga. W 1774 r. Lee razem ze współwyznawcami wyemigrowała do Nowego Jorku, by szerzyć tam swoją wiarę. Ważną część filmu stanowią sceny praktyk religijnych szejkersów, w których rytualny taniec łączył się ze śpiewem, wykrzykiwaniem proroctw, wyznawaniem grzechów.

Amanda Seyfried: to nie był mój pierwszy musical, ale pierwsze takie wyzwanie 

W tytułową rolę wcieliła się Amanda Seyfried, którą wcześniej mogliśmy obejrzeć między innymi w musicalach "Mamma Mia!" czy "Nędznicy". - To nie był mój pierwszy musical, ale pierwsze takie wyzwanie. To był długi proces - nauczenie się tego i sprawienie, że Ann stała się moją drugą naturą. Struktura tej opowieści była zupełnie inna niż tradycyjne musicale. W dodatku wiemy, że jest ważny powód, dlaczego to tak wygląda. Oni się w ten sposób modlili, to było ich życie. W tych momentach wpadali w ekstazę, w tych momentach czuli się wolni. Widz musi poczuć tę szczerość, ale też to, że to dla nich była konieczność. Ucieleśnienie tego było dzikim i wspaniałym doświadczeniem - zaznaczyła aktorka w rozmowie z Katarzyną Borowiecką.

- Podchodzę bardzo blisko moich postaci, także fizycznie przywiązuję się do nich. Tutaj wszystko składało się w całość, tutaj sensu było więcej niż kiedykolwiek w innym musicalu. Tam chodzi o zabawę, o występ, o radość, czasem o złamane serce. Tutaj muzyka była bardziej ugruntowana, była głębszym doświadczeniem. To doświadczenie bywało otwierające, bywało trudne, ale też rozwijające, po prostu wspaniałe - przyznała Seyfried. 

"Testament Ann Lee" ubiegał się o Złotego Lwa podczas 82. festiwalu w Wenecji. Pod koniec 2025 r. zapewnił Amandzie Seyfried nominację do Złotego Globu dla najlepszej aktorki w komedii lub musicalu.

Mona Fastvold: ten film musiał być niesiony muzyką

Katarzyna Borowiecka rozmawiała z reżyserką filmu o roli muzyki. - Ten film musiał być niesiony muzyką, bo szejkersi czcili Boga za pomocą śpiewu i tańca. Pozostawili po sobie ponad tysiąc hymnów, mieli bardzo bogatą muzyczną tradycję, więc wiedzieliśmy, że muzyka będzie tu kluczowa. Wiedzieliśmy, że to powinien być musical pełen ruchu i tańca, ale jednocześnie to nie mógł być tradycyjnie rozumiany musical - mówiła reżyserka. - Dla szejkersów muzyka była najwyższą formą duchowości - dodała.

- Teraz widzę ten film jako jeden wielki utwór muzyczny. W każdej scenie tego filmu jest ważny komponent muzyczny. Od tych najsubtelniejszych, jak rytmiczne oddechy, po monumentalne muzyczne momenty - powiedziała Mona Fastvold.

Daniel Blumberg: dla szejkersów muzyka i śpiew były ogromną częścią życia

Muzykę skomponował Daniel Blumberg - zdobywca Oscara za ścieżkę dźwiękową do "Brutalisty". -  Mona bardzo nalegała, żebyśmy zaczęli od zera. Przeglądaliśmy hymny i teksty, próbując ustalić, co może mieć sens narracyjnie, ale też rytmicznie. To było dość stresujące, bo oznaczało naznaczanie tempa filmu jeszcze przed zdjęciami - opowiadał w rozmowie z Katarzyną Borowiecką. - Dla szejkersów muzyka i śpiew były ogromną częścią życia, ogromną częścią ich codzienności - zaznaczył Blumberg.

Zwrócił też uwagę na wokal Amandy Seyfried. - Amanda ma dość klasyczny głos, jego zakres jest imponujący. Na przykład w "Beautiful Treasures" było dużo nagrań wokalu na żywo na planie, bardzo ważne są tam oddechy. To nagranie było bardzo trudne, ponieważ Amanda jednocześnie tańczyła. Delikatność tego dźwięku była bardzo ważna, bo obrazy są bardzo intensywne przy tym utworze - powiedział kompozytor.

Czytaj także:

Ewelina Kołaczek