Kaczyński wybrał kandydata na premiera. "PiS potrzebuje nowego otwarcia"

Jarosław Kaczyński na około 20 miesięcy przed wyborami parlamentarnymi ogłosi nazwisko kandydata na premiera z ramienia PiS. - Jest kilka problemów, które narastały w związku z tą formacją, a teraz jest moment, w którym lider i partia muszą już coś zrobić. Potrzeba nowego otwarcia - powiedział w Trójce Michał Tomasik z "Polityki". - Chodzi o słabe wyniki w sondażach PiS i konkurencję polityczną. Kaczyński chce wprowadzić gracza, który skradnie show prawicowości - podkreślił z kolei politolog dr Mateusz Zaremba.

Kaczyński wybrał kandydata na premiera. "PiS potrzebuje nowego otwarcia"

Michał Tomasik i dr Mateusz Zaremba gośćmi Moniki Suszek

Foto: PR3

Michał Tomasik i dr Mateusz Zaremba gośćmi Moniki Suszek (Puls Trójki)
+
Dodaj do playlisty
+

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował, że wybrał już kandydata na premiera z ramienia swojej partii 
  • Nazwisko potencjalnego szefa rządu lider PiS zamierza ujawnić w sobotę 7 marca
  • Choć kandydatem na premiera miał być Zbigniew Bogucki - obecny szef Kancelarii Prezydenta, to jego kandydaturze sprzeciwił się Karol Nawrocki

OGLĄDAJ. Michał Tomasik i dr Mateusz Zaremba gośćmi Moniki Suszek

Kandydat PiS na premiera. Jarosław Kaczyński ujawni nazwisko w sobotę

Prezes Jarosław Kaczyński zapowiedział, że w sobotę 7 marca ujawni nazwisko potencjalnego kandydata Prawa i Sprawiedliwości na premiera. Jak podkreślił, decyzję podjął już in pectore, czyli w sercu. Ruch ten ma służyć przede wszystkim wygaszeniu narastających sporów wewnątrz największej partii opozycyjnej i uporządkowaniu sytuacji przed kolejnym etapem politycznej rywalizacji.

Lider PiS liczy, że sobotnie ogłoszenie nazwiska skonsoliduje działaczy wokół wybranego kandydata i pozwoli przejść do ofensywy wyborczej. Na taki krok czeka zarówno obóz rządzący, który będzie mógł skoncentrować ataki na konkretnej osobie, jak i sami politycy partii - w zależności od wskazanego nazwiska ich reakcje mogą być różne. W ugrupowaniu przypomina się, że decyzje personalne to domena prezesa: wcześniej jego wskazania otworzyły drogę do najważniejszych funkcji w państwie m.in. Beacie Szydło, Andrzejowi Dudzie oraz Karolowi Nawrockiemu. W sytuacji spadków sondażowych prezentacja kandydata, który - zgodnie z zapowiedziami - miałby rozpocząć objazd kraju i serię spotkań z wyborcami, byłaby próbą odzyskania inicjatywy.

Michał Tomasik i dr Mateusz Zaremba gośćmi Moniki Suszek (Puls Trójki)
16:05
+
Dodaj do playlisty
+

Kandydat na premiera z PiS. "Potrzeba nowego otwarcia"

Zdaniem Michała Tomasika z "Polityki" teraz jest "moment, w którym PiS i Jarosław Kaczyński muszą już coś zrobić". - Problemów jest kilka, one narastały. To, po pierwsze, spór wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości, a po drugie - rosnąca konkurencja, czyli Konfederacja Grzegorza Brauna oraz Konfederacja Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka. Poza tym wyniki sondażowe nie są łaskawe dla PiS i w żaden sposób nie udaje się ich ruszyć. Istotna była też przez długi czas rosnąca pozycja prezydenta Karola Nawrockiego. Choć teraz szarża w meblowaniu państwa pod dyktando prezydenta została trochę zatrzymana. Ale dla Jarosława Kaczyńskiego nie jest korzystny zbyt silny, ani zbyt słaby prezydent. Zatem potrzeba nowego otwarcia. A kongresy, konwencje programowe, bez wielkiego newsa nie działają. Jest potrzebny wielki news - powiedział dziennikarz.

Według dra Mateusza Zaremby, politologa z Uniwersytetu SWPS, motywacje Kaczyńskiego do tego, by ogłosić kandydata na premiera tak wcześnie przed wyborami, "są dość ciekawe". - Moim zdaniem clou tej decyzji są słabe wyniki w sondażach Prawa i Sprawiedliwości. Na te sondaże trzeba patrzeć szerzej, w kontekście prawicy. Od wielu lat na prawicy jest nowa sytuacja - od Prawa i Sprawiedliwości jest dużo na prawo, i gospodarczo, i symbolicznie. A prezes Jarosław Kaczyński najbardziej się obawiał właśnie tego scenariusza - podkreślił gość Trójki. - Ten ruch musi spowodować przesunięcie całej sceny politycznej, łącznie z Koalicją Obywatelską i Lewicą. Bo tutaj się ktoś rozpycha, a tych wyborców nie jest za dużo. Mamy sytuację, w której Sławomir Mentzen trochę przyklapł i nie jest już aż takim aktywnym politykiem, a Krzysztof Bosak nigdy nie miał cech liderskich. Rośnie Grzegorz Braun, ale nie funkcjonuje w najpoczytniejszych mediach. Jarosław Kaczyński zatem chce wprowadzić gracza, który skradnie show prawicowości - zaznaczył dr Mateusz Zaremba.

Czytaj także:

Źródło: Trójka
Prowadząca: Monika Suszek
Opracowanie: Robert Bartosewicz