Gitarzysta z ogłoszenia ratuje zespół, czyli "Trash" od Suede

Suede istnieją do dziś i wciąż odnoszą sukcesy, choć ich historia mogła zakończyć się wiele lat temu. Zespół przed upadkiem uratowało ogłoszenie w gazecie, na które odpowiedział zaledwie 17-letni gitarzysta. Tę historię, a także dzieje powstania hitu "Trash", przypomniał Kuba Ambrożewski w audycji "Piosenka do Wyjaśnienia".

Gitarzysta z ogłoszenia ratuje zespół, czyli "Trash" od Suede

Suede w "Piosence do Wyjaśnienia".

Foto: PAP/DPA

Suede istnieją do dziś, a działalność zespołu wciąż się rozwija, choć wcale nie musiało tak być. Odejście z grupy współtwórcy jej wczesnych sukcesów, Bernarda Butlera, postawiło przyszłość zespołu pod znakiem zapytania. Wtedy jednak dzięki ogłoszeniu w prasie znaleziono następcę, z którym Suede wylansowali później przebój "Trash". Tę historię przypomniał Kuba Ambrożewski w audycji "Piosenka do Wyjaśnienia".

Suede mogli przestać istnieć. Odejście Butlera storpedowało plany kapeli

- To historia o tym, jak 17-latek podźwignął z kolan zespół, który był uznawany za całkowicie przegrany i skończony. Jeszcze w 1992 roku nie było w Wielkiej Brytanii gorętszej nazwy od Suede. Zanim grupa wydała swój pierwszy singiel, pojawiła się już w poczytnym magazynie "Melody Maker". Mieli być oni tamą powstrzymującą falę muzyki grunge. A wokalista Bret Anderson i gitarzysta Bernard Butler najbardziej ekscytującym duetem od czasów Marra i Morrisseya z The Smiths - opowiada Kuba Ambrożewski.

Początkowy sukces zespołu nie trwał jednak długo. Odejście Bernarda Butlera w trakcie prac nad drugim albumem sprawiło, że przyszłość Suede stanęła pod dużym znakiem zapytania.

- Zwycięska passa trwała jednak tylko kilkanaście miesięcy. W trakcie prac nad drugim albumem Butler, przeżywający w tym czasie między innymi śmierć ojca, opuścił zespół, pozostawiając kolegów z niedokończonymi utworami. Jego partie dograł anonimowy muzyk sesyjny. Grupa znalazła się na krawędzi rozpadu - Bernard był przecież główną kreatywną siłą Suede i z pewnością najlepszym muzykiem całego składu. Znalezienie następcy wydawało się karkołomne. W prasie znalazło się ogłoszenie - poszukujemy genialnego gitarzysty. Inspiracje? Suede - mówi Ambrożewski.

Posłuchaj audycji w Trójce:

17-latek ratuje zespół

Na ogłoszenie odpowiedział Richard Oakes, wówczas zaledwie 17-letni gitarzysta, który w krótkim czasie dołączył do swoich muzycznych idoli. Odpowiedział na nie 17-letni Richard Oakes. Przesłał taśmę, która brzmiała jak wczesne demo Suede. Niedługo później występował już w telewizji u boku swoich niedawnych idoli. Prawdziwy test miał nadejść; "Trash", pierwszy singiel Suede napisany przez duet Anderson-Oakes, był dla odbiorców szokiem. Zespół uniknął blamażu i był w lepszej formie niż kiedykolwiek wcześniej. A nastoletni gitarzysta tchnął w niego nowe życie. „Nikt nie sądził, że to będzie w połowie tak dobre, jak jest”, pisał dziennikarz New Musical Express - mówi Ambrożewski.

Piosenka szybko stała się przebojem. Jak podkreślał Brett Anderson, utwór odnosi się do całej społeczności skupionej wokół zespołu - zarówno samych muzyków, jak i ich fanów.

- "Trash" było hymnem nowego Suede i całej społeczności fanów grupy. Jak mówił Anderson, "choć brzmi jak piosenka o miłości, to jest o nas. O tym, czym jest ten zespół i jego fani" - puentuje prowadzący "Piosenki do Wyjaśnienia".

Czytaj także:

Mateusz Wysokiński