Pierwszy taki proces w Polsce. "Biskup Jeż stylizował się na męczennika"
W Tarnowie ruszył proces biskupa Andrzeja Jeża. Chodzi o zbyt późne zgłaszanie organom ścigania przypadków wykorzystywania seksualnego małoletnich przez księży z diecezji biskupa. - Nie oparłem się wrażeniu, że biskup Jeż, który z otwartą przyłbicą podszedł do tych oskarżeń, jednocześnie stylizował się przynajmniej na kozła ofiarnego, o ile nie na męczennika - stwierdził prof. Arkadiusz Stempin, watykanista z Uczelni Korczaka. Konrad Ciesiołkiewicz podkreślił, że ta sprawa przypomina, że każdy ma obowiązek niezwłocznie zgłosić przypadki nadużyć seksualnych wobec małoletnich.
Konrad Ciesiołkiewicz i Arkadiusz Stempin w "Pulsie Trójki"
Foto: YT/Trójka
Najważniejsze informacje w skrócie:
- W Tarnowie rozpoczął się proces biskupa Andrzeja Jeża
- Duchowny jest oskarżony o zbyt poźne zgłaszanie przypadków pedofilii w diecezji
- To pierwszy tego typu proces w Polsce
OGLĄDAJ. Konrad Ciesiołkiewicz i Arkadiusz Stempin w "Pulsie Trójki"
To pierwszy taki proces w Polsce. Biskup Andrzej Jeż nie przyznał się do zarzutów i składał wyjaśnienia przed sądem. Nie chciał jednak odpowiadać na pytania prokuratora. Podległy biskupowi ksiądz Stanisław P. miał molestować 95 chłopców, a ksiądz Tomasz K. miał dopuścić się czynów o charakterze seksualnym z trzema małoletnimi.
Prokuratura twierdzi, że gdyby biskup zgłosił przypadki nadużyć seksualnych "niezwłocznie" jak mówią przyjęte w 2017 roku przepisy, to część z ofiar mogłoby liczyć na procesy i zadośćuczynienie. Obrońca biskupa, były minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski podkreślał, że duchowny zgłosił przypadki pedofilii po tym, jak miał potwierdzenie, że mogło dojść do przestępstw.
Biskupowi Andrzejowi Jeżowi grozi do 3 lat więzienia. Sąd w najbliższych tygodniach planuje przesłuchać świadków. Terminy rozpraw zaplanowane są do połowy kwietnia.
Prof. Arkadiusz Stempin powiedział w "Pulsie Trójki", że obserwując proces w Tarnowie, miał wrażenie, że "biskup Jeż, który z otwartą przyłbicą podszedł do tych oskarżeń, jednocześnie stylizował się przynajmniej na kozła ofiarnego, o ile nie na męczennika". - I nie chciałbym być tym, który feruje wyroki, ale taki lekki niepokój odniosłem. Mimo to, osoba biskupa Jeża znacznie bardziej - nawet jeżeli ma ten delikt, o czym rozstrzygnie sąd - odbija się jednak od tej ściany, którą tworzy prominentna reszta episkopatu, która nie wyszła z mroków wadowickiej kremówki - stwierdził.
Konrad Ciesiołkiewicz tłumaczył, że sprawa biskupa Jeża ma wymiar symboliczny i przypomina o tym, że osoby pełniące ważne funkcje publiczne, także biskupi mają obowiązek niezwłocznie informować organy ścigania o każdym potencjalnie możliwym przypadku wykorzystania seksualnego osoby małoletniej. - Jest to obowiązek społeczny i moralny, ale to jest także obowiązek prawny. I tej świadomości do tej pory nie było. W związku z tym wydaje mi się, że w tym sensie to jest przełomowe. Czy to jest przełomowe dla kościoła? Zobaczymy - powiedział.
Kilka dni temu ukazał się raport komisji, która zajmowała się przypadkami nadużyć seksualnych wobec nieletnich w diecezji sosnowieckiej. Komisja Wyjaśnienie i Naprawa ustaliła, że co najmniej 50 nieletnich zostało skrzywdzonych przez osoby reprezentujące instytucje kościelne tamtejszej diecezji. Liczący ok. 90 stron dokument powstał m.in. na podstawie analizy archiwów, materiałów udostępnionych przez diecezje, a także przesłuchań i rozmów z osobami mającymi informacje w sprawach będących przedmiotem prac komisji.
Konrad Ciesiołkiewicz uważa, że powołanie i skład tej komisji "jest światełkiem w tunelu". - Pierwszy raz w instytucjach kościoła powołano komisję, do której zaproszono osoby świeckie, czyli to jest takie modelowe podejście - podkreślił.
- "To niewłaściwe i niestosowne". Watykan wypowiedział się w sprawie ważnej kwestii wiary
- Biskup Jeż czuje się "oskarżony za gorliwość". Mec. Napierała: to brak samokrytycyzmu
- Pierwszy taki proces w Polsce. Oskarżony biskup odpowie za milczenie
Źródło: Trójka
Prowadząca: Agnieszka Laskowska
Opracowanie: Paweł Michalak