Publiczne konflikty polityków. "Głos protestu i niezgody"
Zarówno Polska 2050, jak i Prawo i Sprawiedliwość mierzą się z wewnątrzpartyjnymi sporami. - Rozmawiamy i to w bardzo otwarty sposób. Jest dialog, na pewno są różne wizje, niektórzy myślą, że powinniśmy iść w jedną stronę, inni, że w drugą, ale to jest normalne - przekonywał w "Pulsie Trójki" Janusz Cieszyński, odnosząc się do sytuacji w PiS-ie. Napięcia w Polsce 2050 skomentowała Aleksandra Leo. - Partia jeszcze istnieje, natomiast coraz więcej osób poważnie rozważa odejście - mówiła w radiowej Trójce.
Aleksandra Leo (Polska 2050) oraz Janusz Cieszyński (PiS) gośćmi "Pulsu Trójki"
Foto: Polskie Radio
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Kolejni posłowie odchodzą z Polski 2050, a w PiS-ie trwa publiczna przepychanka słowna
- Leo przyznała, że nie wyobraża sobie pozostania w partii, jeżeli nie dojdzie w niej do zmian oraz rozmowy
- Jak podkreślił Cieszyński, w Polsce jest duża dynamika debaty publicznej
OGLĄDAJ. Aleksandra Leo i Janusz Cieszyński gośćmi Agnieszki Laskowskiej
Chaos w Polsce 2050. Spór o uchwałę i brak dialogu w partii
Polska 2050 zyskała nową liderkę, którą została Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. To jednak nie rozwiązało napięć wewnątrz ugrupowania, a wręcz je podsyciło. O swoim odejściu z partii poinformowała Żaneta Cwalina-Śliwowska, a także Michał Kobosko. Aleksandra Leo przekazała, że również zastanawia się nad swoją przyszłością w klubie, a Ryszard Petru w opublikowanym przez siebie wpisie w mediach społecznościowych wskazał, że "czas na zmiany".
Aleksandra Leo przyznała, że odejście Cwaliny-Śliwowskiej było pierwszym głosem protestu oraz niezgody. Gościni radiowej Trójki odniosła się również do przyjęcia uchwały o wstrzymaniu zmian personalnych w partii, zaproponowanej przez Pełczyńską-Nałęcz. - Niedawne wydarzenia pokazują, jak źle się wydarzyło. Po pierwsze przewodniczący naszego klubu Paweł Śliz w piątek złamał regulamin klubu, ponieważ nie zwołał posiedzenia. To pokazuje, jak duża jest potrzeba rozmowy nad wadliwym regulaminem, który mamy - podkreśliła.
Podział w klubie coraz bardziej widoczny
Posłanka została zapytana, czy te nieporozumienia nie będą miały wpływu na przyszłość koalicji rządzącej, której częścią jest Polska 2050. - Rozmawiamy teraz w grupie posłów, posłanek i senatorów o naszych kolejnych krokach. Trudno nam sobie wyobrazić sytuację, w której pozostajemy w partii w momencie, kiedy ta sobotnia uchwała dalej będzie funkcjonować, kiedy jest możliwość jej zawieszenia czy odwołania oraz rozmowy. Bez tego trudno mi sobie wyobrazić funkcjonowanie w Polsce 2050. (...) Szanuję demokratyczny wybór i uznaję nową przewodniczącą - co do tego nie ma żadnej wątpliwości po mojej stronie, ale trudno mi sobie wyobrazić, że nowa przewodnicząca, która widzi, że klub jest podzielony na pół, nie rozmawia z drugą stroną. Jak próbuje zachować spójność klubu i jedność, o której tyle mówi bez tej rozmowy? - zastanawiała się.
Wątpliwości o kulturę polityczną w PiS-ie
W Prawie i Sprawiedliwości również trwa wewnętrzny konflikt. Ryszard Terlecki został niedawno zapytany przez dziennikarkę o sprawę Zbigniewa Ziobry. Odpowiedź przerwał mu jego partyjny kolega - Sebastian Kaleta, który stwierdził, że lepiej będzie, jeśli to on wypowie się na ten temat. Terlecki skomentował później zachowanie Kalety i przyznał, że "nie każdy jest dobrze wychowany".
Ta sytuacja sprawiła, że w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się wpisy innych polityków ugrupowania, którzy stawali po jednej, lub drugiej stronie sporu i krytykowali się nawzajem. Napięcie zmotywowało do interwencji Jarosława Kaczyńskiego, który zagroził, że "każdy, kto zabierze w tej szkodliwej dyskusji głos, niezależnie od zasług i partyjnej pozycji, zostanie zawieszony w prawach członka PiS".
Incydent Terlecki-Kaleta. "Duża dynamika debaty publicznej"
Do sytuacji, która miała miejsce między Ryszardem Terleckim a Sebastianem Kaletą na sejmowym korytarzu, odniósł się Janusz Cieszyński. - Jest duża dynamika debaty publicznej w Polsce - wskazał. Dodał, że gdyby zachowanie Kalety w jakikolwiek poważny sposób przeszkadzało Terleckiemu, to – znając jego temperament – zareagowałby natychmiast, a jego słowa byłyby szeroko cytowane przez wiele dni.
Polityk nawiązał do wewnątrzpartyjnego podziału i podkreślił, że w Prawie i Sprawiedliwości można ze sobą dyskutować. - Kiedy te spory są tematem wielkich dyskusji, jak chociażby dzisiaj, to nie sądzę, aby ktoś zaczął głosować na Prawo i Sprawiedliwość dzięki temu, że dowie się czegoś na temat różnych frakcji. Myślę, że ludzie mogą być zainteresowani tym, że prąd jest najdroższy w historii - wskazał.
Poseł dodał, że prezydencka ustawa obniżająca ceny energii znajduje się "w zamrażarce marszałka Czarzastego". - Teraz wyciekły protokoły Komisji Europejskiej. I co się okazało? Komisja Europejska zaproponowała Europejczykom w swoim pakiecie obniżania rachunków praktycznie jota w jotę to, co przedstawił Polakom prezydent Karol Nawrocki - zaznaczył.
- Wywiad Marty Nawrockiej pod lupą. "To część większej ofensywy"
- Koalicja PiS-u z Braunem wykluczona? "Niepoważna struktura"
- Tusk atakuje PiS. "Szczyt bezczelności" ws. SAFE i Stalowej Woli
Źródło: Trójka
Prowadząca: Agnieszka Laskowska
Opracowanie: Dominika Główka