Oswajanie obcości, czyli premiera "Podróży Guliwera" w Teatrze Guliwer

Te podróże Guliwera są rozpoznaniem różnych krain, ludów, które on spotyka, są oswajaniem obcości - mówi Krzysztof Garbaczewski, reżyser "Podróży Guliwera" Jonathana Swifta, o swoim spektaklu. Premiera w stołecznym Teatrze Lalek Guliwer już w niedzielę, 15 lutego.

Oswajanie obcości, czyli premiera "Podróży Guliwera" w Teatrze Guliwer

Krzysztof Garbaczewski, reżyser "Podróży Guliwera" w stołecznym Teatrze Lalek Guliwer

Foto: PAP/Piotr Nowak

"Podróże Guliwera" Jonathana Swifta została wydana po raz pierwszy w 1726 roku. Ten opis czterech podróży niejakiego Lemuela Swifta jest połączeniem satyry na ludzką naturę z parodią modnych w XVII wieku "powieści podróżniczych". Powieść, wielokrotnie ekranizowana (pierwszy raz już w roku 1902!) i adaptowana na deski sceniczne, zaliczana jest do klasyki literatury angielskiej.

Oswajanie obcości, odnajdywanie się w nowej sytuacji

Inspirowane powieścią Jonathana Swifta "Podróże Guliwera" Garbaczewskiego, to opowieść o oswajaniu inności, akceptacji i tolerancji w nowych, nieujarzmionych światach. Reżyser realizując swoją wersję tej historii zadaje pytanie: "Jak odnaleźć się w obcym środowisku?".

- Podążamy za tą literaturą, próbując wydobyć z niej wątki, które mogłyby być interesujące szczególnie dla młodych widzów, ale tak naprawdę dla wszystkich. Te podróże Guliwera są rozpoznaniem różnych krain, ludów, które on spotyka; takim oswajaniem obcości. Są odnajdywaniem się w nowej sytuacji - wyjaśnia. I zwraca uwagę, że Guliwer jest podróżnikiem, nomadą. - Myślę, że to ważne, że u nas Guliwera gra cały zespół zaangażowany do spektaklu. Dlatego jest trochę każdym, takim everymanem - wskazuje.


Nowe technologie w zderzeniu z tradycyjną formą lalki

Inscenizacja w Teatrze Guliwer nie jest pierwszą adaptacją teatralną książki Swifta w Polsce, ale niewątpliwie pierwszą, wykorzystującą najnowocześniejsze technologie. Spektakl Krzysztofa Garbaczewskiego jest nowatorską inscenizacją łączącą klasyczną formę teatru lalek z elementami rzeczywistości wirtualnej. Na scenie pojawiają się fizyczne lalki stworzone przez Aleksandrę Wasilkowską, ale również awatary animowane w czasie rzeczywistym.

- Teatr lalek, teatr formy jest bardzo otwarty na tego rodzaju poszukiwania. Ciekawe jest zobaczenie, że nowe technologie w zderzeniu z tradycyjną formą lalki odnajdują swoje właściwe miejsce. I nagle ten awatar nie okazuje się nową formą, ale można go powiązać z czymś, co tradycyjnie już jest obecne w naszej kulturze. Ten typ oswajania nowych technologii wydaje mi się bardzo ważny - tłumaczy reżyser.

Spektakl, który się nie kończy

Ta wersja "Podróży Guliwera" nie kończy się jednak wraz z opuszczeniem kurtyny: publiczność będzie miała także okazję odwiedzić specjalnie zaprojektowaną przestrzeń multimedialną. - Widzowie po obejrzeniu spektaklu będą mogli kontynuować swoją przygodę z Guliwerem. Na sąsiadującej Scenie Liliput zostanie przygotowana instalacja multimedialna, w której uczestnicy wejdą do labiryntu utworzonego z ekranów. W czasie rzeczywistym będą mogli zobaczyć własną postać, której kształty ulegają zmianom lub zniekształceniom. Instalacja będzie dodatkową inspiracją do samodzielnego eksplorowania oraz przeżywania opowieści na nowo – zaprasza dyrektor Teatru Guliwer, Robert Drobniuch.


Do współtworzenia przedstawienia reżyser Krzysztof Garbaczewski zaprosił wiele znakomitych twórczyń i twórców. Nad dramaturgią spektaklu czuwa Rebecca Pierrot, autorką scenografii i lalek jest Aleksandra Wasilkowska, Wojciech Marek Kozak odpowiada za choreografię, za muzykę Qba Janicki, a za kostiumy Sławek Blaszewski. Multimedia & VR przygotowuje Radomir Majewski, reżyserię świateł Robert Mleczko, asystentem reżysera jest Jacek Poniński, a inspicjentką Natalia Molodchenko. Nad realizacją przestrzeni multimedialnej, która towarzyszy spektaklowi, obok Radomira Majewskiego i Rebecci Pierrot, czuwają Zuzanna Gocłowska i Natalia Ślusarska, za konsultacje wokalne odpowiada Agata Malcherek.


mat. prasowe/PAP/Piotr Radecki