"Żuławski. Kino ekstazy" - trzy francuskie filmy polskiego reżysera  

Znakomity reżyser Andrzej Żuławski zmarł 17 lutego 2016 roku. Dokładnie 10 lat później, we wtorek 17 lutego 2026 roku, rozpoczyna się w kinach studyjnych w całej Polsce mini przegląd jego twórczości "Żuławski. Kino ekstazy". Obejmuje trzy filmy, które powstały we Francji: "Najważniejsze to kochać", "Opętanie" i "Narwana miłość".

"Żuławski. Kino ekstazy" - trzy francuskie filmy polskiego reżysera  

Andrzej Żuławski

Foto: PAP/Rafał Guz

Andrzej Żuławski po debiutanckiej "Trzeciej części nocy" (1971), która okazała się sensacją nie tylko polskiego, ale również europejskiego kina, nakręcił kostiumowy horror "Diabeł" (1972). Film jednak został zatrzymany przez cenzurę z powodu zbyt śmiałych scen erotycznych i nadmiernego okrucieństwa (premiera miała miejsce dopiero w roku 1988!), a co więcej - zakazano jakichkolwiek wzmianek o nim. Kiedy w 1978 roku władze wstrzymały realizację "Na srebrnym globie", filmu niezwykle dla Żuławskiego ważnego także z powodów rodzinnych, reżyser przeniósł się na stałe do Francji.

"Opętanie" - film, który wciąż przyciąga widzów

We Francji, w okresie 1976-2000, Andrzej Żuławski nakręcił łącznie osiem filmów. Trzy z nich - "Najważniejsze to kochać" (1976), "Opętanie" (1981) i "Narwana miłość" (1985) - zostaną pokazane podczas przeglądu "Żuławski. Kino ekstazy". Każdy z nich związany jest z inną gwiazdą francuskiego kina. W "Najważniejsze to kochać" jest nią Romy Schneider, w "Opętaniu" Isabelle Adjani, a w "Narwanej miłości" Sophie Marceau. Ta ostatnia właśnie od tego filmu wieloletnią współpracę z reżyserem, który też przez wiele lat był jej życiowym partnerem.

- "Opętanie" wprowadziliśmy do kin w 2023 roku, 42 lata od światowej premiery. (…) To jest niezwykły film, którego fenomen wykracza poza jakikolwiek dotychczasowe kategorie dystrybucyjno-kiniarskie. Wydawałoby się, że jest adresowany do dość wąskiej publiczności, która lubi tego rodzaju wyzwania filmowe, a tu okazuje się że ten film nieustannie przyciąga widzów i nadal potrafi zapełnić salę kinowe - mówi filmoznawca Patryk Tomiczek z firmy Reset, która organizuje przegląd "Żuławski. Kino ekstazy".


Kino drapieżne i uwierające

"Najważniejsze to kochać" był pierwszym francuskim filmem Żuławskiego. Główną rolę zagrała w nim Romy Schneider, wtedy już wielka gwiazda francuskiego i europejskiego kina. Aktorka bardzo chciała współpracować z Żuławskim. - Gra w nim jedną z najważniejszych ról w swoim życiu: za swój występ dostała Cezara dla najlepszej aktorki. To film, który może być zaskoczeniem dla osób które pamiętają "Trzecią część nocy", "Diabła": wydaje się, że w przypadku Żuławskiego jest to kino bardziej wrażliwe. Z drugiej strony, jeśli pamięta się filmy Romy Schneider, to "Najważniejsze to kochać" jest bardziej drapieżne, niż chociażby "Sisi", "Basen" czy filmy Claude’a Suteta. I oczywiście gdzieś na drugim planie jest Klaus Kinsky, jeden z najbardziej charakterystycznych aktorów światowego kina - opowiada rozmówca Ryszarda Jaźwińskiego. - Z kolei "Narwana miłość" to film, którego początkowo nie planowałem do przeglądu. Jednak podczas powrotów do tego filmu zauważyłem, że on mnie… uwiera. Jego tempo jest niezwykłe, wręcz szaleńcze, jest bardziej teatralny i histeryczny od pozostałych filmów w tym zestawie. Odróżnia się nawet od "Opętania", które, jak wiadomo, uderza w wysokie tony emocjonalne - wskazuje.


- Zaczyna być coraz głośniej o planowanym remake'u "Opętania". Ciekaw jestem tego filmu, bo nie da się tego powtórzyć. Żuławski miał jednak swój styl, swój charakter filmowego pisania i ten remake po prostu musi być czymś innym – dodaje.

 

 

Piotr Radecki