Premiera serialu "Ołowiane dzieci". "To historia o determinacji i solidarności"

Serial "Ołowiane dzieci" już od 11 lutego dostępny w serwisie Netflix. Opowiada o ołowicy wśród śląskich dzieci i walce o ich zdrowie w realiach PRL. W głównej roli dr Jolanty Wadowkiej-Król zobaczymy Joannę Kulig. O tej ukrywanej chorobie wśród dzieci na Śląsku opowiada również podcast dziennikarki Trójki Anny Kowalczyk: "Ołowiane dzieci. Prawdziwa historia". 

Premiera serialu "Ołowiane dzieci". "To historia o determinacji i solidarności"

Joanna Kulig w roli dr Jolanty Wadowskiej-Król w serialu "Ołowiane dzieci"

Foto: Netflix/materiały prasowe

11 lutego do Netfliksa trafi serial "Ołowiane dzieci” w reżyserii Macieja Pieprzycy, inspirowany historią Jolanty Wadowskiej-Król. W postać lekarki wciela się Joanna Kulig. Serial opowiada o ołowicy wśród śląskich dzieci w latach 70. ubiegłego wieku i trudnych realiach ich leczenia w waunkach PRL.

O tej ukrywanej chorobie opowiada również podcast Anny Kowalczyk: "Ołowiane dzieci. Prawdziwa historia". Dziennikarka Trójki w swojej produkcji przybliża historię tej przemilczanej epidemii w sercu Górnego Śląska. W podcaście usłyszymy nagrania archiwalne oraz głosy bohaterów i ofiar, które skutki tamtych wydarzeń odczuwają do dziś.

Posłuchaj audycji w Trójce:

To opowieść o determinacji i solidarności kobiet

64 dni na planie, po 14 godzin dziennie i emocje, które trzeba było dawkować precyzyjnie jak lekarstwa. Joanna Kulig opowiedziała PAP Life o kulisach tej produkcji.

"Ołowiane dzieci” są przede wszystkim opowieścią o determinacji. – To kobieta, która wie, że "tak trzeba zrobić”. Nie analizuje długo, działa. A kiedy zaczyna się bać, pojawia się solidarność innych kobiet. To także historia o sile wspólnoty – mówiła aktorka.

Przygotowując się do roli, aktorka przeczytała dostępne dokumenty, poznała także rodzinę bohaterki – jej syna i wnuczkę. Jednocześnie podkreślała, że serial nie jest rekonstrukcją "jeden do jednego”. – To nie była próba wiernego odtwarzania każdego gestu czy ruchu. Bardziej zależało mi na oddaniu emocji i energii postaci, na opowiedzeniu tej historii w sposób uczciwy i prawdziwy – zaznaczyła.

Największym wyzwaniem fizyczna i psychiczna wytrzymałość

Jednym z największych wyzwań okazała się jednak nie sama interpretacja roli, lecz fizyczna i psychiczna wytrzymałość. – Najtrudniejsze było utrzymać energię przez 64 dni zdjęciowe. Po 30 dniach to jeszcze jest możliwe, ale później dochodzi zmęczenie. Dni zdjęciowe trwały po 12 godzin, a z charakteryzacją nawet ponad 14. Trzeba było cały czas zachować czystość emocjonalną – tłumaczyła.

Dodatkową trudnością była niechronologiczność realizacji. – Jednego dnia kręciliśmy sceny z pierwszego odcinka, następnego z szóstego czy dwunastego. Emocjonalnie to są zupełnie inne momenty w życiu bohaterki, a wszystko trzeba było "przełączać” w głowie bardzo precyzyjnie – dodała aktorka.

Wiele scen z udziałem dzieci

W wielu scenach aktorce partnerują dzieci, co – jak przyznała – wiązało się z dużą odpowiedzialnością. Kulig zwróciła uwagę na rolę koordynatorki pracy z dziećmi, która dbała o ich komfort i bezpieczeństwo. – To było ogromnie ważne, bo dzieci grały trudne sceny, a były to często ich pierwsze doświadczenia na planie. Dzięki temu mogłam skupić się na graniu, mając poczucie, że są dobrze zaopiekowane – wyjaśniła.