Pianino ABBY i ciężkie rozstanie, czyli historia "I Follow Rivers" Lykke Li
Lykke Li i jej "I Follow Rivers" wsławiło się w dużej mierze dzięki swojej tanecznej aranżacji, która była sezonowym hitem niejednego klubu w Europie. Historię piosenki przedstawił Kuba Ambrożewski w audycji "Piosenka do Wyjaśnienia".
Lykke Li w "Piosence do Wyjaśnienia".
Foto: PAP/PA
Lykke Li wsławiła się na światowej scenie muzycznej dzięki przebojowi "I Follow Rivers". Historię piosenki, w której nie brakuje wątków Madonny, fortepianu ABBY i klubowego remiksu, przedstawił Kuba Ambrożewski w audycji "Piosenka do Wyjaśnienia".
Ciężkie rozstanie inspiruje wielki hit
- Szwedzki rynek muzyczny posiada wyjątkową umiejętność odkrywania światowych gwiazd od ponad pół wieku, od debiutu ABBY. Co ciekawe, słynny kwartet przewinie się przez tę historię, mimo że działa się ona niedawno, w 2011 roku. Jej bohaterowie to Lykke Li, 25-letnia wówczas wokalistka i kompozytorka, oraz nieco starszy od niej Björn Yttling, jej producent, instrumentalista, a poza tym środkowe ogniwo tria Peter, Björn and John - autorów hitu "Young Folks" - opowiada Kuba Ambrożewski w audycji "Piosenka do Wyjaśnienia".
Do grona kompozytorów w pewnym momencie dołączyła także znacząca postać, amerykański producent Rick Nowels, który pracował m.in. z Madonną i Belindą Carlisle.
- Lykke debiutowała w roku 2008 i już wówczas narobiła dużo zamieszania swoją autorską wersją indie popu. Pracując nad albumem numer dwa, przeżywała również rozstanie, co nadawało nowym piosenkom bardziej mrocznego klimatu. "I Follow Rivers" zaczęło się od partii gitary, na której Lykke i Björn zbudowali szkielet piosenki. Wokalistka odłożyła pomysł na półkę i wróciła do niego na ostatniej prostej prac nad albumem. Wtedy dołączył do niej i Björna ten trzeci, amerykański producent Rick Nowels, współautor sukcesu m.in. Belindy Carlisle czy Madonny - opowiada prowadzący "Piosenki do Wyjaśnienia”.
Posłuchaj audycji w Trójce:
Dźwięk dzwonka pasterskiego i… pianina ABBY
Do stworzenia charakterystycznego brzmienia pomogły nietypowe elementy - m.in. dźwięk dzwonka pasterskiego oraz pianino wykorzystane wcześniej przez ABBĘ.
- Doświadczony Nowels pomógł duetowi dokończyć utwór. W nagraniu pojawił się tzw. cowbell, czyli dzwonek pasterski, oraz pianino, na którym ABBA 35 lat wcześniej nagrała „Dancing Queen”. Nie dało się tego rozpoznać, bo, jak zdradził Björn, jego brzmienie zostało przesterowane. Te dziwne dźwięki stworzyły przestrzeń dla najważniejszego instrumentu - wokalu Lykke Li, zranionej dziewczyny, która śpiewa o swojej miłości - opowiada Kuba Ambrożewski.
Dużej rozpoznawalności piosence pomógł także remiks belgijskiego producenta, który przerobił utwór na klubowy przebój.
- Później potwierdziła się jeszcze stara prawda, że dobra piosenka obroni się w każdej aranżacji, nawet odległej od oryginału. Poetycki i nieco gotycki utwór Szwedki belgijski producent The Magician zmienił w taneczny hymn, który nagle stał się przebojem sezonu na parkietach w wielu europejskich krajach - puentuje prowadzący "Piosenki do Wyjaśnienia".
- The Black Keys zapowiadają nową płytę. Premiera "Peaches!" już w maju
- "Krzyżacy", "Ubu król" i rapowy "Pan Tadeusz". Finaliści konkursu "Klasyka Żywa"
Mateusz Wysokiński