Posłowie tylko na dwie kadencje? Biejat: podpisałabym się pod tą ustawą

PSL chce likwidacji ustawy o dwukadencyjności w samorządach. Rządząca koalicja nie ma w tej sprawie wspólnego stanowiska. Magdalena Biejat z Nowej Lewicy przekazała, że "PSL zaproponował też alternatywę dla zniesienia dwukadencyjności". - Czyli wprowadzenie dwukadencyjności w parlamencie. Ja bym się podpisała również pod tą ustawą, podpisałabym się pod taką zmianą - powiedziała wicemarszałkini Senatu.

Posłowie tylko na dwie kadencje? Biejat: podpisałabym się pod tą ustawą

Wicemarszałkini Senatu Magdalena Biejat (Nowa Lewica) gościnią Sylwii Białek

Foto: YT/Trójka

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Magdalena Biejat powiedziała, że Lewica jest podzielona w sprawie projektu PSL dotyczącego zniesienia ustawy o dwukadencyjności w samorządach
  • Wicemarszałkini Senatu przyznała, że jest zwolenniczką wprowadzenia dwukdencyjności także w Sejmie, co zaproponował PSL 
  • Biejat zapewniła, że ustawa o zniesieniu dwukadencyjności w żaden sposób nie podzieli koalicji 15 października

OGLĄDAJ. Magdalena Biejat gościnią Sylwii Białek

PSL liczy, że przekona koalicjantów do powrotu nieograniczonych kadencji samorządowców. Od wyborów samorządowych w 2018 roku wójtowie i burmistrzowi mogą być wybierani na maksymalnie dwie pięcioletnie kadencje, a nie - jak wcześniej - na nieograniczoną ilość czteroletnich kadencji. Projekt PSL przewiduje także likwidację zakazu startu przez kandydata na wójta, burmistrza, prezydenta miasta również w wyborach do rady powiatu i do sejmiku województwa. Kluby KO i PSL popierają projekt ludowców, przeciw są Polska 2050, PiS oraz Partia Razem. W Lewicy ma nie być w tej sprawie dyscypliny w głosowaniu.

- Klub Lewicy jest podzielony w tej kwestii. Część naszych parlamentarzystów uważa, że powinniśmy dwukadencyjność znieść, ponieważ ich zdaniem to obywatele powinni decydować o tym, kto zostaje wybrany. Ja też uważam, że to obywatele powinni decydować. Ale z tego samego przekonania mam inny wniosek. Uważam, że dwukadencyjność powinna zostać. I będę tak głosowała jak ustawa trafi do Senatu - powiedziała w Trójce Magdalena Biejat.

Wicemarszałkini Senatu tłumaczyła, że "zbyt długie pozostawanie danego włodarza na stanowisku jest kontrskuteczne". Jej zdaniem "powinniśmy przede wszystkim dać szansę tej ustawie zadziałać". - Bo ona dopiero teraz de facto wejdzie w życie, ponieważ był okres karencji dla tych samorządowców, którzy byli na stanowisku wtedy, kiedy ona weszła. I zobaczmy, jak to zadziała. Moim zdaniem zadziała dobrze - oceniła. Biejat przypomniała też, że "PSL zaproponował alternatywę dla zniesienia dwukadencyjności". - Czyli wprowadzenie dwukadencyjności w parlamencie. Ja bym się podpisała również pod tą ustawą, podpisałabym się pod taką zmianą - przyznała Biejat. Dodała, że w na ten temat powinna odbyć się dyskusja. Gościni Trójki argumentowała, że wprowadzenie dwukadencyjności w parlamencie dałoby szansę tym samorządowcom, którzy po zakończeniu swoich kadencji mogliby ubiegać się o mandat posła. - Przynieśliby swoje doświadczenia z samorządu do parlamentu, byłoby więcej przestrzeni na to, żeby nowi ludzie weszli z nowymi otwartymi głowami, z nowym pomysłem na funkcjonowanie parlamentu - powiedziała.

Biejat uważa, że głosowanie w sprawie dwukadencyjności nie stanowi natomiast żadnego zagrożenie dla jedności koalicji 15 października

Wicemarszałkini Senatu Magdalena Biejat (Nowa Lewica) gościnią Sylwii Białek (Rozmowa Polityczna Trójki)
28:22
+
Dodaj do playlisty
+

Związki partnerskie. "Ustawa ma szansę trafić do prezydenta"

Polityczka Nowej Lewicy na antenie Trójki mówiła także o ustawie o związkach partnerskich. Sejm ma zająć się tym projektem w przyszłym tygodniu. - To, że ta ustawa trafiła do Sejmu jest efektem tego, że udało się wypracować kompromis pomiędzy Lewicą a PSL. Niestety mamy najmniejszy wspólny mianownik. Jestem zwolenniczką równości małżeńskiej. Chciałabym, żebyśmy kiedyś doszli do tego momentu. Ale uważam, że lepsze jest wprowadzenie nawet tych małych zmian, które ułatwią ludziom życie, które spowodują, że ci ludzie, którzy żyją dzisiaj razem po 20, 30 lat, ale także ci, którzy żyją od 5 lat razem, będą mieli szansę na jakąś małą chociaż stabilizację, na poczucie bezpieczeństwa - tłumaczyła.

Magdalena Biejat uważa, że ustawa o związkach partnerskich "ma szansę wreszcie rzeczywiście przejść przez parlament i trafić na biurko prezydenta". Czy Karol Nawrocki może ją podpisać? - Myślę, że dla prezydenta ważniejsze jest wsłuchiwanie się w głos obywateli i dobrze by było, żeby tego głosu słuchał. Sondaże pokazują, że większość ludzi jest za wprowadzeniem tej ustawy, że ona jest potrzebna - podkreśliła. Biejat zwróciła uwgę, że w Europie tego typu rozwiązania wprowadziły środowiska konserwatywne i prawicowe. - Generalny duch tego rozwiązania jest bardzo mocno konserwatywny. Jest o tym, że dwoje ludzi chce usankcjonować swój związek i żyć w tym związku ze sobą razem, żeby państwo to uznało - powiedziała Biejat.

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadząca: Sylwia Białek
Opracowanie: Paweł Michalak