Nowe otwarcie w Polsce 2050. "Ulga, że ten serial się skończył"
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz pokieruje Polską 2050. Co to oznacza dla przyszłości partii i całej koalicji? - Wiemy z kim rozmawiamy o realizacji naszych postulatów - powiedziała w "Pulsie Trójki" Dorota Łoboda z Koalicji Obywatelskiej. Paweł Lisiecki z PiS wskazywał natomiast na rozłam w Polsce 2050.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz została przewodniczącą Polski 2050
Foto: PAP/Radek Pietruszka
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz pokonała Paulinę Hennig-Kloskę w II turze wyborów na przewodniczącą Polski 2050. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz uzyskała 350 z 659 głosów
- Patrzyliśmy z troską i niepokojem na ten spektakl - powiedziała Dorota Łoboda o wyborach w Polsce 2050
- Jeśli dobrze pójdzie, Polska 2050 w wyborach przekroczy próg 5 proc. - wieszczył Paweł Lisicki
OGLĄDAJ. Dorota Łoboda (KO) i Paweł Lisiecki (PiS) gośćmi Moniki Suszek
W Polsce 2050 dobiegły końca emocjonujące wybory, które wygrała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Nowa szefowa zapowiedziała, że do końca tygodnia powstanie pełen zarząd partii. Oświadczyła też, że zarekomenduje, by do zarządu weszła jej rywalka z II tury wyborów - Paulina Hennig-Kloska. Zapewniła, że jej partia pozostanie częścią koalicji rządowej.
Pełczyńska-Nałęcz stwierdziła też, że ma już "poczwórny mandat", by jako przedstawicielka Polski 2050 zostać kolejnym wicepremierem w koalicyjnym rządzie.
Dorota Łoboda przyznała, że wybór przewodniczącej Polski 2050 oznacza ulgę, że "ten serial się zakończył". - Naprawdę patrzyliśmy z troską i niepokojem na ten spektakl, który się odbywał. Na to, że tych wyborów nie udało się przeprowadzić. Na to, że emocje po tych nieudanych wyborach sięgnęły zenitu, że gdzieś w sferze publicznej pojawiały się wzajemne oskarżenia - powiedziała posłanka Koalicji Obywatelskiej. Jak zauważyła, "to nigdy nie służy dobrej pracy w Sejmie". - Dla nas każdy wybór jest dobry, który gwarantuje nam, że wiemy, kto przewodzi partii koalicyjnej, z kim rozmawiamy o realizacji naszych postulatów - powiedziała Łoboda. - Dobrze, że Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz została wybrana i teraz ze spokojem czekamy na to, że przeprowadzi Polskę 2050 przez ten burzliwy czas, jakim na pewno były te ostatnie miesiące po wyborach prezydenckich, że ta partia zacznie odbudowywać swoje poparcie - dodała.
Kuriozalne i śmieszne
- W ramach Polski 2050 widać dwa obozy - wskazał Paweł Lisiecki. Odnosząc się do wyboru nowej przewodniczącej, ocenił, że "dochodziło tam do rzeczy kuriozalnych i śmiesznych". - Trzeba było w jakiś sposób podważać ewentualny wynik wyborczy w momencie, kiedy już pewne rzeczy się zadziałały - dodał. Zwrócił też uwagę na doniesienia medialne, że nie powinno być drugiej tury, gdyż takiej procedury nie ma w statucie partii. - Zgodnie z ustawą o partiach politycznych wybiera się większością, zwykłą większością głosów, co nastąpiło w pierwszym podejściu - wyjaśnił. Polityk PiS ocenił, że "Polska 2050 w obecnym kształcie może zapomnieć o wyniku dwucyfrowym" w wyborach parlamentarnych. - Jeżeli dobrze w ogóle pójdzie, to przekroczy próg 5 proc. - dodał. Jego zdaniem, Pełczyńska-Nałęcz nie ma co liczyć na tekę wicepremiera w rządzie Donalda Tuska.
Czytaj także
- Pierwsza konferencja Pełczyńskiej-Nałęcz. Zwróciła się do rywalki z wyborów
- Pełczyńska-Nałęcz na czele Polski 2050. "Tusk nie pogratulował"
- Po wyborach w Polsce 2050. Szyszko: dość kłótni, weźmy się za robotę
Źródło: Trójka
Prowadząca: Monika Suszek
Opracowanie: Filip Ciszewski