Spotkania u Nawrockiego. "To próba rozbicia koalicji, nie damy się wciągnąć"
Na spotkaniu u Karola Nawrockiego z klubami i kołami parlamentarnymi nie pojawili się przedstawiciele KO i Lewicy. - Nie zamierzamy uczestniczyć w takich ustawkach. W Polsce jest za dużo problemów, żeby dawać się wciągać w próby rozbicia jedności koalicji - powiedział w radiowej Trójce Robert Biedroń z Nowej Lewicy. Zdaniem Michała Szczerby z KO prezydent, zapraszając wszystkie środowiska polityczne, chciał tylko "pokazać swoją inicjatywę", a nie rozwiązywać realne problemy.
Śniadanie w Trójce
Foto: PR3
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Karol Nawrocki zaprosił na spotkania do Pałacu Prezydenckiego przedstawicieli wszystkich klubów i kół parlamentarnych
- Udziału w spotkaniach odmówiły kluby Koalicji Obywatelskiej i Lewicy
- Inicjatywę prezydenta Karola Nawrockiego komentowali goście "Śniadania w Trójce"
OGLĄDAJ. "Śniadanie w Trójce"
W Pałacu Prezydenckim w czwartek odbyły się spotkania przedstawicieli klubów parlamentarnych i kół z prezydentem. Z Karolem Nawrockim rozmawiali reprezentanci PiS, PSL, Konfederacji, Konfederacji Korony Polskiej i Razem. Udziału w spotkaniach odmówiły kluby Koalicji Obywatelskiej i Lewicy. Chociaż na początku sygnały od polityków KO były sprzeczne, potem przekaz był spójny: na rozmowy do Pałacu Prezydenckiego nie idą, bo Nawrocki w zaproszeniu nie wskazał tematu spotkania. Przedstawiciele KO w mediach podkreślali także, że stosunkowo niedawno strona rządowa rozmawiała z prezydentem - odbyły się między innymi spotkania z udziałem premiera Donalda Tuska i ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego.
Szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker po zapowiedzi ze strony Koalicji Obywatelskiej, że jej politycy nie wezmą udziału w spotkaniu, napisał, że "maski opadły, a KO i Lewica same wyłączają się z polityki współpracy", co jego zdaniem jest "paradoksalnie dobre, bo wreszcie bez udawania". Szefernaker dodał, że chodzi o rozmowę o sprawach ludzi, o bezpieczeństwie, o tańszym prądzie i problemach rolników, a KO i Lewica "wybrały po raz kolejny konflikt zamiast dialogu".
Zdaniem Roberta Biedronia "prezydent gra w bardzo niefajną grę" i w rzeczywistości "nie chce rozmawiać z rządem, nie chce prowadzić dialogu". - Prezydent chce podstawiać nogę temu rządowi. Mija pół roku od objęcia urzędu przez Karola Nawrockiego i mamy wiele tego przykładów. Zawetował rekordową liczbę projektów ustaw, zresztą bardzo potrzebnych w tych trudnych, niebezpiecznych dla Polski czasach - zaznaczył polityk Nowej Lewicy. W jego opinii Nawrocki "to prezydent, który otwarcie wypowiada wojnę rządowi". - To rząd trudny, ale bardzo odpowiedzialny i potrzebny. Nie zamierzamy uczestniczyć w takich ustawkach. Wiemy, że prezydent jest w tym dobry i wie jak robić tego typu ustawki, jak prowadzić wojnę, konflikt i jak podburzać. My nie chcemy w tym uczestniczyć. Jest za dużo problemów w Polsce, żeby dawać się wciągać prezydentowi w jego próby rozbicia jedności koalicji, którą tworzymy. To są próby skłócania i ogrywania nas. Jeżeli prezydent chce z nami rozmawiać, jego ministrowie są do dyspozycji. Prezydent jest też zapraszany, jeśli chce konsultować projekty ustaw - powiedział Biedroń.
Michał Szczerba z Koalicji Obywatelskiej z kolei zwrócił uwagę, że "są tematy i obszary, w których współpraca z prezydentem jest". - Przykładem jest spotkanie pana premiera Sikorskiego w kwestii obsady naszych placówek dyplomatycznych. Było też spotkanie z ministrem Siemoniakiem i ministrem Kierwińskim na temat nominacji oficerskich w służbach - podkreślił gość radiowej Trójki. Zaznaczył, że spotkania, które odbyły się w czwartek w Pałacu Prezydenckim z jednej strony miały "charakter liczny, bo zaprasza się tak duże delegacje w tak krótkim czasie, a z drugiej strony były w pewien sposób happeningiem". - Chce się pokazać pewną inicjatywę prezydenta, a tak naprawdę nie chce się załatwić problemów - ocenił Szczerba.
Anna Radwan-Röhrenschef z Polski 2050 stwierdziła, że "zgoda buduje i trzeba się spotykać, aby była współpraca i dialog". - Jeżeli pan prezydent, z racji na jego funkcję w państwie, wyciąga rękę do środowiska parlamentarnego, to wydaje mi się, że warto byłoby tę sytuację wykorzystać. Oczywiście trzeba zadać pytanie, na ile jest to teatr pana prezydenta, a na ile można rzeczywiście na tego typu spotkaniach przekazać pewne swoje argumenty - powiedziała polityczka. Przypomniała równie, że "na agendzie politycznej są kwestie związane z praworządnością, ze współpracą międzynarodową, Ukrainą czy ustawą cyfrową". - Jest dużo kwestii, którymi powinien się zająć sensownie i odpowiedzialnie prezydent. Ale należy postawić pytanie czy tego typu spotkania doprowadzają do zmiany postawy pana prezydenta oraz jego otoczenia, doradców. Od nas z klubu było dwóch panów, ale nie zdążyłam z nimi jeszcze porozmawiać na ten temat. Jak państwo wiecie, żyjemy wyborami w naszej formacji - podkreśliła Anna Radwan-Röhrenschef.
Witold Tumanowicz z Konfederacji stwierdził, że "to bardzo dobrze, że prezydent chce rozmawiać z siłami parlamentarnymi". - Zarówno o swoich własnych inicjatywach ustawodawczych, jak i o naszych pomysłach na to, jak realizować program. Oczywiście tutaj rządzi rząd Donalda Tuska. Tym bardziej dziwię się, że żaden z przedstawicieli Koalicji Obywatelskiej oraz Lewicy nie poszedł na to spotkanie. A słyszę, że warto rozmawiać. Oczywiście, że warto. Szczególnie jeśli potem się oczekuje, że pan prezydent będzie podpisywał różnego rodzaju ustawy - powiedział gość Trójki. Dodał, że "statystyka na temat tego, ile ustaw prezydent zawetował", nie jest dla niego "specjalnie interesująca". - Oczekuję od prezydenta, że zawetuje każdą ustawę, która będzie zła, szkodliwa dla Polski - podkreślił Tumanowicz.
Według Karola Karskiego z PiS takie spotkania jak to czwartkowe w Pałacu Prezydenckim "to wielka przyjemność, ale także dosyć szczególna sytuacja, kiedy zaprasza głowa państwa". - Nie wypada odmawiać. Pamiętam kiedy w roku 2011 pracowaliśmy nad poprawkami do konstytucji. Wówczas w imieniu klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości byłem na spotkaniu u prezydenta Bronisława Komorowskiego - powiedział. Jego zdaniem "nie jest niczym niezwykłym, że przedstawiciele sił politycznych reprezentowanych w parlamencie spotykają się z głową państwa". - Mogę się trochę dziwić tym dwóm ugrupowaniom koalicji rządzącej, które nie chciały uczestniczyć w tym spotkaniu. Może nie mieli nic do powiedzenia, może uznali, że polaryzacja ich buduje. Natomiast jeśli popatrzymy na to obiektywnie, to trzeba rozmawiać, bo taki mamy ustrój. Jest demokracja parlamentarna, z bardzo silną pozycją prezydenta - zaznaczył Karol Karski.
Jarosław Margielski z Kancelarii Prezydenta podkreślił, że "pan prezydent Karol Nawrocki proponuje takie spotkania, ponieważ w ustroju demokratycznym nie da się skutecznie sprawować rządów bez wzajemnego dialogu i współpracy". - Naturalną rzeczą jest, że koła parlamentarne, kluby poselskie powinny rozmawiać na temat inicjatyw ustawodawczych, na temat problemów Polaków, wyborców tych ugrupowań, które czekają na rozwiązanie, a przede wszystkim na temat wspólnych mianowników. A dotyczą one takich kwestii jak bezpieczeństwo i rozwój gospodarczy - zaznaczył gość Trójki. - W systemie demokratycznym powinniśmy dążyć do tego, aby ta współpraca okazywała się skutecznością. Nie ma możliwości prowadzenia skutecznych rządów, jeżeli nie ma dialogu z najważniejszym organem konstytucyjnym, wykonawczym, określonym przez konstytucję, jakim jest prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. Dlatego prezydent wyciąga rękę, żeby stworzyć przestrzeń do dialogu, żeby mówić przede wszystkim o ustawach, które są ważne dla poszczególnych ugrupowań i ich wyborców. Wykluczanie się z takiej dyskusji jest pokazaniem, że jest się nieskutecznym - stwierdził Jarosław Margielski.
- Tusk do Dudy i Nawrockiego. "Panowie, to nie wasza rola"
- Polska stawia tarczę antydronową. Gen. Polko: obrona jest trudniejsza niż atakowanie
- Grzegorz Braun usłyszy zarzuty. Wraca sprawa Oleśnicy
- Hołownia rozwali koalicję rządzącą? "Nie zrozumiał o co chodzi w polityce"
Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Robert Bartosewicz