"Echo tego filmu rezonuje też dzisiaj" - Ryszard Jaźwiński o "Dobry wieczór, dobry dzień"
Wśród premier ostatniego tygodnia warto zwrócić uwagę na zrealizowany na Bałkanach film "Dobry wieczór, dobry dzień". I właśnie o tej produkcji mówił w audycji "Fajny film" Ryszard Jaźwiński.
Kadr z filmu "Dobry wieczór, dobry dzień", reż. Ivona Juka
Foto: mat. prasowe
"Dobry wieczór, dobry dzień" to koprodukcja Chorwacji, Bośni i Hercegowiny, Cypru, Kanady, Stanów Zjednoczonych i Polski reprezentowanej przez Studio Produkcyjne ORKA. Akcja filmu rozgrywa się w latach 50. XX wieku w byłej Jugosławii, a bohaterem jest reżyser filmowy i jego partner, którzy stają się ofiarami nagonki komunistycznego reżimu na osoby nieheteronormatywne.
Uniwersalny kontekst, niestety wciąż aktualny
"Dobry wieczór, dobry dzień" Ivony Juki to opowieść przede wszystkim o wysokiej cenie wolności i niezależności artystycznej, ale też osobistej. Ten poruszający dramat obyczajowo-polityczny to historia inspirowana prawdziwym prawdziwymi wydarzeniami z życia wuja autorki filmu. Reżyserka miała okazję przekonać się, jak ten film, ze względu na swój uniwersalny, a nie tylko historyczny kontekst, jest dobrze odbierany w różnych rejonach świata.
- Echo tego filmu rezonuje także teraz, w naszych czasach, mimo że mamy XXI wiek. Bo teraz jest wojna w Ukrainie, panuje niezgoda, a ludzie nie lubią różnic, nie lubią ludzi z innym poglądami czy innym tokiem myślenia - mówi reżyserka w rozmowie z Ryszardem Jaźwińskim.
Historia sprzed 70 lat opowiada o teraźniejszości
Temat niebezpiecznej i nierównej walki prowadzonej przez autorytarny reżim z obywatelami wciąż niestety pozostaje aktualny w różnych miejscach świata. - Nadal borykamy się z tymi problemami jako cywilizacja. Podczas kampanii oscarowej ["Dobry wieczór, dobry dzień" był chorwackim kandydatem do Oscara 2024 - red.], nasz film spotkał się w Ameryce z bardzo dobrą reakcją ludzi. Podchodzili do nas po projekcji i być bardzo zdziwieni, że mimo iż pokazuje wydarzenia sprzed wielu lat, oni widzieli odzwierciedlenie tego, co się teraz dzieje w Ameryce - opowiada Ivona Juka. - Porównywali ten film do tego, co dzieje się teraz w Ameryce i byli bardzo zdziwieni, poruszeni, że jest taka korelacja między tymi wydarzeniami - wskazuje.
Piotr Radecki