"W monodramie najciekawsza może być zabawa". Ewa Platt w Trójce
Ewa Platt była gościnią Programu Trzeciego Polskiego Radia. W audycji "Tu Myśliwiecka 3/5/7" Maciej Jankowski rozmawiał z reżyserką m.in. spektakli "Przełamując fale" w Teatrze Powszechnym oraz "Poskromienia złośnicy" prezentowanego w ramach Festiwalu Szekspirowskiego. Rozmowa dotyczyła m.in. monodramu "Clean Girl" oraz spojrzenia artystki na formę monodramu w teatrze.
Ewa Platt w Trójce.
Foto: PAP
Ewa Platt była gościnią Programu Trzeciego Polskiego Radia i audycji "Tu Myśliwiecka 3/5/7". Reżyserka teatralna oraz współtwórczyni głośnego monodramu "Clean Girl" opowiedziała o spektaklu, jego odbiorze oraz o własnym spojrzeniu na formę monodramu.
Ewa Platt w Trójce. O monodramie "Clean Girl"
- Monodram "Clean Girl" można oglądać co jakiś czas w różnych miejscach. Tym razem na 8 marca, na Dzień Kobiet, "Clean Girl" został zaproszony przez teatr "Potem-o-tem" w Warszawie i będzie tam o godzinie 19 pokazywany. Jest to monodram, który napisałyśmy z Zuzią Radek, aktorką. – opowiada Ewa Platt.
Czym jest "Clean Girl"? Jak podkreśla reżyserka, spektakl ma wyraźnie autobiograficzny charakter.
– Jest to bardzo autobiograficzna historia nas dwojga, nas obu, gdzie śledzimy główną bohaterkę z perspektywy jej własnych potrzeb, przez przekraczanie granic tego, co zdrowe, co moralne, w imię odnalezienia tego, co sprawi, że będzie spokojnie, nie będzie czuła się gdzieś samotnie. Jest na pewno obraz kobiecości, który nie jest tak często pokazywany. Jest to dla nas tym bardziej ważne, że to właśnie 8 marca będzie pokazywane. - opowiada Ewa Platt.
Posłuchaj audycji w Trójce:
- Tu Myśliwiecka 3/5/7
- Tu Myśliwiecka 3/5/7 28 stycznia 2026 godz. 13:30. Audycja Macieja Jankowskiego
O odbiorze spektaklu „Clean Girl” wywołuje silne i często skrajne reakcje widzów.
– (Emocje) Towarzyszą nam przy każdym pokazie, w każdym miejscu, w różnym stopniu. Są bardzo różne, bardzo skrajne. Najczęściej jest to zdanie, że jest to o młodym pokoleniu, że jest to perspektywa krytycznie nastawiona względem męskiej widowni, myślę, że jest wręcz odwrotnie. (…) Bardzo często te opinie wydają się takie, bo może ktoś zobaczył w tym spektaklu siebie albo swoje doświadczenia, co wydaje mi się z kolei najważniejsze przy pracy przy spektaklu. - mówi Platt.
Jak zaznacza artystka, jednym z największych atutów monodramu jest swoboda poruszania się pomiędzy autobiografią a autofikcją.
- Ja myślę, że przy pracy nad monodramem najciekawsze jest to, że na scenie w tak długim okresie czasu możemy zobaczyć jednego aktora i cały jego przegląd, zarówno umiejętności, ale też tego, co ma do powiedzenia. (…) W monodramie najciekawsza może być zabawa między autobiografią i autofikcją. - mówi reżyserka.
Mateusz Wysokiński