Brutalność ICE, protesty w Minneapolis. "Dla niektórych to patrioci"

Dwoje amerykańskich cywilów, Alex Pretti i Renee Good, zostało śmiertelnie postrzelonych na ulicach Minneapolis w wyniku działań agentów federalnych. Przez prawicę agenci ICE są traktowani jak bohaterowie - powiedziała w "Pulsie Trójki" Magdalena Górnicka-Partyka, prowadząca podcast "Stan Wyborczy - o polityce w Ameryce". Jakub Graca mówił z kolei o brutalności służb w USA. 

Brutalność ICE, protesty w Minneapolis. "Dla niektórych to patrioci"

Demonstracja w Minneapolis

Foto: EPA/CRAIG LASSIG

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Druga osoba zginęła z rąk agentów federalnych w Minneapolis
  • Ofiara Alex Pretti nagrywał telefonem akcję służb imigracyjnych
  • Goście Pulsu Trójki zwrócili uwagę na dużą polaryzację amerykańskiego społeczeństwa

OGLĄDAJ. Magdalena Górnicka-Partyka i Jakub Graca gośćmi Moniki Suszek

W weekend federalni funkcjonariusze imigracyjni ICE zastrzelili 37-letniego mieszkańca Minneapolis, który dokumentował działania służb w mieście. To już druga ofiara w ciągu tylko jednego miesiąca. W Minnesocie mieszkańcy protestują przeciw służbom imigracyjnym. Władze Stanów Zjednoczonych, w tym również prezydent Donald Trump, raczej nie zamierzają złagodzić kursu. Prezydent USA Donald Trump zapowiedział w poniedziałek, że wyśle do Minnesoty Toma Homana, pełnomocnika ds. polityki imigracyjnej nazywanego "carem od granicy". 

Magdalena Górnicka-Partyka mówiła, że Amerykanie, którzy widzą te same obrazki co my, mogą je inaczej interpretować. - Jedni interpretują to tak, jak chce administracja, że ostatnia ofiara była kimś, kto chciał zaatakować tych funkcjonariuszy - wskazała. Przypomniała, że według ICE ofiarami w tej sytuacji byli funkcjonariusze. Dodała, że druga interpretacja jest taka, że rząd federalny nadużywa swojej władzy i prowadzi taką politykę deportacją, która kończy się tragediami. Górnicka-Partyka przyznała, że nie widać, aby administracja chciała deeskalować. - Do Minnesoty wybiera się Tom Homan, car granicy, znany z tego bardzo bezkompromisowego podejścia do spraw deportacyjnych, który nie gryzie się w język - zwróciła uwagę. Jak dodała, "agenci ICE  są traktowani przez prawicę jako bohaterowie, jako patrioci" i w podobnym tonie wypowiada się Trump. Tłumaczyła, że ma to wpływ na psychikę agentów, którzy prowadzą operacje deportacyjne. - Kiedy ktoś im próbuje przerwać, to odbierają to jako atak na całą instytucję, atak na rządy, atak przeciwko Ameryce - podkreśliła.


Jakub Graca i Magdalena Górnicka-Partyka o sytuacji w Minneapolis (Puls Trójki)
15:58
+
Dodaj do playlisty
+

 

Kulturowa wojna w USA

Jakub Graca zgodził się, że sytuację i ocenę poszczególnych działań kształtują w USA "culture wars" Ta sama osoba dla jednej strony będzie bohaterem, dla drugiej wrogiem. Zwrócił też uwagę, że fraza o brutalności policji jest w Stanach Zjednoczonych dobrze utarta. Zaznaczył, że w tym przypadku odnosi się to do organów "egzekwowania prawa" i nie wykluczył, że część agentów nie przeszła odpowiedniego szkolenia. - To są sytuacje bardzo stresujące, gdzie decydują sekundy między momentem, w którym została odebrana broń temu człowiekowi, a kiedy agent ICE zaczął oddawać strzały - zauważył. Dodał, że w tej sytuacji agent niekoniecznie chciał być brutalny, a po prostu w stresie nie wiedział, jak zareagować. Graca stwierdził, że Donald Trump narzucił bardzo szybkie tempo zmian, bo uważa, że w obliczu skali wyzwań, zarówno wewnętrznych, jak i międzynarodowych, korekta kursu to za mało. Zaznaczył, że  czasem się pojawia na prawicy amerykańskiej określenie "druga amerykańska rewolucja".

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadząca: Monika Suszek
Opracowanie: Filip Ciszewski