"Henryk", czyli projekt na cały rok. Kamil Pivot w Trójce
- Trudno mi to nazywać płytą. Na razie myślę o tym bardziej jako projekcie - mówi o "Henryku" Kamil Pivot. W ramach inicjatywy raper zamierza co miesiąc prezentować nowy utwór z albumu, który ukaże się z końcem 2026 roku. O pomyśle artysta opowiedział więcej w audycji "Tu Myśliwiecka 3/5/7".
Kamil Pivot opowiedział w Trójce o albumie "Henryk"
Foto: Jak to się robi
Swój fonograficzny debiut Kamil Pivot, gość audycji "Tu Myśliwiecka 3/5/7", zaliczył w 2017 roku za sprawą płyty "Tato Hemingway". Siedem lat później wrócił z drugim albumem - "KAM-RAP-POL", gdzie nie skupiał się na tematach okołorodzicielskich, lecz każdy utwór dopasował do innego zawodu. Kolejnym ruchem z jego strony był wydany w październiku 2025 r. utwór "Szwed". Ten, jak zapowiadał raper w Trójce, był rozgrzewką przed wejściem na całego w proces twórczy. Jego pierwsze efekty poznaliśmy wraz z początkiem 2026 roku.
Posłuchaj audycji Trójki
- Wszystkie oblicza rapu w "Zbiórce z Podwórka"
- "Młody Polski Jazz". Zapraszają Ania Lalka i Maciej Jankowski
Nowy utwór co miesiąc. Kamil Pivot o albumie "Henryk"
9 stycznia do sieci trafił utwór "Viral". Jest on też oficjalną zapowiedzią albumu "Henryk". Motywem przewodnim trzeciego wydawnictwa Kamila Pivota będzie powtarzalność cyklu rocznego - pór roku, miesięcy, świąt i zwyczajów z nimi związanych. Całość ukaże się w grudniu. Co jednak ważne, wcześniej poznamy nagrania z wydawnictwa.
- Planuję przez kolejne 12 miesięcy roku wydawać co miesiąc jeden utwór. W styczniu wydałem utwór na styczeń, niedługo wyjdzie kawałek na luty, i tak dalej. W momencie, kiedy wyjdzie kawałek grudniowy, zamknie się ten cykl. Mam tylko nadzieję, że piąty element hip-hopu, czyli obsuwa, nie pokrzyżuje planów - wyjaśnia Kamil Pivot w rozmowie z Maciejem Jankowskim.
Henryk, czyli drugi narrator na albumie
Ważną postacią dla nowego projektu Kamila Pivota będzie tytułowy Henryk. Raper wyjaśnia, że jest on narratorem w połowie utworów z krążka. - Chcąc pokazać te czasy, które były wymyśliłem, że dobrą figurą i symbolem tego będzie mój dziadek Henryk. Cała ta płyta polegać ma na tym, że chcę przeprowadzić trochę dialog czasów, które były z naszymi współczesnymi czasami powiadomień i deadline'ów. Połowę zwrotek będę więc rapował jako mój dziadek, połowę jako ja, Kamil z 2026 roku - zapowiada artysta.
- Brzmi to trochę jakbym miałrozdwojenie jaźni, ale będziemy się z dziadkiem starali pokazać różne aspekty związane z czasem, kalendarzem, świętami. Dlatego też wydawanie utworów co miesiąc ma pozwolić ludziom słuchać w lutym tego, co się dzieje w lutym, w styczniu tego co jest w styczniu, i tak dalej - zaznacza raper.
Jednoczaśnie dodaje, że nie wszystkie utwory będą miały formę porównań. - Po części będą to porównania, ale nie wszędzie. W poprzednich utworach starałem się przemycać trochę rzeczy z przymrużeniem oka. Nie będzie tak, że nagle cały "Henryk" będzie w klimacie "Virala". Będą też luźniejsze numery, w jakiś sposób nawiązujące do danych miesięcy - opowiada rozmówca Macieja Jankowskiego.
Kamil Kucharski