Trailer punkowego horroru "Panna młoda!" z Jessie Buckley i Christianem Bale’em
Do sieci trafił kolejny zwiastun horroru "Panna Młoda!" w reżyserii Maggie Gyllenhaal. To nowa, absolutnie szalona wersja klasycznego filmu "Narzeczona Frankensteina".
Christian Bale i Jessie Buckley w horrorze "Panna Młoda!", reż. Magguie Gyllenhaal
Foto: mat. prasowe
"Narzeczona Frankensteina" (1935) powstała na fali ogromnego sukcesu "Frankensteina" (1931) i jest jego kontynuacją. Oba filmy wyreżyserował James Whale, w obu też w postać potwora wcielił się Boris Carloff. Tytułową rolę narzeczonej zagrała brytyjska aktorka Elsa Lanchester.
Podważyć klasyczny styl filmowy
Można powiedzieć, że właśnie to klasyczna wersja "Narzeczonej Frankensteina" była punktem wyjścia dla Maggie Gyllenhall w filmie. Jednak w stosunku do oryginału jest jedna podstawowa zmiana: zmienił się podmiot i główną bohaterką została Panna Młoda. Co więcej, w tej punkrockowej wizji Frankenstein i jego partnerka zmienili się w wyjętych spod prawa kochanków z Chicago lat 30. XX wieku.
Skojarzenia z "Bonnie i Clyde" są absolutnie uprawnione, co potwierdziła sama reżyserka. - Chciałam podważyć klasyczny styl filmowy, więc tak, "Bonnie i Clyde", "Badlands", a nawet "Metropolis" to dobry kierunek. Myślę też o "Dzikości serca" Davida Lyncha - mówiła na konferencji prasowej przed prezentacją trailera. I wskazała zarazem na pogłębioną postać Panny Młodej, którą gra Jessie Buckley. - Wraca do życia, nie wiedząc, kim jest, bez żadnego punktu odniesienia, bez żadnych wskazówek, które pozwoliłby jej to zrozumieć. Czego więc potrzebuje? Jaki jest jej cel? Przede wszystkim chce dowiedzieć się, kim jest teraz - opowiadała Gyllenhaal.
Wrażliwiec, który czasem robi potworne rzeczy
Wg reżyserki "Panna Młoda!" to w gruncie rzeczy historia miłosna. - Frankenstein jest bardzo samotny, i trochę o tym wspominamy w zwiastunie. Nie ma z kim porozmawiać, a twarz jest tak przerażająca, że na jego widok ludzie uciekają z krzykiem. Bezpieczny jest tylko w ciemnościach - tłumaczyła, przyznając zarazem, że kreacja Christiana Bale’a będzie całkowicie inna od tej klasycznej.
Zdradziła też, że aktor przesłał jej filmy i zdjęcia Sida Viciousa (basista grupy Sex Pistols) wskazując punkt odniesienia i punkowy charakter jego roli i całej produkcji. - W książce Frankenstein jest taki uczuciowy, wrażliwy: siedzi w stodole, słucha ludzi i uczy się francuskiego. Potrzebowałam kogoś o tych cechach, a do tego twardego. Bo poza tym robi wiele popieprzonych rzeczy, jak to potwór. Jak my wszyscy - wyjaśniła.
- Potrzebowałam kogoś, kto mógłby to wszystko udźwignąć, tę potworność w taki sposób, byśmy mogli to obejrzeć i powiedzieć: dobra, nie rozwalam ludziom głów, ale czasami mam w sobie taką wściekłość - dodała.
W filmie oprócz Jessie Buckley i Christiana Bale'a występują również Annette Bening, Peter Sarsgaard, Jake Gyllenhaal i Penélope Cruz. Premiera zaplanowana jest na 6 marca.
Piotr Radecki