"W moim życiu bez przerwy zdarzały się cuda". Henryk Waniek w Trójce
Anna Dudzińska rozmawiała z Henrykiem Wańkiem - Ślązakiem, wędrowcem, mistrzem uważnej obserwacji świata, a zarazem człowiekiem, który ratuje stare księgi i przetwarza je w swoich najważniejszych aktywnościach: pisaniu, esejach i malarstwie. Rozmowy można posłuchać na stronie internetowej Trójki
Henryk Waniek, zdjęcie z 2007 roku
Foto: Andrzej Rybczyński/PAP
W Święto Trzech Króli na antenie Trójki wyemitowana została rozmowa Anny Dudzińskiej z malarzem, prozaikiem, eseistą, krytykiem sztuki Henrykiem Wańkiem. Specjalnego wydania "Rozmowy w Trójce" można teraz odsłuchać na stronie internetowej Trójki.
Posłuchaj audycji Trójki:
- "Rozmowa w Trójce": Henryk Waniek - obserwator Śląska
- "Głupio wyrzucić czyjąś historię" - reportaż Magdy Skawińskiej
Rozmowa z Henrykiem Wańkiem w Trójce
Henryk Waniek urodził się w 1942 roku w Oświęcimiu. Do Katowic przeniósł się z rodzicami w 1945 roku. Po ukończeniu w 1955 r. Szkoły Podstawowej nr 4 w Katowicach, naukę kontynuował w V Liceum Ogólnokształcącym (1955-1957) oraz w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych w Katowicach, gdzie w roku 1962 zdał maturę.
W roku 1964 rozpoczął studia na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, Oddziale w Katowicach. W latach 1965-1966 był hospitantem na Wydziale Historii Sztuki Uniwersytetu Jagiellońskiego. W tym okresie zaangażowany był również w działalność założonego przez studentów ASP DKF "Kino-oko", którego prezesem został w roku 1966. Na studiach związał się z malarzami o orientacji fantastyczno-magicznej, Barbarą i Henrykiem "Fantazosem" Ziembickimi. Przystąpił także do utworzonej w 1967 grupy Oneiron zwanej też Ligą Spostrzeżeń Duchowych. Członkowie tej grupy zwrócili się ku magii i alchemii, a także filozofii i religii Dalekiego Wschodu. Artyści próbowali penetrować i artystycznie wykorzystywać tzw. odmienne stany świadomości.
"Miałem w życiu szczęście"
- Gdy kończyłem studia, nagle zaczęły mnie prześladować obsesyjne sny. W tych snach wracałem do piwnic starostwa bytomskiego. Brałem książki całymi garściami. Ładowałem je do worków, do walizek, do kieszeni, ale oczywiście budziłem się rano z pustymi rękami. Te sny były uporczywe, ale w końcu nauczyłem się je przemycać. (...) We śnie starałem się zapamiętać ryciny i rysunki, a później rekonstruowałem je na jawie. Przez jakiś czas dosyć sporo tych rysunków zrobiłem. Te rysunki okazały się zaraźliwe. Pokazałem je Urszuli Broll, a ona jakiś czas później też takie rysunki zaczęła robić - opowiadał Henryk Waniek Annie Dudzińskiej. Dziennikarka Trójki spotkała się z artystą w jego pracowni pod Warszawą.
Anna Dudzińska zapytała, czy dla artysty jest to czymś naturalnym, że schodzą się u niego "to, co ezoteryczne z tym, co prawdziwe". - Sam nie odważyłbym się tego powiedzieć, ale coś w tym jest. (...) W takiej najbardziej skromnej wersji to by brzmiało tak, że miałem w życiu szczęście, ale w mniej skromnej postaci to by brzmiało tak, że mam wrażenie, że w moim życiu bez przerwy zdarzały się cuda. I to już może brzmi troszkę groteskowo, ale czasami takie mam wrażenie, że trafiałem na rzeczy, osoby, miejsca i chwile, które trudno inaczej nazwać niż przypadkami szczęśliwymi - mówił gość Trójki.
W audycji wybrzmiał też fragment z "Czarnego ogrodu" Małgorzaty Szejnert, Henryk Waniek wspominał tez między innymi Erwina Sówkę. Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.
Ewelina Kołaczek