"Our House". Madness w nostalgicznej podróży do rodzinnego domu

Za czym może zatęsknić muzyk w trasie koncertowej? Chociażby za domem i bliskimi. Z tego też powstał jeden z największych przebojów zespołu Madness, czyli "Our House". Kulisy powstania piosenki przypomniał w Trójce Kuba Ambrożewski.

"Our House". Madness w nostalgicznej podróży do rodzinnego domu

W "Piosence do Wyjaśnienia" tym razem jeden z przebojów zespołu Madness

Foto: Matt Dunham/AP/OLYCC148/East News

- To moja ulubiona piosenka i ta, z której jestem najbardziej dumny, bo naprawdę jest o moim domu - mówił Cathal Joseph "Carl" Smyth, trębacz zespołu Madness i współtwórca utworu "Our House". Numer, o którym tym razem usłyszeliśmy w "Piosence do Wyjaśnienia", ukazał się w listopadzie 1982 roku i promował czwarty album Madness - "The Rise & Fall".

Posłuchaj audycji Trójki:

Po premierze kompozycja podbiła listy przebojów między innymi w Kanadzie, Danii i Szwecji, oraz dotarła do piątego miejsca w Wielkiej Brytanii i siódmego na "Billboard Hot 100" (to też pierwszy przebój i najlepszy wynik Madness jeśli chodzi o listy przebojów w USA).

"Our House". Przebój powstały z tęsknoty za domem

Historia utworu rozpoczyna się w samolocie wiozącym muzyków Madness z trasy koncertowej po Stanach Zjednoczonych. "Carl" Smyth pomyślał wtedy o swoim rodzinnym domu w północnym Londynie. W głowie natomiast zagrała mu piosenka "Our House" zespołu Crosby, Stills, Nash, & Young. Wtedy też, na samolotowej serwetce Smyth, zapisał pierwsze wersy nowej piosenki.

Niedługo później trębacz pojawił się w studiu. Akurat w tym samym czasie gitarzysta Madness Chris Foreman prezentował demo nowej piosenki pianiście Mike'owi Barsonowi. Okazało się, że tekst Smytha o rodzinnym domu znakomicie pasował do akordów napisanych przez kolegę z zespołu.

Angielskie Motown, czyli Madness próbuje dokończyć "Our House"

O ile zalążki utworu powstały błyskawicznie, tak stworzenie aranżacji było niemałym wyzwaniem dla muzyków z Madness. - Zespół długo szukał odpowiedniego rytmu. Producent Clive Langer zapamiętał ze studia hasło "angielskie Motown". Chodziło o to, aby przenieść amerykańskie R&B i soul w świat angielskiego popu - tłumaczy Kuba Ambrożewski. - Tematyka codziennego, zwykłego życia, którą podejmował utwór, była przecież ściśle związana z wyspiarską tradycją; takimi wykonawcami jak The Kings czy The Beatles - dodaje.

W pewnym momencie do zespołu w studiu dołączył też David Bedford - aranżer sekcji smyczkowej, który współtworzył orkiestrację między innymi na "Tubular Bells" Mike'a Oldfielda. - Bedford wspominał, że Madness nie mieli pojęcia o teorii muzyki. Na przykład nie potrafili nazwać tonacji, w jakiej jest utwór. Pisali jednak zupełnie wyjątkowe progresje akordów, zupełnie nie zdając sobie sprawy, że są niecodzienne - opowiada autor cyklu "Piosenka do Wyjaśnienia".

Smyth z kolei, od którego zaczęła się historia "Our House", poza tekstem zagrał w piosence partie trąbki. Mimo że - zdaniem producentów - nie był najlepszym trębaczem na świecie. Muzyk jednak jest wyjątkowo dumny; również z tego, że był to pierwszy utwór Madness, który podbił USA.

Kamil Kucharski