"Minuta krzyku" uwrażliwia na to, co się dzieje w Ukrainie i w Palestynie
W audycji "Ludzie w ubraniach" gościła Jana Shostak, inicjatorka akcji "Minuta krzyku dla Białorusi". - Wierzę, że jako artyści, artystki, jako ludzie nieobojętni wobec tej katastrofy wokół, mamy obowiązek uwrażliwiać innych, na to, co się dzieje. Ta minuta krzyku dalej trwa, dotarła do wielu serc i obudziła wrażliwość na to, co się teraz dzieje także w Ukrainie i w Palestynie - podkreśla Jana Shostak.
Jana Shostak jest inicjatorka akcji "Minuta krzyku dla Biąłorusi"
Foto: Wojciech Strozyk/REPORTER/EastNews
Jana Shostak jest polsko-białoruską aktywistką i artystką intermedialną. Skończyła Akademię Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie i Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie. W 2021 roku otrzymała Paszport "Polityki" w kategorii "Sztuki wizualne".
Karolina Sulej w audycji "Ludzie w ubraniach" z udziałem Jany Shostak rozmawiała o tym, jak nasze zewnętrze, wygląd, płeć może wchodzić w dialog z polityką i sztuką, albo sztuka zaangażowaną politycznie.
Gościni audycji od lat specjalizuje się w tego typu interwencjach.
"Minuta krzyku" nie tylko dla Białorusi, także dla Ukrainy i Palestyny
- Jestem przede wszystkim artystką, a dopiero potem pomocową aktywistką - mówiła Jana Shostak w Trójce. Gościni opowiadała, że gdy rozpoczynała swą działalność artystyczną w Polsce, odbiorcami sztuki współczesnej było jedynie około jednego procenta społeczeństwa. - To stanowiło dla mnie impuls, by spłaszczyć komunikat sztuki współczesnej, konceptualnej, taktycznej tak, by zwyczajny suweren, suwerenka zrozumiał, co to jest sztuka współczesna - wyjaśniała rozmówczyni Karoliny Sulej.
Po sfałszowanych wyborach na Białorusi w 2020 roku Jana Shostak stworzyła konceptualny gest: zamiast minuty ciszy, minutę krzyku na rzecz Białorusi. - Powtarzałam to w różnych przestrzeniach, m.in. przed przedstawicielstwem parlamentu Parlamentu Europejskiego w Warszawie miejscach.
Kiedy ten krzyk zabrzmiał przed ambasadą Białorusi, wtedy akcja bardzo rozszerzyła się. - Od tej pory ta minuta krzyku jest takim efemerycznym pomnikiem gniewu, niezgody. Wychodzi z poczucia bezsilności, kiedy wykonuje go jedna osoba, ale kiedy krzyczą setki osób ma w sobie coś z empoweringu, czyli takiego wzmocnienia wszystkich głosów na raz - opowiada.
Akcja "Minuta krzyku" rozszerza się: ostatnio odbyła się na rzecz Palestyny, wcześniej na rzecz Ukrainy.
- Wierzę, że jako artyści, artystki, jako ludzie nieobojętni wobec tej katastrofy wokół, mamy obowiązek, jak na Titaniku, grać do końca i uwrażliwiać innych, na to, co się dzieje. Ta minuta krzyku dalej trwa - podkreśla Jana Shostak. Dotarła do wielu serc i obudziła wrażliwość na to, co się teraz dzieje w Ukrainie i w Palestynie.
Dyplom w Pracowni Mirosława Bałki
Jana Shostak przyjechała do Polski w 2010 roku, jej rodzina pochodzi z Grodna.
W 2016 wraz z Marią Olbrychtowicz brała udział w Manifesta 11 w Zurychu. W tym samym roku, jako grupa Diakonessy, zdobyły Grand Prix za najlepszy dyplom na festiwalu "Młode Wilki". Była studentka w Pracowni Działań Przestrzennych Mirosława Bałki na warszawskiej ASP.
Jej praca magisterska w Pracowni Bałki opierała się na wprowadzeniu słowa nowak (homonim jednego z najpopularniejszych w Polsce nazwisk) do przestrzeni publicznej, jako słowa zamiennego do określenia "uchodźca“. Obrona odbyła się w jednym ze sklepów w centrum handlowym na 67 telewizorach. Projekt był konsultowany z językoznawcami i uzyskał wsparcie m.in. prof. Jana Miodka.
Shostak jest laureatką międzynarodowej nagrody Startpoint Prize w Pradze. Otrzymała Paszport „Polityki” 2021 w kategorii "Sztuki wizualne"
W 2020 zaangażowała się w protesty na Białorusi. Zorganizowała akcję "Minuta krzyku dla Białorusi”. W 2022 tygodnik "Polityka” uznał tę akcję za jedno z dziesięciu najważniejszych dzieł sztuki ostatniego trzydziestolecia.
Izabela Dudkiewicz