Panom wstęp wzbroniony!
- Mężczyźni na zabawie zaraz się upijają. Najlepiej bawią się same babki. Jest czas na fajne pomysły, czerpiemy radość z samego tańca - zapewniają uczestniczki babskiego combra.
Foto: Glow Images/East News
Mężczyźni przypuszczają, że kobiety wymyśliły własną zabawę w odwecie za ich męskie biesiady górnicze i karczmy piwne.
Przychodzą kobiety w różnym wieku. Są i tańce tradycyjne, zabawy, i muzyka współczesna. Impreza trwa do białego rana. Najwytrwalsze "zaliczają" kilka babskich combrów w karnawale.
- Kiedyś wystarczyło, że spotkały się dwie babki na kawę i to już był babski comber - opowiadają o źródłach tradycji.
Aleksander Robotycki z Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie zaznacza, że combry zna tylko z literatury, bo przecież nie wolno mu w nich uczestniczyć.
- Comber odbywał się na koniec karnawału, na pewno był związany z pewnymi zachowaniami matrymonialnymi na Śląsku, w krakowskim, ale też innych regionach - opowiada.
Te imprezy, w tradycji bardzo mocno związane z przestrzenią prokreacyjno-seksualną życia, dziś już nie mają takiego charakteru, ale pozostały iście babskie.
- To jest okazja, żeby wyrwać się samej, bez męża, bez dzieci, odstresować się - opowiadają uczestniczki zabawy. Podobnego zdania są jedyni mężczyźni dopuszczeni do zabawy - członkowie zespołów muzycznych i wodzireje. - Kobiety bez partnerów zachowują się swobodniej, nie boją się oceny, reagują bardziej spontanicznie - przyznają.
Najlepiej wiedzą o tym combrowi striptizerzy ...
Aby usłyszeć, co groziło kawalerowi złapanemu przez kobiety w trakcie combra, wystarczy kliknąć "Reportaż Katarzyny Błaszczyk 10 marca" w boksie "Posłuchaj".
Reportaży można słuchać na antenie Trójki od poniedziałku do czwartku o 18.15. Zapraszamy.
Naszych reportaży mogą Państwo również słuchać na stronie internetowej Studia Reportażu i Dokumentu.
Zapraszamy też na naszą stronę na Facebooku!
(asz)