Trójka Pod Księżycem [28 stycznia 2011]

Spotykamy fajnych ludzi. Przepraszam za kolokwializm, użyłem go jednak celowo, by odróżnić ich od pisanych wielkimi literami Autorytetów, Mistrzów, Nauczycieli.

Trójka Pod Księżycem [28 stycznia 2011]

Foto: Glow Images/East News

 

Nie są to pewnie Spotkania-Które-Sprawiły-Że-Narodziłem-Się-Na-Nowo, nawróciłem się, rzuciłam męża, zacząłem komponować kwartety smyczkowe, przenieśliśmy się na podsieradzką wieś i zaczęliśmy hodować japońskie bażanty, rezygnując z awansu na dyrektora do spraw HR (ona) i  prowadzenia tokszołu w komercyjnej telewizji (on).

Chodzi o spotkania z fajnymi ludźmi. Może ich więcej nie zobaczymy ani o nich nie usłyszymy? A może się zaprzyjaźnimy: kto wie? Czy w wyniku tego spotkania zaczniemy komponować kwartety smyczkowe? Raczej nie.

Takie spotkania są jednak bezcenne: Oho: ona myśli jakoś inaczej niż ja, ale też i trochę po mojemu (bo inaczej pewnie byśmy się nie porozumieli)... Do tej pory tak tego nie widziałem... Może coś jest w tym, co on mówi?  Ciekawe to ich życie, choć  ja bym tak nie potrafił, nie chciał, nie mógł...


W takich spotkaniach wartością jest zaciekawienie światem, który nieoczekiwanie pokazuje nam inną twarz, pokazuje nam uśmiech innego człowieka.


Porozmawiajmy o nich.


Zapraszam!
Dariusz Bugalski