Zabawa w chowanego, kiedy stawką jest życie
Nad takimi konstrukcjami nie pracują wzięci architekci – właściwie nikt ich nie projektuje. Wymyślają je strach i wola przetrwania oraz spryt, inteligencja i kreatywność tak potrzebne w trudnych czasach. Strychy, piwnice, szafy, dziuple, miejskie kanały, jaskinie, puste groby, katakumby – to wszystko dawało i daje schronienie ludziom zagrożonym eksterminacją. O chowaniu się, kiedy stawką nie jest wygrana w grze, ale życie, oraz o wystawie w Zachęcie temu właśnie poświęconej – w "Klubie Trójki" Monika Małkowska rozmawiała ze swoimi gośćmi.
Natalia Romik, "Kryjówki. Architektura przetrwania" – wystawa w Zachęcie
Foto: mat. prasowe
Od czwartku 31 marca w warszawskiej Zachęcie otwarta jest wystawa Natalii Romik: "Kryjówki. Architektura przetrwania", będąca artystycznym hołdem dla kryjówek budowanych i użytkowanych przez Żydów podczas Holokaustu. Wykorzystywali oni dziuple drzew, szafy, miejskie kanały, jaskinie czy puste groby, żeby stworzyć w nich tymczasowe schronienie. W salach wystawowych Zachęty prezentowane są lustrzane odlewy dziewięciu kryjówek z terenów Polski i dzisiejszej Ukrainy. Formom rzeźbiarskim towarzyszy wystawa prezentująca efekty interdyscyplinarnych badań przeprowadzonych przez Natalię Romik i Aleksandrę Janus wraz z zespołem antropolożek, historyczek, archeologów i miejskich odkrywców.
Architektura niewidoczna
– Ta architektura od samego początku miała być niewidoczna dla ludzkiego oka: dla sąsiadów, dla okupantów. Miała kryć osoby żydowskiego pochodzenia. I dlatego ten projekt to projekt naukowy, badawczy, prowadzony już od trzech lat, który ma na celu pokazanie nie tylko naukowcom, ale też widzom w galeriach, w jaki sposób te kryjówki były konstruowane. W jaki sposób, przy współczesnych narzędziach badawczych, możemy ukazać ich niuanse. Ale przede wszystkim oddać hołd tym osobom, które się ukrywały – tłumaczy autorka wystawy Natalia Romik. – Dlatego między nami nazywamy je monumentami przetrwania. Monumentami dla osób, które przeżyły, bądź nie przeżyły, pożogę wojenną – dodaje.
Przeczytaj także:
- Ukraińskie fascynacje polskich malarzy
- Trwoga i odwaga. Ukraińska sztuka współczesna
- Kiedy jest "teraz" i co ono dla nas znaczy?
Hołd dla determinacji
– Ta wystawa ma dwa najważniejsze komponenty. Jednym, znajdującym się na końcu, jest sala badawcza, w której prezentujemy proces badań nad każdym z przypadków omawianych na wystawie. To są bardzo różne typy kryjówek. Zależało nam też na tym, żeby pokazać całe bogactwo form architektonicznych tych miejsc – wyjaśnia antropolożka Aleksandra Janus. – Jest też część wcześniejsza, w której prezentujemy rzeźby, które powstały z odlewów kryjówek. To było założenie Natalii leżące u zarania tego projektu, na wybrany fragment nakładany był silikon. W ten sposób zdejmowana była forma, z której potem powstały odlewy w skali 1:1. Z jednej strony są one pokryte najwyższej próby srebrem – robił to konserwator, który na co dzień zajmuje się konserwowaniem sztuki sakralnej. Z drugiej strony mają ziemistą strukturę – opisuje.
Natalia Romik, "Kryjówki. Architektura przetrwania" – Te rzeźby, które zostały potraktowane tak drogocennym materiałem, są jakby pomnikami, wyrazem hołdu dla determinacji ludzi, którzy próbowali przetrwać okres Holokaustu i II wojny światowej w Polsce – wskazuje.
***
Tytuł audycji: Klub Trójki
Prowadzi: Monika Małkowska
Gość: Natalia Romik (artystka, architektka), Aleksandra Janus (antropolożka)
Data emisji: 30.03.2022
Godzina emisji: 21.09
pr