Stanisław Skoczeń i jego wybitne zdjęcia
Bohaterem reportażu jest Stanisław Skoczeń, który w latach 70. minionego wieku był jednym z najbardziej cenionych, nie tylko w Polsce, fotografików marynistów.
Stanisław Skoczeń
Foto: Jarosław Deka
Jego czarno-białe zdjęcia do dzisiaj zachwycają jakością wykonania. W czasach, gdy on sam nie mógł wyjechać za zachodnią granicę, jego fotografie zdobywały nagrody na zagranicznych konkursach, m.in. we Włoszech, Austrii i Francji. W 1960 roku organizacja Federation Internationale de L'Art Photographique nadała mu tytuł Artiste FiAP, a siedem lat później Ministerstwo Kultury i Sztuki uhonorowało go I nagrodą za całość prac o tematyce żeglarskiej. Był mentorem dla niejednego adepta fotografii.
– Tato chciał, żebym była tak fantastyczna jak on. I w nauce, i fotografii, i żeglarstwie. Nic mi nie wyszło... – śmieje się Małgorzata Skoczeń. – Rzadko kiedy byliśmy na wakacjach razem, bo tato pływał. Najbardziej pamiętam rejs w Jugosławii. Tato pływał z częścią Chóru Śląskiego. Jak niosło się to po wodzie, to było coś fantastycznego. W zasadzie tyle pamiętam z żeglowania taty... – wspomina córka fotografa.
Małgorzata Skoczeń podkreśla, że ma sentyment do czarno-białych fotografii. – Wydaje mi się, że zdjęcie czarno-białe świetnie oddaje przyrodę, bo ono chwyta tylko to, co najistotniejsze. Na tym zdjęciu widać ten wiatr, mgiełkę, która jest nad wodą zawsze...
Fotografie autorstwa pana Stefana znajdują się m.in. w zbiorach muzeów w Gliwicach i Krakowie. Wśród jego publikacji warto wymienić: album "Spod żagla", książkę "Mazury mojej młodości", wydaną w 2000 roku przez wydawnictwo Stapis. Artysta zmarł w 2011 roku.
Fotografika i jednocześnie kapitana żeglugi wielkiej wspominają w reportażu jego najbliżsi: Małgorzata Skoczeń, Wojciech Skoczeń, Jarosław Deka i Andrzej Gałażewski, a nam pozostaje przyjemność zanurzenia się w tej opowieści.