"Widzę, widzę" - artystyczny slow thriller
- Mamy do czynienia z kinem, które nie daje się łatwo sklasyfikować. Wywodzi się bardzo mocno z kina art-house’owego i pokazuje olbrzymią elokwencję filmową obojga reżyserów - mówi Joanna Łapińska, dyrektor artystyczna festiwalu Nowe Horyzonty.
- "Widzę, widzę" to świetna zabawa kinem. Przez cały czas musimy bardzo uważać, od początku śledzić to, co się dzieje i grać z reżyserami w tę grę, do której nas zapraszają - mówi Joanna Łapińska
Foto: materiały promocyjne/Stowarzyszenie Nowe Horyzonty
W piątek (12.02) do kin wchodzi austriacki film "Widzę, widzę". W 2015 roku był on prezentowany w głównym konkursie festiwalu Nowe Horyzonty, gdzie zdobył nagrodę publiczności. Ten artystyczny film autorski duetu Severin Fiala/Veronika Franz ma szanse wzbudzić w widzach emocje rodem z horrorów.
- To historia 10-letnich bliźniaków, którzy spędzają wakacje w domu poza miastem. Pewnego dnia dołącza do nich matka, która ma obandażowaną twarz, ponieważ właśnie opuściła szpital. Zachowanie kobiety wywołuje w chłopcach wątpliwości, czy to rzeczywiście ich matka... - zdradza w radiowej Trójce Joanna Łapińska.
Gość audycji tłumaczy również, skąd w kontekście filmu "Widzę, widzę" w recenzjach pojawiło się słowo "slow".
***
Tytuł audycji: Fajny film
Autor: Ryszard Jaźwiński
Gość: Joanna Łapińska (dyrektor artystyczna festiwalu Nowe Horyzonty)
Data emisji: 10.02.2016
Godzina emisji: 10.51
pg/fbi