Emerytura po wypracowaniu stażu pracy?
Nie tylko wiek, ale też staż pracy powinien decydować o osiągnięciu wieku emerytalnego - to najnowsza propozycja SLD. Czy ma ona jakiekolwiek szanse na wejście w życie? Zastanawiali się nad tym goście audycji "Puls Trójki".
Zdjęcie ilustracyjne
Foto: morguefile.com
Sojusz Lewicy Demokratycznej zakłada, że na emeryturę będzie można przejść po 35 latach pracy w przypadku kobiet i po 40 w przypadku mężczyzn.
- Ten projekt nie będzie obciążał ani budżetu państwa ani budżetu Funduszu Ubezpieczeń Społecznych przede wszystkim dlatego, że tych ludzi nie będzie bardzo dużo. Nie mamy w Polsce tak wielu osób o takim stażu pracy - przekonywał Wincenty Elsner z SLD.
Powołując się na dane z 2013 roku mówił, że średni czas składkowy przy przechodzeniu na emeryturę wynosił 31 lat. - Zatem ten projekt będzie dopingował wszystkich pracujących do tego, by pracować na umowy o pracę - dodał.
Więcej ważnych informacji i komentarzy znaleźć można na stronach audycji "Salon polityczny Trójki", "Komentatorzy", "Puls Trójki" i "Śniadanie w Trójce".
Zdaniem Julii Pitery z PO, propozycje SLD powinny być odrzucone. Jak podkreśliła, z danych GUS wynika że średnia wieku życia wydłuża się, co oznacza, że osoba przechodząca na emeryturę w wieku 65 lat mogłaby mieć przed sobą 40 lat. - Ten pomysł jest absurdalny. Ja słyszę w tych wszystkich próbach obniżenia wieku emerytalnego taki dominujący w PRL akcent, że praca jest dopustem bożym. Przecież bez aktywności ludzie obumierają - mówiła.
Pitera przekonywała, że to dzięki reformie emerytalnej wprowadzonej przez Platformę Obywatelską emerytury zaczęły rosnąć, liczba emerytów zaczęła spadać i niskie bezrobocie.
***
Tytuł audycji: Puls Trójki
Prowadził: Łukasz Walewski
Goście: Julia Pitera (PO) i Wincenty Elsner (SLD)
Data emisji: 02.04.2015
Godzina emisji: 17.46