Polscy piłkarze ręczni zdobyli brązowy medal mistrzostw świata
To był prawdziwy horror. Polscy piłkarze ręczni wygrali po dogrywce z Hiszpanią 29:28 (13:13, 24:24) w meczu o brązowy medal mistrzostw świata rozgrywanych w Katarze!
Niedzielny mecz był bardzo emocjonujący. W pierwszych minutach Polacy uzyskali kilkubramkową przewagę, ale Hiszpanie zdołali ją zniwelować i do przerwy był remis. Do dogrywki doprowadził Michał Szyba rzutem w ostatnich sekundach. Bramkę na wagę medalu pod koniec dogrywki zdobył Kamil Syprzak.
Polacy początek mieli bardzo dobry. Obrona była szczelna i często przechwytywała podania rywali. W efekcie po sześciu minutach prowadzili 3:0 i wtedy o czas poprosił hiszpański szkoleniowiec Manuel Cadenas.
Pierwsze trafienie obrońcy tytułu zaliczyli dopiero w ósmej minucie, na co biało czerwoni odpowiedzieli dwoma golami Szyby i było 5:1. Wtedy popis swoich umiejętności dał Sławomir Szmal, którego parady wzbudzały okrzyki zachwytu na widowni. Dzięki temu w pierwszym kwadransie biało-czerwoni utrzymywali trzy-, czterobramkowe prowadzenie.
Następne pięć minut nie były już tak udane i drużyna z Półwyspu Iberyjskiego, która zacieśniła obronę, zbliżyła się na 7:8. Polakom coraz trudniej było zaliczyć trafienie i właściwie udawały się tylko akcje z udziałem obrotowego Syprzaka, a i Szyba miał sporo szczęścia, gdy piłka po jego rzucie odbijając się po drodze o obrońców jednak ugrzęzła w siatce.
Hiszpańska defensywa zaczęła się spisywać coraz lepiej i w rezultacie w 23. min doszło do pierwszego w tym meczu remisu 11:11. Obu stronom w końcówce tej odsłony z trudem przychodziło zaliczenie kolejnego trafienia i do przerwy było 13:13. Niepokoiło jednak kilka naprawdę w szkolny sposób straconych piłek przez Polaków, którzy kilkakrotnie po prostu je gubili. Gdyby nie to - wynik mógł być znacznie bardziej korzystny.
Drugą połowę od zdobycia gola rozpoczęli przeciwnicy, wychodząc po raz pierwszy na prowadzenie. Gra toczyła się bramka za bramkę, a obaj bramkarze prezentowali dobrą formę. Zrobił się wybitnie wyrównany mecz, a o wygranej mogły zadecydować niuanse i odrobina szczęścia.
W 41. min Syprzak powędrował na dwie minuty kary, co rywale wykorzystali i po raz pierwszy objęli dwubramkowe prowadzenie 19:17. Teraz to Polacy musieli "gonić wynik", ale przy 18:20 ponownie zgubili piłkę, Przemysław Krajewki dostał dwie minuty, a Szyba w kontrze trafił w słupek i zrobiło się 18:21 na niecały kwadrans przed końcem. Nie wiadomo, czy był to wynik zmęczenia, czy dekoncentracja, ale pomimo że Szmal dwoił się i troił, podczas wyprowadzenia ataków jego koledzy dość często tracili piłkę. Efekt: dziesięć minut przed ostatnią syreną przegrywali 18:22. Ale nie rezygnowali - po golach Szyby i Bartosza Jureckiego z karnego odrobili część strat.
Dalej na boisku toczyła się zażarta walka. Wreszcie w 56. min. kontaktowy gol Szyby i było już tylko 21:22. Mistrzowie świata z 2013 roku odpowiedzieli trafieniem, a w dodatku na karę musiał iść doskonale dotąd spisujący się Szyba. Do końca pozostały trzy minuty.
Polacy wycofali w tej sytuacji bramkarza, co przyniosło efekt w postaci bramki Krajewskiego (22:23). Szyba, gdy wrócił na boisko, zdobył natychmiast gola na 23:24. Do końca pozostała niecała minuta, a rywale byli w posiadaniu piłki. Nie oddawali jej, a czas uciekał. Wreszcie musieli rzucić, ale Szmal był górą. Pozostało 25 sekund na rozegranie akcji. Na trybunach wzmógł się tumult. Niemal w ostatniej chwili udany rzut Szyby doprowadził do dogrywki (24:24). To była już jego ósma bramka w tym meczu i powoli stawał się bohaterem pojedynku.
Dogrywka rozpoczęła się od bramki Michała Daszka. Oba zespołu wiele potu zostawiły na boisku i ciekawe było, kto zachowa więcej sił w tym wyrównany i stojącym na wysokim poziomie spotkaniu. Bramkę dołożył Syprzak i pierwsza część dogrywki zakończyła się remisem 26:26.
Druga część dogrywki od udanej interwenci zaczął Szmal. W odpowiedzi udany rzut wykonał Michał Jurecki. Polacy jak lwy bronili dostępu do swojej bramki, ale Hiszpanie jednak znaleźli sposób, aby zaliczyć kolejne trafienie. Teraz każda udana akcja mogła zadecydować o sukcesie. Udało się Syprzakowi, który uwolnił się spod opieki obrońców. Rywale jednak znów wyrównali. Do końca pozostała minuta. I ponownie doskonałe podanie otrzymał Syprzak, które zamienił na gola. Hiszpanie mieli piłkę i bardzo mało czasu. Sekundy dzieliły od brązowego medalu. Polska obrona wytrzymała napór i medal stał się faktem - 29:28.
To czwarty medal mistrzostw świata polskich piłkarzy ręcznych. W 2007 roku "biało-czerwoni" wywalczyli srebro, a w 1982 i 2009 - brąz.
(mp/PAP/IAR)