Prezydencki peleton na start. Konflikt na Ukrainie zdominuje kampanię?

Goście "Pulsu Trójki" rozmawiali o przygotowaniach partii politycznych do wyborów prezydenckich. Wiadomo, że do I tury dojdzie 3, 10 albo 17 maja. - Każdy z kandydatów na prezydenta będzie chciał "tematyzować" kampanię ze względu na własne perspektywy sukcesu - uważa prof. Ewa Marciniak z UW.

Prezydencki peleton na start. Konflikt na Ukrainie zdominuje kampanię?

Pałac Prezydencki/ Zdjęcie ilustracyjne

Foto: Wikipedia/CC/Marcin Białek

Prezydencki peleton na start. Konflikt na Ukrainie zdominuje kampanię? (Puls Trójki)
+
Dodaj do playlisty
+

- Komorowski będzie starał się podkreślać własne osiągnięcia i uczynić z tego atut. Andrzej Duda wręcz odwrotnie będzie chciał wskazać słabe strony, tzw. żyrandolową prezydenturę Komorowskiego i pokazać, że jest alternatywa dla takiego sposobu funkcjonowania prezydenta. Z kolei Magdalena Ogórek będzie chciał pokazać, że jest reprezentantką młodego pokolenia oraz tych wyborców, którzy mają negatywny stosunek do sposobu formułowania przekazu politycznego i realizowania polityki - powiedziała prof. Marciniak.

Według prof. Kazimierza Kika prezydent Komorowski będzie grał Ukrainą. - To już widać. (…) Jeśli się tam sytuacja pogorszy, to będzie "potrząsanie szabelką" i bardzo się niepokoje tym, że ten moment bardzo niedobrej sytuacji na Ukrainie trafia na wybory prezydenckie - przyznał.

KRYZYS NA UKRAINIE - serwis specjalny >>>

Prof. Kik odniósł się także do sytuacji na lewicy. - Skłócona lewica nawzajem będzie się oskarżała. Zanosi się, że będzie 5 kandydatów środowisk lewicowych. Tam prędzej czy później dojdzie do konfrontacji - podkreślił.

Prof. Marciniak uważa, że PSL dość długo trzymał nas w napięciu, co do wyboru kandydata, bo ważyły się pewne racje między innymi polegające na tym, żeby poprzeć Bronisława Komorowskiego. - Dzięki takiej decyzji można by zbudować pozycję lojalnego koalicjanta dla PO. Z drugie strony partie polityczne szacują w wyborach prezydenckich realne poparcie. Sądzę, że byłby to rodzaj weryfikacji poparcia dla PSL - zauważyła.

Według prof. Kika do polskiej demokracji wprowadzono zwyczaj, że liderzy partyjni świadomi tego, że mają duży negatywny elektorat nie kandydują, bo wiedzą, że przegrają wybory. - Polska klasa polityczna nie jest w stanie wykreować lidera akceptowanego przez większość polskich wyborców - zauważył.

***

Tytuł audycji: Puls Trójki

Prowadził: Damian Kwiek

Goście: prof. Ewa Marciniak z UW i prof. Kazimierz Kik z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego

Data emisji: 30.01.2015

Godzina emisji: 17.45

to/mp