"Zakleszczyliśmy się między Platformą a PiS"
Mijający rok na polskiej scenie politycznej podsumowali w radiowej Trójce dr Robert Sobiech i prof. Sławomir Sowiński.
Foto: flickr/Sheevey
25 maja odbyły się wybory do Parlamentu Europejskiego. Wygrała je Platforma Obywatelska uzyskując 32,13 proc. głosów. Na drugim miejscu uplasowało się Prawo i Sprawiedliwość (31,78 proc.). Bardzo dobre - czwarte - miejsce zajął Kongres Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikke (7,15 proc.). - Jak na razie nie ma takiej dużej przestrzeni dla ugrupowań radykalnych. Dopóki jest tak, że 40-50 proc. Polaków mówi, że w ich rodzinach żyje się dobrze, to to jest taka naturalna zapora przeciwko ruchom radykalnym, ale one oczywiście mogą się pojawić w sytuacji kryzysowej - ocenił dr Robert Sobiech z UW.
Prof. Sławomir Sowiński z UKSW zwrócił uwagę, że co kilka lat pojawia się osoba lub partia, "która zbiera głosy tych, którzy nie mieszczą się w systemie politycznym". - Myślę, że ten sukces KNP wynika też z tego, że zakleszczyliśmy się w podziale między PO a PiS. Ten podział jest już nie tylko rytualny, on jest paraliżujący. Jesteśmy jak dwa antyczne chóry, jeden krzyczy "zdrada" a drugi "szaleństwo". Wtedy, gdy pojawiają się autentyczne wyzwania i szanse, to nie jesteśmy w stanie ich ani ich dostrzec, ani podjąć działań. Być może część ludzi widzi absurdalność tej sytuacji i szuka innego rozwiązania - powiedział.
Więcej interesujących dyskusji znaleźć można na stronach audycji "Salon polityczny Trójki", "Komentatorzy", "Puls Trójki" i "Śniadanie w Trójce".
Sukcesowi KNP towarzyszyła porażka Twojego Ruchu (3,58 proc.). Ugrupowanie Janusza Palikota traci w ostatnich miesiącach poparcie i polityków. Zdaniem Sobiecha trudno obecnie powiedzieć, że Twój Ruch przeżywa kryzys, jest to raczej moment schyłkowy. - To element szerszych procesów. SLD właściwie też staje się powoli partią schyłkową. (...) PiS i PO mają ofertę, która jest atrakcyjna dla kilkunastu procent Polaków. Partie, które mają etykietę partii lewicowych, właściwie się rozpłynęły. PSL się trochę umacnia i jest taką partią, która wydaje się, że będzie stabilna na scenie politycznej. Tworzy się przestrzeń dla nowych ruchów, ale nikt jej nie potrafi zagospodarować - skomentował.
14 czerwca po publikacji w tygodniku "Wprost" stenogramów z nielegalnie podsłuchanych rozmów polityków wybuchła afera podsłuchowa. Nagrań dokonywano w kilku warszawskich restauracjach, a wśród podsłuchiwanych byli m.in. urzędujący i byli ministrowie, przedsiębiorcy i prezes NBP. - Ta afera zasmuca. Nie tylko ze względu na to, co usłyszeliśmy, ale przede wszystkim ze względu na reakcje na tę aferę. Zasmuca łatwość, z jaką władzy udało się tę aferę rozmyć, zasmuca społeczna obojętność i zasmuca bezradność opozycji, która nie potrafiła z tej afery uczynić takiego mocnego impulsu, by zmusić władze do refleksji - podkreślił Sowiński.
16 listopada odbyły się wybory samorządowe. W wyniku awarii systemu informatycznego Państwowej Komisji Wyborczej wyniki głosowania zostały podane po pięciu dniach. PiS ogłosiło, że wybory zostały sfałszowane. - Po wyborach pojawiły się komentarze: to przeliczmy te głosy nieważne, nich PKW to zrobi. Minęło kilka tygodni i już nikt do tego nie wraca, bo gdyby ta faktyczna rzeczywistość została ujawniona mogłaby się okazać niewygodna i dla jednych, i dla drugich. Jak mówimy o sferze niepewności, to jedni mogą mówić "zdrada", a drudzy "szaleństwo" - zaznaczył Sobiech.
***
Tytuł audycji: Puls Trójki
Prowadził: Beata Michniewicz
Goście: dr Robert Sobiech (UW), prof. Sławomir Sowiński (UKSW)
Data emisji: 29.12.2014
Godzina emisji: 17.45
kk/mp