Sejmowa kontrola poselskich wydatków. Konieczność czy "bieganie z kosą"?

Po madryckiej podróży byłych posłów PiS, Sejm przeprowadzi audyt, czy inne wyjazdy samochodami były zasadne. - Będzie bardziej gęste sito kontroli - zapowiada w radiowej Trójce wicemarszałek Sejmu Jerzy Wenderlich z SLD. - Na pewno trzeba to sprawdzić - przyznaje Jarosław Sellin z PiS.

Sejmowa kontrola poselskich wydatków. Konieczność czy "bieganie z kosą"?

Sejm sprawdzi wydatki posłów na wyjazdy zagraniczne

Foto: Wikipedia

Jerzy Wenderlich z SLD i Jerzy Sellin z PiS m.in. o komisji audytorskiej w Sejmie (Trójka/Puls Trójki)
+
Dodaj do playlisty
+

Na początku listopada media ujawniły, że Adam Hofman, Adam Rogacki oraz Mariusz Antoni Kamiński pobrali z Kancelarii Sejmu zaliczki na samochodową podróż do Madrytu, na posiedzenie Komisji Zagadnień Prawnych i Praw Człowieka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Zamiast jednak samochodami do stolicy Hiszpanii udali się tanimi liniami lotniczymi.

W Sejmie zostanie teraz utworzona komisja do spraw zagranicznych wyjazdów poselskich. Będzie też powołany pełnomocnik do spraw procedur antykorupcyjnych. - W skład komisji wejdą pracownicy Kancelarii Sejmu przy udziale posłów z Komisji Regulaminowej - poinformował w audycji "Puls Trójki" wicemarszałek Jerzy Wenderlich.

Więcej interesujących dyskusji znaleźć można na stronach audycji "Salon polityczny Trójki", "Komentatorzy" , "Puls Trójki" i "Śniadanie w Trójce".

Jerzy Sellin z PiS nie ma wątpliwości, że kontrola jest niezbędna. Ma jednak wątpliwości co do jej składu. Jak mówi w Trójce, posłowie z jego partii mieliby większe zaufanie do badania tej sprawy, gdyby prace odbywały się pod nadzorem posłów wyznaczonych przez poszczególne kluby. - Mogłoby to być krzyżowo. Przykładowo - grupa pod kierunkiem posła PiS sprawdziłaby wyjazdy posłów PO i odwrotnie. Wtedy wszyscy mieliby poczucie realnej transparentności i wnikliwości - mówi Sellin.

Jerzy Wenderlich jest sceptyczny co do tego pomysłu i tłumaczy, że władze Sejmu nie zdecydowały się na takie rozwiązanie bo "dmuchały na zimne". - Chcieliśmy uniknąć sytuacji, w której wyglądałoby to na bieganie z kosą, gdzie rywal polityczny próbowałby załatwić swojego rywala - wyjaśnia wicemarszałek.

Komisja audytorska musi zakończyć pracę 21 listopada.

Marszałek Sikorski ogłasza nowe zasady rozliczania zagranicznych wyjazdach posłów>>>

Goście Trójki byli także pytani o Marsz Niepodległości. Posłowie lewicy a także prezydent Warszawy opowiadają się za delegalizacją Marszu. - Namawiałbym polityków lewicy, żeby jednak zachować podstawową wolność, czyli prawo do demonstracji - mówi Sellin i dodaje, że oczekuje od Hanny Gronkiewicz-Waltz, żeby nie straszyła delegalizacją, ale przed marszem spotykała się z organizatorami i policją po to, "by omówić scenariusz marszu i sposób komunikowania się w trójkącie: organizatorzy, policja, władze miasta". - Tego mi zabrakło - dodaje Sellin.

Jerzy Wenderlich przypomina, że obywatele mają prawo do bezpiecznego poruszania się po ulicach, a państwo ma obowiązek to zagwarantować. - Jeśli nie sprawdza się promowanie idei przez demonstrowanie, to trzeba z tym skończyć. (...) Jeśli pięć razy z rzędu okazało się, że akurat do tej imprezy lgną ludzie, którzy rzucają brukowcami, to znaczy, że ta demonstracja niesie jakiś zły gen i niekoniecznie musi się to powtarzać - podsumowuje Wenderlich.

Marsz Niepodległości 2014. Pierwsze wnioski o ukaranie uczestników burd w Warszawie>>>

Rozmawiała Beata Michniewicz

iz/fbi